Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski - artykuły
Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Adres witryny: E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Wymiar sprawiedliwości im. SB PRL

piątek, 28 marca 2014 11:26

Dlaczego polski wymiar sprawiedliwości uznawany jest powszechnie za siedlisko układu postkomunistycznego, korupcji i wszelkiej nieprawości? Dlaczego sędzia Milewski, funkcjonariusz systemu Tuska, jest dość typową postacią polskiego sędziego? Dlaczego śledztwo smoleńskie toczy się tak, jakby nadzór nad nim sprawowali urzędnicy Kremla?

Poniższe dyspozycje KC PZPR i SB nie są wyjaśnieniem wszystkich przyczyn rozpaczliwego stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale dobrze objaśniają jego ważną część.

"NOTATKA

w sprawie doskonalenia systemu doboru i przygotowania kadr prawniczych dla organów wymiaru sprawiedliwości i ścigania

I. W dniu 15 marca 1983 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości odbędzie się narada z udziałem dziekanów wydziałów prawa dla omówienia zasad współdziałania w zakresie naboru na studia prawnicze i aplikację, przebiegu studiów, praktyk studenckich i aplikacji.

II. Na naradzie należałoby kompleksowo omówić zasady w zakresie
naboru na studia prawnicze i aplikację, przebiegu studiów, praktyk
studenckich i aplikacji, doskonalenia kadr wymiaru sprawiedliwości

i ścigania, a zwłaszcza sędziowskich i prokuratorskich.

III. Sądy i prokuratury ze względu na swoją specyfikę oraz spełnianą funkcję w państwie są szczególnymi organami państwa. Dlatego dobór kadr do tych organów powinien odbywać się według określonych wysokich wymogów. Od kandydatów do pracy powinna być wymagana pełna akceptacja ideowych pryncypiów socjalizmu, nieskazitelna postawa etyczno-moralna, nie tylko lojalność, ale wierność wobec państwa socjalistycznego.

IV. Dotychczasowy dobór kadr do wymiaru sprawiedliwości oraz prokuratury jak to wykazały wydarzenia z lat 1980-1981 nie spełnia wyżej wymienionych wymogów. Dlatego najistotniejszą kwestią do rozwa­żenia i rozstrzygnięcia jest to, czy ma to być doskonalenie istniejącego modelu naboru kadr, czy opracowanie i wdrożenie nowego.

  1. Obecnie nabór na aplikację absolwentów wydziałów prawa /sądową i prokuratorską/ jest głównym i praktycznie jedynym źródłem systematycznego uzupełniania kadry.  Średnio rocznie odchodzi z różnych przyczyn około 200 pracowników prokuratorskich i tyleż sędziowskich.  Uwzględniając wolne etaty należałoby w br. przyjąć prawie 450 aplikantów prokuratorskich i około 300 sędziowskich. Perspektywiczne potrzeby są większe. Wynikają one ze wzrostu zadań.  Precyzyjniej określić je powinni Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny PRL.  Po uzupełnieniu aktualnych' braków kadrowych roczne potrzeby można określić szacunkowo łącznie dla sądów i prokuratur na około 500 absolwentów.
  2. W ramach istniejącego systemu naboru kadr, można zaostrzając kryteria doboru na aplikację, doskonaląc przebieg studiów,  praktyk studenckich i aplikacji poprawić istniejącą sytuację oraz usprawnić funkcjonowanie tych organów. Nie można jednak zapewnić dopływu najlepszych kandydatów,  gdyż nie ma się wpływu na nabór na studia prawnicze.
  3. Należy opracować nowy system doboru kadr dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości oraz prokuratury.  Powinien on określać zasady: przyjęć na studia prawnicze i aplikację,  przebieg studiów,  praktyk studenckich i aplikacji,  egzaminów kończących aplikację, doskonalenia kwalifikacji, uwzględniając doświadczenia w tym zakresie europejskich krajów socjalistycznych.
  4. Obowiązujący system doboru i doskonalenia kadr wymiaru sprawiedli­wości w NRD z uwagi na kompleksowy charakter rozwiązań i dobre efekty jego funkcjonowania zasługuje na omówienie i ewentualne wykorzystanie. Jego istota sprowadza się w głównej mierze do selek­tywnej rekrutacji kandydatów na studia prawnicze.

Wstępny dobór kadry zaczyna się w przedostatniej klasie ózkoły średniej.

Przedstawiciele sądów okręgowych przeprowadzają rozmowy z uczniami wyróżniającymi się dobrymi wynikami w nauce, zaangażo­waniem społecznym oraz predyspozycjami do pracy w wymiarze sprawiedliwości i adwokaturze. Jednym z elementów wstępnego wyboru kandydata jest pozytywna ocena jego środowiska rodzinnego z punktu właściwego kształtowania postawy społeczno-politycznej. Ci co yrażają zgodę na przyszłą pracę w wymiarze sprawiedliwości lub adwokaturze stają się od tej pory przedmiotem zainteresowania komórek kadrowych sądów okręgowych /wyniki w nauce,  praca społeczna,  zachowanie itd. /.

Z uczniami, których podczas ostatniego roku nauki w szkole średniej oceniono pozytywnie, a ponadto w czasie matury uzyskali ogólny wynik co najmniej dobry ponownie przeprowadza się rozmowy, w których uczestniczy również przedstawiciel resortu sprawiedliwości. Dopiero w wyniku tej rozmowy,  będącej gruntownym sprawdzianem wiedzy społeczno-politycznej kandydata,  Minister Sprawiedliwości rekomenduje go na studia prawnicze w uniwersytecie im. "Humbolta" w Berlinie i kandydaci nie składają egzaminów wstępnych. W czasie studiów przedstawiciel resortu sprawiedliwości pozostaje w stałym kontakcie z władzami uczelni oraz organizacji młodzieżowej, intere­suje się wynikami nauki studentów,  udziela w razie potrzeby pomocy materialnej.

Z reguły na III roku studiów określa się wstępnie okręg, w któryr student będzie w przyszłości pracował.  Po ukończeniu studiów, które trwają 4 lata, komisja której przewodniczy dyrektor Departamentu Kadr przeprowadza z absolwentem końcową rozmowę, w wyniku której zostaje ostatecznie zakwalifikowany do pracy w resorcie sprawiedli­wości. Przed objęciem pracy mężczyzna odbywa 3-letnią służbę wojskową, a niewiasta przez 2 lata pracuje w produkcji. Po tym okresie kandydat na sędziego odbywa roczny staż zwany asystenturą w sądzie zakończony egzaminem. Pozytywna ocena stażu oraz pomyślne zdanie egzaminu kończą pracę doboru kadry.

  1. W przypadku przyjęcia obowiązującego systemu doboru i doskonalenia kadr prawniczych w NRD,  czy   niektórych jego elementów, należałoby wyznaczyć wydziały prawa na których kształcono by kadry dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości i prokuratury. System ten jest skuteczny, gdyż zapewnia dopływ kandydatów, których władza potrzebuje, a „nie każdego kto chce.”
  2. Ewentualne przyjęcie modelu niemieckiego, względnie niektórych jego elementów może spowodować falę protestów, że młodzież z niektórych środowisk się preferuje, a z innych dyskryminuje. Można jednak temu zapobiec np. przez wprowadzenie egzaminów wstępnych dla wyselekcjonowanych wstępnie kandydatów na studia prawnicze.

Opracował: St. Mazur

Wydział Administracyjny KC PZPR

Warszawa,  dnia 14 marca 1983 r."

(Dokument ze zbiorów autora).

Putler – maskotka Angeli

środa, 19 marca 2014 10:17

Prezydent Władymir Putin, człowiek o mentalności pośledniej rangi kagiebisty, jest biczem Bożym spuszczonym na Rosję za jej niekończące się zbrodnie. Na stulecie zdrady bolszewickiej kończy proces samobójczej implozji niegdysiejszego mocarstwa.

Mimikra rządzących

wtorek, 18 marca 2014 10:59

Stefczyk.info: premier Donald Tusk oraz Radosław Sikorski zmienili ostatnio retorykę i mówią ostrzej w związku z agresją Rosji na Ukrainę. Jedno z czeskich pism pisze nawet, że Sikorski wyrasta na lidera całej Europy. Jak Pan ocenia takie opinie?

Krzysztof Wyszkowski: Do Radosława Sikorskiego pasuje dobrze porównanie z czeskim prezydentem, Emilem Háchą. To prezydent Czechosłowacji, który poddał Hitlerowi swój kraj, dokładnie tak samo jak Sikorski chciał poddać Majdan i Ukrainę Janukowyczowi, czyli de facto Putinowi. Wszyscy wiedzą, że Janukowicz jest putinowskim agentem. To byłoby trafne zestawienie. Jednak takich „liderów” jest w Europie więcej. Sikorski nie jest sam w walce o realizację interesów Rosji. Nadal przez granicę północną „tituszki” rosyjskie przenikają do Polski, dzięki Sikorskiemu. Któregoś dnia możemy zastać premiera, który w otoczeniu Rosjan stanie na czele walki z „faszystowskimi bandami polskimi”. Wszystko jest na najlepszej drodze.

Dziwi Pana zmiana retoryki rządzących?

Zasada mimikry wskazuje, że należy się dostosować do otoczenia. A ponieważ stanowisko społeczeństwa polskiego jest jednoznaczne, wyjątkowo jednoznaczne, więc władza musi mówić inaczej. „Jak się wejdzie między wrony, trzeba krakać jak i one” - mówi powiedzenie. Władza, żeby nie utracić pozycji, musiała się dostosować i powoli skręcać. I ten skręt się dokonuje. Więc słyszymy o konieczności ochrony naszych interesów na Wschodzie. Widzimy interesy świńskie, tuskowe i komorowskie. Charakterystyczną cechą tej zmiany jest wysunięcie na pierwszy plan tych, którzy mogą najlepiej zanalizować to, co dzieje się na Ukrainie.

O kim Pan mówi?

O Kwaśniewskim, Millerze czy Oleksym, czyli o czołówce zaufanych ludzi KGB. To jest również czołówka jeśli chodzi o ludzi kształtujących opinię publiczną za pomocą zaprzyjaźnionych mediów. To wszystko objaśnia jeśli chodzi o stanowisko Tuska, Komorowskiego i całego establishmentu.

Polacy dadzą się nabrać na zmianę wizerunkową władz? Nagle rząd mówi zupełnie innym językiem...

Rządzący mówią „cudzym” językiem, czyli językiem PiSu. Jakaś część opinii publicznej to kupi. Nawet „Olin” czuje polskie serce, więc sądzę, że do jakiegoś stopnia to jest skuteczne. Liczę na to, że media niezależne sprawią, że ta mimikra zostanie ujawniona.

Pana zdaniem Putin poniesie konsekwencje tego, co robi na Ukrainie? Czy uda mu się uniknąć odpowiedzialności?

Sądzę, że Putin odpowie. Powolna reakcja Zachodu, typowa dla demokracji, dla wielu niezadowalająca, ale w dłuższym terminie okaże się skuteczna. Widzimy przykre sytuacje i decyzje, jak wpuszczenie przez Niemców Rosjan na polskie złoża surowcowe. Rosja jest słaba gospodarczo i niezdolna do stosowania się do trudniejszych warunków ekonomicznych. To sprawia, że sankcje mają zawsze wyższą skuteczność w przypadku Rosji. W Polsce przeceniamy siłę Moskwy.

Ma jednak ogromne wpływy m.in. z handlu surowcami energetycznymi.

Środki pozyskiwane z handlu gazem i ropą robią wrażenie posiadania przez Rosję niewyczerpanych zasobów. Jednak w rzeczywistości tak nie jest. Te pieniądze są przecież rozkradane i przejadane. Rosja jest gospodarczo słaba, a więc i bardzo wrażliwa. Jeśli więc współpracą z Rosją zostanie zawieszona to osłabienie stronnictw prorosyjskich może spowodować, że o Putinie będziemy mówili to samo, co o jego poprzedniku: Putin kaput.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Zbliżanie się korpusu wojsk Jej Cesarskiej Mości wszech Rosji nie może i nie powinno wzbudzać żadnego podejrzenia w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej odnośnie wolności i jej bezpieczeństwa wewnętrznego. Liczebność tych oddziałów nie jest dość znaczna, by mogły one cokolwiek przedsięwziąć przeciw prawom i przywilejom narodu tak wolnego i silnego jak naród polski. Stanowi to zarazem dowód aż nadto przekonujący czystości intencji Jej Cesarskiej Mości wszech Rosji, której nie przyświeca żaden inny cel jak tylko zachowanie wolności, do której wszyscy członkowie składający naród mają równe i niezaprzeczalne prawo. Granice, które oddzielają kraje Rosji od krajów Polski rozpościerają się po tamtej stronie na 200 mil drogi. Cóż jest więc bardziej naturalnego i co może być ważniejsze dla Rosji niż zwracać baczną uwagę na wszystko co może zniszczyć wolność i zmącić spokój Rzeczypospolitej? Jej Cesarska Mość życzyła by sobie oszczędzić tego wystąpienia, lecz trzeba było ustąpić w obliczu okoliczności, gdzie ani prawa, rozum, miłość ojczyzny, ni wzgląd na spokój publiczny, nie miały wpływu na umysły. Wojska Rzeczypospolitej, naturalnie przeznaczone do bronienia granicy królestwa, zostały użyte na sejmikach, by krępować wolne głosy niezależnej szlachty. Sądy kapturowe zostały ustanowione zbrojną ręką. Co stało się w Grudziądzu jest zbyt świeżej daty by zatarło się w pamięci. Rozkazy wydane wojskom Rzeczypospolitej, by zbliżały się do Warszawy, dają podstawy sądzić, że podejmą one działania, jakie widzieliśmy w tamtym mieście.

Jej Cesarska Mość, nasza łaskawa władczyni, życzy sobie tylko zachowania spokoju publicznego i nigdy nie pozwoli by jedna partia prześladowała drugą z przyczyny przewagi sił, przede wszystkim, gdy sprawiedliwość nie określi jak poskromić gwałty i nie wyznaczy dróg postępowania.

Dlatego my, niżej podpisani, ambasador nadzwyczajny i minister pełnomocny Rosji, wyraźnie oświadczamy w imieniu Jej Cesarskiej Mości, naszej łaskawej władczyni, w sposób jak najbardziej uroczysty, prymasowi i Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, że oddziały rosyjskie nie spowodują żadnej przeszkody w obradach, że nie będą mieszały się do żadnej sprawy, dotyczącej sejmu walnego i w żaden sposób nie wystąpią, gdy członkom Rzeczypospolitej spodoba się powstrzymać gwałty, których celem będzie zmącenie spokoju publicznego lub bezpieczeństwa jednostek.

  (-)  hrabia Keyserling

  (-)  książę Repnin

Plan obrony

czwartek, 06 marca 2014 09:13
Na dzisiaj trzeba zablokować atak Izraela na Iran, ponieważ jego konsekwencją stałoby się uzależnienie Zachodu od sytuacji na Bliskim Wschodzie i uległość wobec agresji rosyjskiej na Ukrainie (należy pamiętać, że premier Netaniahu skrytykował działania Rosji dopiero na skutek silnej presji USA, ale na posiedzeniu AIPAC już nie wspomniał o niej).

Plan obrony

Na dzisiaj trzeba zablokować atak Izraela na Iran, ponieważ jego dominującą konsekwencją stałoby się uzależnienie Zachodu od sytuacji na Bliskim Wschodzie i uległość wobec agresji rosyjskiej na Ukrainie (należy pamiętać, że premier Netaniahu skrytykował działania Rosji dopiero na skutek silnej presji USA, ale na posiedzeniu AIPAC już nie wspomniał o niej).

Należy już teraz ustanowić na terytorium Polski (możliwie blisko granicy z Obwodem Kaliningradzkim) stałe przedstawicielstwo sztabowe NATO.

Należy przystąpić  do zablokowania możliwości realizacji przez Rosję „scenariusza krymskiego”, czyli opanowywania terenu od środka.  Natychmiast winien być zatrzymany ruch bezwizowy z Obwodu Kalinigradzkiego. Wszystkie siedziby rosyjskie na terytorium Polski winny zostać wyraźnie oznakowane i uświadomione opinii publicznej. Obywatele Rosji przebywający w Polsce (również podczas tranzytu) muszą być poddani obowiązkowi meldunkowemu, włacznie z poddaniem obserwacji.

Agentura rosyjska (znana i przypuszczalna) winna być na bieżąco minitorowana, tak, by w razie potrzeby można ją było natychmiast unieszkodliwić. Szczególnie ważna jest rola mediów, ponieważ z doświadczenia dywersji wobec „Solidarności” wiadomo, że SB instruowała swoją agenturę, by „głośno krzyczeć na komunizm”.

1917 - 2014

czwartek, 06 marca 2014 08:16
Umacnianie się Rosji na Krymie, to osłabianie się jej pozycji w świecie. Putin ze Specnazem prowadzą Rosję do kolapsu. Będzie jeszcze bardziej agresywna!

Ukraińcy wzięli na siebie wielkie zadanie - pokonanie bolszewizmu. Musimy ich w tym wspierać. 61 lat od śmierci Stalina i 95 lat po założeniu Kominternu światowe marzenia Lenina idą do piekła.
Zachód nie może znowu popełnić błędu z brakiem zdecydowanej reakcji na zbrodniczość bolszewizmu.
Żeby domagać się od Zachodu obrony i pomocy, Polska musi byc wiarygodna. Musi zidentyfikować rosyjską V kolumnę, która na razie udaje krytyków Rosji - zacząć trzeba od Kata, Minima i Olina oraz agentury posowieckiej w mediach. Tusk musi przestać ją osłaniać i udowodnić to publicznie.
Możemy być optymistami, ponieważ przywrócona została prawda o świecie - Rosja jest Imperium Zła, a Ameryka ostoją wolności i demokracji.
Leninizm chwieje się w posadach. Jego przywódcy żyją w innej rzeczywistości, a ich tupet bierze się z poczucia braku alternatywy.
Obrońcy wolności wygrają!
Krzysztof Wyszkowski

Putin wywiesza białą flagę!

wtorek, 04 marca 2014 13:27

Samo urządzenie konferencji (i jej przebieg w głównych tematach) dowodzi słabości Putina. Po światowej awanturze Rosja nie ma nawet Krymu, bo musi się zgodził na udział krymczan w wyborach ukraińskich!

Putin usprawiedliwiał się (po raz pierwszy!), że ostatnio "dużo rozmawiałem ze swoimi kolegami". To znaczy, że jest oskarżony o akcję tylko z FSB, bez zgody wojska. To znaczy, że jest bardzo slaby! Co za upadek, potężna armia rosyjska udaje "obywatelską samoobronę"! Żołnierze jak tchórze ukrywają swe twarze. Tego wojskowi nie przebaczą! Honor armii rosyjskiej w rynsztoku! Żołnierze są tylko tituszkami FSB! Putin jest kagiebistą i nie rozumie racji państwowych.

Putin po raz kolejny powołuje się na obronę Żydów. Teraz potrzebna jest jasna reakcja Izraela. Jej brak będzie oznaczał poparcie dla Rosji. Milczenie, to nóż w plecy Europy i USA. Żydzi polscy też mają obowiązek odezwać się na rzecz wolnej Ukrainy. Jak kiedyś w sprawie Polski. Z drugiej strony Putin - proklamując walkę z antysemityzmem - obraził nawet szczerych agentów KGB. Przecież żydofobia to fundament rosyjskich służb!

NUTY CZERWONEJ ORKIESTRY

poniedziałek, 03 marca 2014 12:17

Rosjanie od lat grają tym samym, żywo wyjętym z podręczników KGB i GRU schematem. Przerzucają swoich ludzi na terytoria „perspektywiczne” oraz rozdają w przyspieszonym trybie rosyjskie obywatelstwo tym mieszkańcom tych terenów, którzy identyfikują się ideologicznie z Rosją. Następnie „nieznani sprawcy” zagrażają życiu tym rosyjskim obywatelom i powstaje powód do „interwencji stabilizującej region”.

W tym kontekście, warto odnotować, kto lobbował i przeforsował w Polsce możliwość bezwizowego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim. Bo w czyim interesie strategicznym był ten ruch, chyba nie jest zbyt trudną zagadką.
Pan Longin Komołowski
 
Prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.
 
Panie Prezesie,
 
Składamy na pańskie ręce protest przeciwko udziałowi  polskich paraolimpijczyków  w zawodach sportowych w Soczi 2014.
Udział w imprezie sportowej organizowanej przez agresora - Rosję -napadającą na sąsiedni kraj – Ukrainę -  jest hańbą.
Nie licuje to z pojęciem honoru polskich sportowców i jest przeciwne międzynarodowemu interesowi Polski.
 
Maria Nowak-Grębska,  Jerzy Grębski

Parasiuk i świat

sobota, 01 marca 2014 09:36
Wczoraj pisałem (tu i na Twitter):

Tydzień temu ambasador USA Stefan Mull odwiedził w Gdańsku Lecha Wałęsę. Zapytałem go wówczas, czy zrobił to "na polecenie Departamenty Stanu, czy to była samowolka". Ambasador odpowiedział, że "będąc w Gdańsku" odwiedził "starego przyjaciela". Uznałem to za informację, że była to rozmowa prywatna.

Wkrótce potem Wałęsa udzielił licznych wywiadów "zaprzyjaźnionym" telewizjom. Pytany o ocenę sytuacji na Ukrainie oświadczał, że poleci na Ukrainę pod warunkiem, że opozycja przestanie "walczyć kamieniami", a podporządkuje się "REFERENDUM" zorganizowanemu przez "demokratycznie wybrane władze". Powtarzał to oświadczenie w dniach następnych, wyraźnie dystansując się od decyzji podejmowanych przez Majdan.

W tym czasie minister SZ Radosław Sikorski przeprowadził w Kijowie osławioną akcję szantażową, mającą umożliwić prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi dalsze sprawowanie władzy.

Dzisiaj obalony już Janukowycz podczas konferencjio prasowej powiedział, że domaga się przeprowadzenia REFERENDUM pod nadzorem sygnatariuszy porozumienia z 21 lutego.

Pytania:

Czy Stany Zjednoczone zamierzały użyć Wałęsy do przeprowadzenia wobec Ukrainy oszukańczej akcji w rodzaju "okrągłego stołu" dla zapobieżenia sukcesowi powstania Majdanu?

Czy ambasador Mull był u Bolka kilka dni temu w sprawie użycia go do "refeferendum" na Ukrainie? Czy do tego zmierzał Sikorski?

Czy USA organizowały z Sikorskim i Wałęsą akcję utrzymania Janukowycza przy władzy za pomocą referendum? Polski MSZ jest narzędziem FSB?

Czy szantaż zastosowany przez Sikorskiego był elementem tej akcji?

Czy dziennikarze telewizyjni byli wprowadzeni w akcję przez ABW czy CIA?

Czy Polska zaprzestała już dywersji wobec narodu ukraińskiego, czy trwa ona nadal?

Dzisiaj można powiedzieć, że Wołodymyr Parasiuk zatrzymał Rosję i ruszył Amerykę. Pojedynczy odważny człowiek zmienił bieg historii. Bierzmy z niego przykład.

Krzysztof Wyszkowski

Strona 8 z 49