Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Ciosek always, everywhere and forever

Rząd Tuska podjął negocjajcje w sprawie odszkodowań dla Rosji.

Rosja zwróciła się do Polski z żądaniem, by Polska zapłaciła za wykorzystywanie dawnych licencji na produkcję sprzętu wojskowego.
Przed wizytą premiera Tuska w Moskwie uformowany został specjalny zespół rządowy z udziałem Stanisława Cioska. W ten sposób Ciosek, zaufany członek nomenklatury komunistycznej służącej Związkowi Sowieckiemu, a następnie zaufany całej koalicji budowniczych PRL-bis, poczynając od Jaruzelskiego, przez Wałęsę po Kwaśniewskiego, okazał się niezbędny również rządowi Donalda Tuska.
Trzeba przyznać, że do rozmów z Rosjanami (w atmosferze łączącego obie strony „antykaczyzmu”) trudno było znaleźć lepszego człowieka. Jeżeli prasa rosyjska napisała o Tusku: „nasz człowiek w Warszawie”, to my możemy powiedzieć o Ciosku, że to „ich człowiek w Warszawie”. Ciosek jest tak bardzo oddany dialogowi polsko-rosyjskiemu, że przed wizytą premiera w Moskwie zdezawuował oficjalne stanowisko polskiego rządu zaprezentowane przez ministra Sikorskiego podczas jego wizyty w Waszyngtonie.
Ciosek tłumaczył wówczas, że opinie rosyjskiej prasy, jakoby Sikorski miał wyrazić zgodę Polski na zainstalowanie w Polsce tarczy przeciw rakietowej: "nie są oparte na realnych podstawach". I radził: „Rosjanie, którzy to napisali, powinni czytać uważnie, co powiedział Sikorski, wejść głębiej w temat, a nie powierzchownie, i wyciągać fałszywe wnioski. Sprawa jest w toku dyskusji. Rozmawiamy z Amerykanami, rozmawiamy z Rosjanami i u siebie, bo ten temat budzi liczne kontrowersje w Polsce. Rzecz jest w grze. /…/ Temat jest kontrowersyjny /.../ Amerykanie się między sobą kłócą o ten system obrony antyrakietowej, uwagi zgłasza Unia Europejska, w samej UE poszczególne państwa mają rozbieżne poglądy w tej kwestii. Polska musi wybierać w tym gąszczu sprzecznych, różnych interesów swój własny interes i w moim przekonaniu rząd to robi całkiem sensownie.”
Ciosek powiedział tylko to, czego można było po nim oczekiwać. I rząd premiera Tuska, powołując Cioska do komisji rządowej, zrobił tylko to, czego można po nim oczekiwać.

Wierzymy, że Ciosek wynegocjuje zgodę Rosji na to, żebyśmy nasze długi, za zmuszenie PRL przez Związek Sowiecki do budowy czołgów mającym służyć Sowietom do podboju Europy Zachodniej, mogli spłacać starym sposobem, czyli przez darmowe przekazywanie nowoczesnych technologii importowanych z Zachodu bez ograniczeń dzięki członkostwu Polski w NATO i UE. Następnie rząd Tuska i wielu innych Ciosków będzie mógł przystąpić do negocjacji na temat spłaty przez Polskę (jednak przez okres nie dłuższy niż 100 lat), zbudowanego w PRL całego gigantycznego kompleksu zbrojeniowego, wraz z kopalniami, hutami, walcowniami, koksowniami i szerokimi torami do Huty Katowice. Dzięki temu Rosja zapowie wspaniałomyślną rezygnację z praw do eksploatowanej przez PRL ideologii sowieckiej oraz, co stanowi dowód szczególnego szacunku FSB dla polskich środowisk twórczych, tantiemów za wykonywanie dzieł wytworzonych na gruncie tej ideologii.

Stanisław Ciosek, o którym, poza afiliacją sowiecką, pisano, jako agencie Stasi, może też podjąć negocjacje z NRF w sprawie zapłatę przez Polskę odszkodowań za odsyłanie do NRD w r. 1989 tych Niemców, którzy, zgodnie z konstytucją NRF, posiadali jej obywatelstwo. Z kolei wobec Stanów Zjednoczonych Ciosek zgłosi żądanie wypłacenia odszkodowania za złośliwe podrzucenie Związkowi Sowieckiemu dokumentacji technicznej samochodu osobowego Ford model B, produkowanego w ZSRS jako Pobieda, a w wersji FSM – jako Warszawa. Wprowadzenie na rynek sowiecki i polski tej bardzo przestarzałej konstrukcji spowodowało dalsze opóźnienie w rozwoju naszego przemysłu samochodowego, a ponadto zatruwało nie oczyszczonymi spalinami całe pokolenia, co ma obecnie poważne skutki dla sytuacji finansowej Narodowego Funduszu Zdrowia.
 

Ostatnia aktualizacja: niedziela, 17 lutego 2008 22:52

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.