Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

"Warto rozmawiać" (o Wałęsie)

Stenogram audycji "Warto rozmawiać" z dnia 22 maja 2005 r. nadanej w TVP 2na temat "debaty" Wałęsa-Jaruzelski.

(Wstęp prowadzącego Jana Pospieszalskiego ) Tu, w tym studio, dokładnie 24 godziny temu, na antenie Linii Specjalnej w telewizyjnej Dwójce, byliśmy świadkami spotkania Lecha Wałęsy i Wojciecha Jaruzelskiego. To spotkanie jest dzisiaj opisywane, ale media raczej unikają komentarzy. Czy było to historyczne wydarzenie i co ono oznacza?
Problem lustracji to nie tylko problem Lecha Wałęsy. To problem również problem Kościoła, problem śedziów i dziennikarzy. Czy mamy prawo poznawać prawdę? O tym warto rozmawiać.
Prowadzący: Byliśmy wczoraj świadkami spotkania Lecha Wałęsy i Wojciecha Jaruzelskiego. Co takiego się wydarzyło? Co to oznacza?
Zbigniew Romaszewski: Muszę powiedzieć, że z obrzydzenia do dnia dzisiejszego nie mogę się otrząsnąć. /. ./ (Lech Wałęsa) był wyłącznie przejęty uzyskaniem świadectwa moralności. Od kogo? Od generała Jaruzelskiego. No muszę powiedzieć, że było to tak upokarzające, że nawet trudno o tym mówić.
Prowadzący: Pan Paweł Wroński, był pan wczoraj w studio, był pan świadkiem tej rozmowy. Jakie wrażenie na panu wywołała ta rozmowa?
Paweł Wroński (Gazeta Wyborcza): /. ./ Generalnie spostrzeżenie jest bardzo podobne. Z jednej strony legenda Solidarności oczekuje, że generał powie, że pan, panie przewodniczący Solidarności, nie był agentem. Sytuacja bardzo dziwna, bardzo zaskakująca. Z drugiej strony był tam też taki wątek od strony generała, że on oczekiwał, że również Wałęsa przyzna odrobinę racji jego biografii. Czyli dwaj ludzie, którzy w obecnej sytuacji starają się bronić przeszłości. /. ./
Prowadzący: Czy takie samo wrażenie odniósł pan profesor Rzepliński.
Andrzej Rzepiński (Instytut Pamięci Narodowej, Komitet Helsiński): Ja mam takie wrażenie, że pan generał nie dał jednak świadectwa moralności panu Wałęsie, poniósł porażkę Wałęsa.
Prowadzący: A jakie wrażenia pana Krzysztofa Wyszkowskiego są?
Krzysztof Wyszkowski: Słuchałem dzisiaj rano Frasyniuka i zrozumiałem jaki to wstrząs dla ludzi którzy nie wierzyli w uwikłania Lecha Wałęsy. Więc to nie jest nowość. Nowość polega na tym, że Lech Wałęsa, który przez tyle lat nie wyjaśnił swojej przeszłości
Teraz prosi o to swojego przeciwnika, człowieka który uwikłany był z kolei w służby sowieckie.
Piotr Zaręba (Newsweek): /.. ./ Ja mam wrażenie, że dlatego Jaruzelski wypadał w ten dyskusji lepiej niż Lech Wałęsa, nie budzący wątpliwości wobec faktów. Panie prezydencie, mógł pan te wyjaśnić Jaruzelski wskazuje na słabe punkty linii Wałęsy . Rytualne, rutynowe, że j a nie uważam pana za agenta I .. .I Ktoś kto bardzo pokrętny sposób się tłumaczy, utrudnia zrozumienie rzeczywistości. W 96 roku to eselowskie władze, eselowski UOP postawiły Lechowi Wałęsie zarzut wzięcia dokumentów i zwrócenia ich nie w całości. Ten zarzut był powodem wniesienia ich do prokuratury. Chodziło o dokumenty dotyczące Lecha Wałęsy . To się działo za prezydentury Wałęsy . Wałęsa poprosił o te dokumenty z gdańskiego oddziału UOP i zwrócił je, ale niekompletne. I .. .I
Prowadzący: Zapytajmy to chodzi o teczkę tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek"?
Zaręba: Chodziło o
Prowadzący: Jest pan Jan Żaryn z IPN.
Jan Żaryn (Instytut Pamięci Narodowej): teczka zachowała się. Powiem tyle ile mogę powiedzieć. Doszło, zdaniem Służby Bezpieczeństwa, że został zachowany jako t.W. "Bolek". Ja mam takie wrażenie, że pan prezydent Lech Wałęsa., na dodatek z Jaruzelskim, zaczyna się wpisywać w taki nurt i to jest fatalne. Ja nie rozumiem dlaczego Lech Wałęsa brnie w takie dziwne układy
Romaszewski: Ja to mogę panu wytłumaczyć ...
Wroński: Lech Wałęsa wielokrotnie mówił, że w latach siedemdziesiątych wielokrotnie mówił, że coś podpisał. I .. .I Natomiast, czy te dokumenty dotyczą lat 70. początku, drobnych jakichś podpisów, czy dotyczą stałej współpracy, to ma olbrzymie znaczenie. Ale jakiego okresu to dotyczy?
Prowadzący: Pan Antoni Dudek. Czy pan ma podobne znaczenie?
Antoni Dudek (Instytut Pamięci Narodowej): Tak, ja mam podobne wrażenie. I .. .I i w dużym stopniu mu się to udało. Wielu ludzi, jak dzisiaj słyszałem komentarze wielu osób, które nie należą do zwolenników generała Jaruzelskiego, i wyraźnie te osoby mi mówiły, ja mam też takie wrażenie, że wypadł lepiej w zestawieniu z Lechem Wałęsą. To bardzo przykre, bo to pokazuje co się dzieje z Lechem Wałęsą, któremu wyraźnie od początku tego roku nerwy puszczają i mam wrażenie, że to nas do niczego dobrego nie doprowadzi.
Prowadzący: Czy rzeczywiście Lechowi Wałęsie puszczają nerwy? Czy Lech Wałęsa ma problemy z lustracją? Bardzo proszę o film.
Spiker: Lech Wałęsa w czasie wyborów w 2000 roku przeszedł pozytywnie proces lustracji. Jednak wielu ludzi Solidarności do dziś zgłasza wątpliwości dotyczące charakteru jego kontaktów z SB na początku lat 70. Zdaje się, że dziś, w przeddzień obchodów 25 rocznicy Sierpnia, Lech Wałęsa chciałby uzyskać jednoznaczne świadectwo swej całkowitej nieskazitelności. 1 .. ./ Wielu historyków odrzuca tak jednoznaczne stawianie sprawy. Przyznają, że władze PRL preparowały w latach stanu wojennego dokumenty mające stworzyć wrażenie długoletniej współpracy Wałęsy, aby go skompromitować. Jednak fałszerstwo to mogło się opierać na krótkim okresie domniemanej współpracy Wałęsy z SB, tuż po zduszeniu strajku w grudniu 1970 roku. Nie zaprzeczają temu nawet ci opozycjoniści, którzy bronią legendy historycznego lidera Solidarności.
Fragment wypowiedzi Jana Lityńskiego z programu "Warto rozmawiać" sprzed dwóch miesięcy: "Wałęsa mówi w swoich wspomnieniach, mówi o tym, że coś podpisał. I .. ./ moim zdaniem badania nie odpowiedzą na pytanie czy Lech Wałęsa to był t.w. "Bolek"".
Spiker: Czy oczekiwania Polaków w sprawie prawdy o przeszłości legendarnego przywódcy Solidal1l0ści są na wyrost? Czy herosi podlegają tym samym ocenom historii co zwykli ludzie?
Prowadzący: Tu widzieliśmy wypowiedź pana Jana Lityńskiego
Romaszewski: /. ./ na wszystkich pulpitach leżało oświadczenie Lecha Wałęsy, w którym on stwierdzał, że różne rzeczy podpisywał, ale zawsze był wiemy Polsce i zawsze był wiemy Matce Boskiej. Nagle ku mojemu zdziwieniu ta linia uległa zmianie. To wskazywało na to, że Lech Wałęsa chce powiedzieć jak było, bo w gruncie rzeczy opozycja wie jak było. To sąrzeczy, które publicznie trudno mówić, ale generalnie wiadomo, co było przez te dwa lata czy trzy 70 ¬72 roku. I że ta sprawa wypłynie i publicznie zostanie wyjaśniona. I wtedy opinia publiczna by z całą pewnością Lecha Wałęsę rozgrzeszyła. Natomiast teraz potrzebne było obalenie rządu Olszewskiego.
Prowadzący: Mówimy przecież o legendarnym przywódcy, pomnikowej postaci.
Wyszkowski: Ale tu zdecydowanie trzeba powiedzieć, że problem teczki "Bolka" to nie jest osobisty, personalny problem Lecha Wałęsy, jego wiarygodności, jego uczciwości. To jest problem państwowy, polityczny, a nawet międzynarodowy. Proszę państwa, było tak w 92 roku, że kontrwywiad wojskowy dostarczył informacje, że teczka "Bolka" może być wykorzystywana w negocjacjach na temat baz posowieckich w Polsce. Proszę pamiętać, że Wałęsa przystał na to, żeby Rosjanie pozostali w bazach sowieckich. Proszę sobie wyobrazić Polskę dzisiejszą z siecią rosyjskich ośrodków eksterytorialnych w byłych bazach sowieckich.
Prowadzący: Sądzi pan, że może mieć to związkiem z tymi uwikłaniami?
Wyszkowski: Zdecydowanie, nie tylko ten jeden raz. Nie chcę w tej chwili opowiadać różnych niesłychanie kompromitujących Wałęsę wydarzeń w wymiarze międzynarodowym, gdzie dochodziło do oskarżeń, ale i faktów defraudacji dużych pieniędzy, To świat polityczny europejski i światowy wie. To szeroka publiczność światowa zachwycona jest obrazem Wałęsy bojownika, który zdecydowanie poświęcał się walce z komunizmem. Prawda o Wałęsie to nie tylko teczka "Bolka", to jego uwikłania późniejsze: z osiemdziesiątego, z osiemdziesiątego pierwszego i ze stanu wojennego. Wałęsa poparł na początku, zgodził się poprzeć zniszczenie Solidarności. To są wszystko rzeczy, za które Kiszczak trzyma go do dnia dzisiejszego. 1 .. .1
Romaszewski: 1 .. .1 Przestańmy już wreszcie utożsamiać Solidarność z Wałęsą.
Zaremba: I ... I Chciałem zwrócić uwagę na to, dlaczego Jaruzelski wyglądał lepiej od Wałęsy w tej debacie. Otóż Jaruzelski klarownie broni swojej drogi życiowej. Wałęsa mówi, że tak naprawdę problem stanu wojennego obchodzi go średnio. W tej debacie obchodziła go tylko jedna rzecz - właśnie to świadectwo moralności, które Jaruzelski miał mu dać. I to jest smutne. Nie da się rozdzielić Wałęsy z Solidarnością, mam wrażenie, że Lech Wałęsa o Solidarności zapomina. I to jest problem. Ja bym nie chciał prowadzić sądu nad Wałęsą, natomiast to jest coś z czym ludzie przywiązani do mitu Solidarności muszą sobie jakoś poradzić. To jest Wałęsy problem.
Rzepliński: Ja myślę, że najlepiej byłoby dla Solidarności, gdyby na czele Solidarności w 80. roku stanął Borusewicz. Byłby znacznie mniej wygodnym partnerem czy przeciwnikiem dla władzy. No, ale stało się inaczej i tego już nie odwrócimy i trzeba widzieć Wałęsę również w tym, że niezależnie od tego czy i w co dał się uwikłać w latach 70., to reprezentuje on nie tylko w Polsce wolę oporu przeciwko totalitaryzmowi 1 .. .1 Ale pan redaktor zadał ważne pytanie, czy ci wielcy podlegają innym kryteriom oceny i czy pewne rzeczy powinniśmy O wiele ostrożniej badać, chodzić dookoła nich? Moim zdaniem nie, chociaż w przypadku wielkich czasami prawda pozwala się odkryć po kilkudziesięciu latach. Najlepszym przykładem jest Salvatore Alliende, który jak się okazuje był nazistą, łapownikiem, przyjął pieniądze od III Rzeszy. A dla wielu był przecież symbolem samotnego socjalisty, który w pałacu prezydenckim oddał życie zamordowany przez ponurego zupaka, którym do tej pory jest dla mnie Pinochet. Ale kim był Alliende? Alliende był nazistą. I co? Ujawnienie tej prawdy ma być trzymane pod korcem, dlatego, że to jest nieładne i łamie mit dobrego socjalisty, który ginie w czasie puczu wojskowego? Na Boga, prawda jest jedna. /.. ./
Prowadzący: Ale to właśnie w sytuacji, gdy rzeczywiście coś było podpisywane, pan Lech Wałęsa coś podpisywał na początku lat siedemdziesiątych itd. Itd., to być może coś wypadało powiedzieć. No, była taka ponura historia, ale zasług jest tyle, że. " Wypadało by uczciwie powiedzieć. Ludzie by uwierzyli, ludzie by przyjęli to za dobrą monetę, na pewno by wybaczyli.
Dudek: No, ja się oczywiście zgadzam, oczywiście tak. Wałęsa miał taką szansę w roku dziewięćdziesiątym, kiedy kandydował na prezydenta oraz po raz drugi w roku dziewięćdziesiątym drugim, kiedy miała miejsce słynna sprawa z rządem Olszewskiego. Nie skorzystał z tej możliwości. No, a w tej chwili chyba wkroczył na drogę z której nie ma odwrotu. /.../
Prowadzący: Na pewno ludzie by wybaczyli panu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Ale, być może, jeśli by wziąć pod uwagę różne inne tajemnicze zachowania, już nie te, które przywołuj e pan Krzysztof Wyszkowski, ale np. jakieś dziwne milczenie w sprawie rehabilitacji pułkownika Kuklińskiego, czy ta historia z 4 czerwca 1992 roku, która zaowocowała utrąceniem rządu Jana Olszewskiego. To sąjednak historie, które nie dotyczą pierwszej połowy lat siedemdziesiątych, ale dotyczą naszej historii już stosunkowo nieodległej .
Romaszewski: To samo w stosunku do jedynego agenta jakiegośmy mieli w SB, kapitana Hołysza, który został oceniony przez Wałęsę jako zdrajca, a który nas uprzedzał o ruchach, jakie się odbywają w SB. To też jest przykład i to jest wstrząsaj ące.
Prowadzący: Czyli te wydarzenia rzucająjakieś inne światło, być może. 1 .. ./
Wyszkowski: Chciałbym dodać słówko do tego co mówił profesor Rzepliński, że na czele strajku mógł stać ktoś inny. 1 .. ./ To jest fundamentalne nieporozumienie. To nie był przypadek, że na czele strajku strajku gdańskiego mógł stać tylko Wałęsa, były t.W. "Bolek", a na czele strajku szczecińskiego Jurczyk, były t.w. "Święty". Dzięki temu strajk został rozstrzygnięty pokojowo. Jestem przekonany, że gdyby na czele strajku gdańskiego stał Bogdan Borusewicz, to władze użyłyby siły i by nas po prostu pozabijano. Tak nie można przeszłością manipulować. Właśnie gwarancje, które dawali Wałęsa i Jurczyk komunistom, powodowały, że oni poszli na to rozwiązanie, nazwijmy to, pokojowe. /.. ./
Żaryn: Hipotezy, które można w sposób racjonalny z materiałem dowodowym historycznym tworzyć, mówią raczej tylko i wyłącznie tyle, że autentycznie Lech Wałęsa w pewnym okresie zrobił błąd życiowy, z którego w miarę szybko się wydobył I .. .I
Wroński: Wałęsa mówił, że jest taki moment, że w biografii Gierka autorstwa Janusza Rolickiego, znajduje się fragment, że "on jest nasz". Chodziło o spotkanie w Pruszczu Gdańskim do jakiego miało dojść i w którym Wałęsa nie wziął udziału. I .. .I
Wroński: Z punktu widzenia mojego, czterdziestoletniego człowieka, czy ktoś, kto będąc młodym człowiekiem, bezpośrednio po strajku, coś podpisał, ale później całym swoim życiem zaświadczał, że walczył o Polskę, to teraz w zasadzie można całe jego życie prześwietlać z punktu widzenia, że on był agentem?
Romaszewski: Dla mnie największąprzykrościąjest to, że ponownie do tej sprawy powrócił Lech Wałęsa.
Jan Żaryn: Lech Wałęsa mógł śmiało wycofać się z tego całego politycznie nawarstwiającego się scenariusza, który sam w jakiejś mierze wyreżyserował w 1992 roku, i dzisiaj znowu ma szansę, by wyjść z tego ślepego zaułka, a on w nim tkwi. I na tym polega tragedia. A na dodatek szuka sojuszników w generale Jaruzelskim, co jest dodatkową tragedią, biorąc pod uwagę rzecz najistotniejszą, że generał Jaruzelski łącznie z Lechem Wałęsa dzisiaj wpisują się w pewną próbę zafałszowania rzeczywistości dotyczącej PRL. Jeżeli Lech Wałęsa z jednej strony opowiada, że nigdy nie był agentem, a z drugiej strony generał Jaruzelski opowiada, że nigdy nie słyszał o tym, żeby ktoś montował teczki na kogokolwiek, to się spotykają dwa kłamstwa. No i na tym polega napędzające się kłamstwo o PRL.
KrzysztofWyszkowski: Pan Wroński użył argumentu ad personam. Proszę nie przypisywać mi niechęci czy wrogości do Lecha Wałęsy. Przecież to ja go wówczas, gdy go Kuroń z Borusewiczem chcieli ogłosić agentem, ja go osobiście obroniłem, jeden przeciwko wszystkim. Przez całe lata broniłem tego człowieka, byłem może jego najbliższym przyjacielem. Nie wierzyłem w te zarzuty do czasu, aż postępowanie Lecha Wałęsy, i to nie przed 1976, a po 80 roku przekonało mnie, że prawda polega nie tylko na teczce "Bolka", ale na uwikłaniach idących bardzo daleko. Ja byłem z nim w Paryżu, wtedy kiedy delegacja "Solidarności" oskarżyła go o kradzież pieniędzy, które otrzymał od związkowców francuskich. To były to rzeczy upokarzające niezmiernie, bardziej może niż to, co Frasyniuka wczoraj upokorzyło. Świadkiem był Bronisław Geremek. Proszę zapytać Geremka czy widział te gorszące sceny. To są rzeczy okropne. Oczywiście policja wiedziała o tym wszystkim. Jaruzelski zna to wszystko, ponieważ wśród delegacji był agent Służby Bezpieczeństwa. To są rzeczy za które oni trzymają Wałęsę do dzisiaj. Wroński: Tutaj poruszony został problem, połączony z pana pytaniem: co ma ten Wałęsa robić obecnie? W obecnej sytuacji jest teczka. Ale któż tą teczkę może uwiarygodnić, albo jej zaprzeczać? Wałęsa mówił podczas tego spotkania, że on stara się wyszukiwać tych esbeków, którzy robili to, robili owamto. Sytuacja jest generalnie paradoksalna, że świadkami w tych procesach mają być esbecy. W związku z tym Wałęsa pomyślał tak: wezmę szefa tych esbeków, Jaruzelskiego, niech on powie. To jest wyraz pewnego rodzaju rozpaczy.
Prowadzący: To właśnie prezydent Lech Wałęsa chce udowodnić przy pomocy tych esbeków, a jest przecież Instytut Pamięci Narodowej, są akta.
Romaszewski: Można wszystko przebadać, nie trzeba ich zabierać, można zbadać jaki był atrament, jaki był papier, to wszystko jest do zbadania. Można glosy przesłuchać, w tej chwili są analizy ...
Zaremba: To powiedział generał Jaruzelski i w tym przypadku wypada, niestety, się z nim zgodzić. Ja chciałbym przypomnieć kilka innych wypowiedzi Wałęsy. Wałęsy w styczniu 96 roku w "Trybunie" powiedział, że kupił papier na swój temat, ratując przed zniszczeniem w Świeciu nad Wisłą. To jest taka bardzo dziwna wypowiedź. Potem była taka nieudana próba eseldowskiego UOP wyjaśnienia tego, ale zdaje się nie uda się stwierdzić, co Wałęsa miał na myśli, czy rzeczywiście kupił różne papiery czy nie. No a w audycji telewizyjnej na swój temat w programie ... jakby uważał go za agenta, powiedział, że może go wziąć do hotelu i pokazać mu papiery na swój temat, tak jakby je miał. Powstaje pytanie, jakie ma prawo je mieć, skoro to wszystko było w gestii UOP, a później w gestii IPN. 1 ... 1
Prowadzący: Dlaczego teraz właśnie ta sprawa wychodzi, dlaczego teraz jest tak nagła aktywność• Lecha Wałęsy?
Antoni Dudek: Trzeba powiedzieć jasno, że tą sprawę wywołał sam Lech Wałęsa. Oczywiście ja rozumiem, że on jako bezpośredni powód podał wypowiedź pana redaktora Krzysztofa Wyszkowskiego w audycji w Radiu Maryja i to miał jego mobilizować, cała ta jego kampania wypowiedzi przeciwko Radiu Maryja, natomiast to on to zaczął. I to jest zaskakujące. Ja myślę, że to ma związek jednak z 25 rocznicą powstania Solidarności i tego, że Lech Wałęsa chce oczyścić atmosferę przed tymi uroczystościami. A wydaje się raczej, że jej nie oczyścił tylko spowodował coś odwrotnego. No i w tej chwili rzeczywiście ta dyskusja, którą tu prowadzimy dowodzi, że wątpliwości wokół przeszłości, tej bardzo wczesnej, Lecha Wałęsy z lat siedemdziesiątych są, istnieją, że dla niektórych uczestników naszej dyskusji wątpliwości nie ma, że Wałęsa jednak miał związki ze Służbą Bezpieczeństwa. Ja w tej sprawie nie chcę się wypowiadać, nie chcę jej przesądzać. Ja ją śledzę w jakimś tam zakresie w Instytucie przyglądając się tym dokumentom i muszę powiedzieć, że to jest najbardziej zagmatwana sprawa z jaką się zetknąłem. To co mówił redaktor Zaremba przed chwilą, o tych dokumentach, które były, zniknęły, o tych notatkach, które najbardziej obciążająLecha Wałęsę, ale które nie są oryginałami, tylko są kserokopiami. To można by długo ciągnąć i myślę, że zbrakłoby nam czasu na opowiedzenie kulisów tej historii, a ja znam tylko ich fragment. Mam wrażenie, że ta sprawa jest szalenie skomplikowana i będzie wymagała poważnej ilości czasu zanim Instytut Pamięci Narodowej zajmie w tej sprawie jakieś ostateczne stanowisko. /.. ./
Prowadzący: Pomiędzy dyskutującymi Lechem Wałęsą i Wojciechem Jaruzelskim był jeden zgodny wątek. To była niechęć do braci Kaczyńskich.
Dudek: To zaskakujące. /.. ./
Wyszkowski: Jaruzelski odwrócił oskarżenia Wałęsy o fałszowanie dokumentów mówiąc, że w gruncie rzeczy to pan spreparował aferę braci Kaczyńskich. 1 .. ./
Prowadzący: Czy oprócz tych wszystkich dziwnych historii, które wczoraj usłyszeliśmy, albo tych znaków zapytania, które się pojawiaj, czy nie jest zastanawiająca wersja historii, jaką tych dwóch panów próbuje ze sobą uzgodnić? Oto Lech Wałęsa mówi, że właściwie nie ma winnych, że winien jest system, że generał jest niewinny, że generał Kiszczak też jest niewinny, że oni robili to co było logiczne. Cytuję z pamięci: system jest winien, Zachód nas zdradził, Związek Sowiecki nas przejął i że wśród SB było bardzo dużo patriotów. /.. ./ Natomiast wersja Wojciecha Jaruzelskiegojest właściwie niezmienna, bo powtarza to samo, co 13 grudnia 81 roku. /.../
Prowadzący: Intencją wczorajszego spotkania była jakaś próba porozumienia i pojednania. Zwracam się do ojca Macieja Zięby (prowincjał zakonu 00. Dominikanów), proszę ojca, czy można budować pojednanie jednocześnie próbując lansować jakieś wersje historii, co do których tu wszyscy mają wątpliwości? Na jakich warunkach jest to pojednanie możliwe?
o. Zięba: Są dwa poziomy. Po pierwsze jest poziom moralny, w którym prawda jest pierwszą kategorią właśnie, a po drugie jest poziom polityczny. Jeżeli mamy dwóch polityków, którzy się spotykają, i to właśnie prezydentów, to jest również poziom polityczny tego spotkania i jakieś polityczne cele. Jak wynika z tego wszystkiego, to był pokaz egotyzmu, myślenie tylko w kategoriach personalnych - co ja mogę uzyskać od drugiej strony - właśnie dosyć żałosne świadectwo moralności wzajemnie sobie udzielane. Dość niesamowite właściwie, bo nie jesteśmy dużo bardziej do przodu, bo na ile był Bolkiem, a na ile nie był Bolkiem. Fakty są dosyć przekonujące. Prezydent Wałęsa przez pewien czas był mocno związany jakimiś tam sidłami z SB, potem je zerwał. Ich się nie zrywa całkiem, więc rzutowało to na jakieś jego decyzje, to mogło rzutować. /.. ./
PospieszaIski: Czego zabrakło?
O. Zięba: Prawdy. /.. ./.

 

Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 17 marca 2008 20:30
Więcej z tej kategorii: « Jelcyn o Wałęsie

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.