Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Adres witryny: E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

NUTY CZERWONEJ ORKIESTRY

poniedziałek, 03 marca 2014 12:17

Rosjanie od lat grają tym samym, żywo wyjętym z podręczników KGB i GRU schematem. Przerzucają swoich ludzi na terytoria „perspektywiczne” oraz rozdają w przyspieszonym trybie rosyjskie obywatelstwo tym mieszkańcom tych terenów, którzy identyfikują się ideologicznie z Rosją. Następnie „nieznani sprawcy” zagrażają życiu tym rosyjskim obywatelom i powstaje powód do „interwencji stabilizującej region”.

W tym kontekście, warto odnotować, kto lobbował i przeforsował w Polsce możliwość bezwizowego ruchu granicznego z obwodem kaliningradzkim. Bo w czyim interesie strategicznym był ten ruch, chyba nie jest zbyt trudną zagadką.
Pan Longin Komołowski
 
Prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.
 
Panie Prezesie,
 
Składamy na pańskie ręce protest przeciwko udziałowi  polskich paraolimpijczyków  w zawodach sportowych w Soczi 2014.
Udział w imprezie sportowej organizowanej przez agresora - Rosję -napadającą na sąsiedni kraj – Ukrainę -  jest hańbą.
Nie licuje to z pojęciem honoru polskich sportowców i jest przeciwne międzynarodowemu interesowi Polski.
 
Maria Nowak-Grębska,  Jerzy Grębski

Parasiuk i świat

sobota, 01 marca 2014 09:36
Wczoraj pisałem (tu i na Twitter):

Tydzień temu ambasador USA Stefan Mull odwiedził w Gdańsku Lecha Wałęsę. Zapytałem go wówczas, czy zrobił to "na polecenie Departamenty Stanu, czy to była samowolka". Ambasador odpowiedział, że "będąc w Gdańsku" odwiedził "starego przyjaciela". Uznałem to za informację, że była to rozmowa prywatna.

Wkrótce potem Wałęsa udzielił licznych wywiadów "zaprzyjaźnionym" telewizjom. Pytany o ocenę sytuacji na Ukrainie oświadczał, że poleci na Ukrainę pod warunkiem, że opozycja przestanie "walczyć kamieniami", a podporządkuje się "REFERENDUM" zorganizowanemu przez "demokratycznie wybrane władze". Powtarzał to oświadczenie w dniach następnych, wyraźnie dystansując się od decyzji podejmowanych przez Majdan.

W tym czasie minister SZ Radosław Sikorski przeprowadził w Kijowie osławioną akcję szantażową, mającą umożliwić prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi dalsze sprawowanie władzy.

Dzisiaj obalony już Janukowycz podczas konferencjio prasowej powiedział, że domaga się przeprowadzenia REFERENDUM pod nadzorem sygnatariuszy porozumienia z 21 lutego.

Pytania:

Czy Stany Zjednoczone zamierzały użyć Wałęsy do przeprowadzenia wobec Ukrainy oszukańczej akcji w rodzaju "okrągłego stołu" dla zapobieżenia sukcesowi powstania Majdanu?

Czy ambasador Mull był u Bolka kilka dni temu w sprawie użycia go do "refeferendum" na Ukrainie? Czy do tego zmierzał Sikorski?

Czy USA organizowały z Sikorskim i Wałęsą akcję utrzymania Janukowycza przy władzy za pomocą referendum? Polski MSZ jest narzędziem FSB?

Czy szantaż zastosowany przez Sikorskiego był elementem tej akcji?

Czy dziennikarze telewizyjni byli wprowadzeni w akcję przez ABW czy CIA?

Czy Polska zaprzestała już dywersji wobec narodu ukraińskiego, czy trwa ona nadal?

Dzisiaj można powiedzieć, że Wołodymyr Parasiuk zatrzymał Rosję i ruszył Amerykę. Pojedynczy odważny człowiek zmienił bieg historii. Bierzmy z niego przykład.

Krzysztof Wyszkowski

Czy Bolek "wysypał" Amerykanów?

piątek, 28 lutego 2014 17:30

Tydzień temu ambasador USA Stefan Mull odwiedził w Gdańsku Lecha Wałęsę. Zapytałem go wówczas, czy zrobił to "na polecenie Departamenty Stanu, czy to była samowolka". Ambasador odpowiedział, że "będąc w Gdańsku" odwiedził "starego przyjaciela". Uznałem to za informację, że była to rozmowa prywatna.

Wkrótce potem Wałęsa udzielił licznych wywiadów "zaprzyjaźnionym" telewizjom. Pytany o ocenę sytuacji na Ukrainie oświadczał, że poleci na Ukrainę pod warunkiem, że opozycja przestanie "walczyć kamieniami", a podporządkuje się "REFERENDUM" zorganizowanemu przez "demokratycznie wybrane władze". Powtarzał to oświadczenie w dniach następnych, wyraźnie dystansując się od decyzji podejmowanych przez Majdan.

W tym czasie minister SZ Radosław Sikorski przeprowadził w Kijowie osławioną akcję szantażową, mającą umożliwić prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi dalsze sprawowanie władzy.

Dzisiaj obalony już Janukowycz podczas konferencjio prasowej powiedział, że domaga się przeprowadzenia REFERENDUM pod nadzorem sygnatariuszy porozumienia z 21 lutego.

Pytania:

Czy Stany Zjednoczone zamierzały użyć Wałęsy do przeprowadzenia wobec Ukrainy oszukańczej akcji w rodzaju "okrągłego stołu" dla zapobieżenia sukcesowi powstania Majdanu?

Czy szantaż zastosowany przez Sikorskiego był elementem tej akcji?

Czy dziennikarze telewizyjni byli wprowadzeni w akcję przez ABW czy CIA?

Czy Polska zaprzestała już dywersji wobec narodu ukraińskiego, czy trwa ona nadal?

Krzysztof Wyszkowski

„Dla pokrzepienia serc”

środa, 26 lutego 2014 09:11

Teraz ostatnia linia obrony, to biedny Bartłomiej Sienkiewicz, który myślał, że będzie twarzą sukcesu, a PBK i PDT chcą go użyć, jako ariergardy platformerskiej masy upadłościowej.

Tusk będzie żądał ofensywy za pomocą dziennikarskich i ulicznych  tituszek, ale minister musi pamiętać o roli dziadka i nie pozwolić wykorzystać się do niszczenia polskich nadziei.

Protasiewicz słusznie panikuje

środa, 26 lutego 2014 08:53

Zdaje się, że ten Protasiewicz, czyli "usta Tuska" wie o czym mówi, bojąc się że w Kijowie pozostały ślady umowy pomiędzy polskim rządem a Janukowyczem w sprawie doprowadzenia do Okrągłego Stołu na Ukrainie. Jak ich znam, to właśnie o to chodziło w tej panice - "Pani redaktor nie zdaje sobie sprawy, jak niebezpieczni są ci ludzie"!

Janukowycz chciał zrobić "polski numer" z okrągłym stołem, bo cały system się zawalił i nie miał czym zapłacić nawet Berkutowi. Jest prawdopodobne, że Komorowski, Kwaśniewski i Sikorski uczestniczyli w tym planie. Trzeba to zbadać.

BOR walczy...

wtorek, 25 lutego 2014 15:43

kama@her_kamila 5m

Podczas wizyty DT w Białymstoku,BOR powstrzymali niepełnosprawnego mężczyznę,który chciał porozmawiać z DT został powalony na ziemię...

Sikorski hazardzista

wtorek, 25 lutego 2014 15:20

Sikorski: "Jestem w kontakcie z głównymi graczami". Z poważnymi ludźmi nie rozmawia, bo nie używają języka mafii?

Chrześcijaństwo Majdanu

wtorek, 25 lutego 2014 11:23
David Wildstein

Prof. Andrzej Nowak powiedział - „wszystkich przerażonych obecnością portretów Bandery na Majdanie chcę uspokoić. Powszechny na Majdanie jest inny wizerunek – św. Michała archanioła.”

To prawda. Dodałbym tylko, że jeszcze inny wizerunek po wielokroć przewyższa ilość portretów Bandery. Ten Tarasa Szewczenki. Autora słów - „O, tak, Lachu, druhu, bracie,(...) Daj że rękę kozakowi” i „ Kochąjcie się, czarnobrewe, Lecz nie z Moskalami, Oni obcy, litować się Nie będą nad wami”

To przywołanie chrześcijaństwa jako bardzo ważnego elementu Majdanu przypomniało mi pewną historię.
To była ta najgorsza z nocy. Po dniu, gdy snajperzy mordowali. Gdy na Majdan wciąż przynoszono zwłoki dwudziestoletnich chłopaków... a czasem i dziewczyn.
Gdy dowódcy sotni, którym z 80 osób zostało zdolnych do walki sześć, pili w milczeniu za poległych. W zajętych przez rewolucję, pretensjonalnych knajpach na Hreszczatyku, wśród zdjęć Nowego Yorku i czerwonych foteli, pomiędzy którymi padli ze zmęczenia ich ludzie.
Gdy przywódcy Samoobrony Majdanu prosili o ewakuacje swoich rodzin a sami gotowali się na ostatnią noc. Nie tylko Majdanu ale i zapewne ich życia.
Gdy Tituszki biegały po Kijowie niszcząc i katując.
Noc, gdy Majdan rozbrzmiewał modlitwami w intencji zbawienia pomordowanych.

Właśnie w tę noc przy barykadzie na Hreszczatyku zatrzymano autobus żołnierzy wojsk wewnętrznych. Tłum otoczył pojazd. Absurdem było wysłanie autobusu tak blisko barykad, nie mógł to być przypadek. Rozbito część szyb. W środku młodzi, przerażeni chłopacy, niektórzy płakali.
Tłum krzyczał. Ścisk wokół pojazdu. Spoceni, zmęczeni ludzie parli do przodu. Autobus ochraniał tylko wąski kordon bojowników Majdanu. Twarze mieli zwrócone w kierunku pojazdu. Trzymali się za ręce, odgradzając autobus od tłumu. Od setek ludzi, którym snajperzy właśnie odebrali przyjaciół, członków rodziny, znajomych. „Na Majdan” wrzask narastał. Stałem przy kordonie, obok grupki młodych wściekłych ludzi w kominiarkach. Oni nie wrzeszczeli. Raczej syczeli jakieś niezrozumiałe dla mnie słowa przez zęby. Nagle odwrócił się do nich jeden z członków kordonu i wrzasnął „ Chłopcy! Tak nie wolno, Wy chrześcijanie! My chrześcijanie”. Wierzcie lub nie, ale stojące obok mnie chłopaki momentalnie się uspokoiły.
A na dach autobusy wspiął się ojciec Paweł, bohater barykad. Wzniósł drewniany krucyfiks w górę a potem zaczął błogosławić. I tłum, i młodziutkich żołnierzy z autobusu.

Złapani żołnierze opuścili bezpiecznie pojazd. Nic się nie stało, nawet jedna ręka nie wzniosła się z kamieniem.
https://www.facebook.com/david.wildstein/posts/804970572863117?ref=notif&notif_t=like
Strona 8 z 49