Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Adres witryny: E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Donek, czyli niewolnica Putlera

środa, 18 czerwca 2014 09:23

To nie premier Donald "ChDKK" Tusk, a Federalna Służba Bezpieczeństwa (KGB) decyduje o działaniach rządu polskiego.

Mógł złozyć dymisję, ale widać jest tak uzależniony od "carycy", że już nie ma wyjścia i musi iść drogą Stanisława Augusta i Jaruzelskiego.

Brak aresztowań wskazuje, że "radzieccy" przedstawili Donkowi listę zadań do wykonania w NATO i UE, a on ją przyjął, co oznacza podpisanie kolejnego aneksu do umowy targowickiej.

To znaczy, że Tusk przetrwa, a rachunek za zapłaci Polska i Polacy.

Kaczyński - zamiast pisać listy do kukły belwederskiej - powinien zażądać publicznej debaty w sejmie o niesuwerenności państwa polskiego z powodu uzależnienia elity politycznej od Rosji.

Pozostaje pytanie, czy Rosja rozwala Polskę za wiedzą i zgodą USA i Niemiec. Jeżeli tak, to rzeczywiście "państwo polskie praktycznie nie istnieje".

Zdrada musi zostać zapamiętana

środa, 04 czerwca 2014 08:35
"Super Express": 4 czerwca 1989 roku Joanna Szczepkowska ogłosiła w dzienniku telewizyjnym koniec komunizmu w Polsce. Czy po 25. latach zgadza się pan z tą tezą?

Krzysztof Wyszkowski: Nie zgadzam się. 4 czerwca społeczeństwo jednoznacznie odrzuciło komunizm, ale w tej samej chwili ludzie, którzy uzurpowali sobie prawo reprezentowania Solidarności – tzw. drużyna Wałęsy – zgodzili się na przywrócenie komunistom mandatów sejmowych, by zagwarantować wybór Jaruzelskiego na prezydenta.

Jaruzelski – zbrodniarz sowiecki

poniedziałek, 02 czerwca 2014 07:12

Nazwanie Jaruzelskiego patriotą, a Kiszczaka człowiekiem honoru jest nie tylko zdradą Polski, ale zdradą Europy.

Czapka niewidka Donalda Tuska

sobota, 10 maja 2014 07:03

http://www.wybrzeze24.pl/aktualnosci/wyszkowski-czapka-niewidka-donalda-tuska

Ocena użytkowników: / 10
SłabyŚwietny 
czwartek, 08 maja 2014 17:56

Z Krzysztofem Wyszkowskim, założycielem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, doradcą premierów Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego, byłym członkiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego, z którego wystąpił po ujawnieniu przez niego w maju 1992 r., że ówczesny minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski był agentem SB, rozmawia Artur S. Górski

S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

http://wzzw.wordpress.com/2014/05/06/wyszkowski-informacje-ujawnione-przez-piskorskiego-uwazam-za-wiarygodne-%E2%96%A0%E2%96%A0%E2%96%A0%E2%96%A0/

Wyszkowski:

(…) Zaczęło się od raportu Macierewicza przygotowanego i opublikowanego przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To służba bezpieczeństwa wytypowała Donalda Tuska na lidera nowej partii. …

krzysztof-solidarnoc59bc487-ac5bc-do-koc584ca„Towarzyszyło mi zaskoczenie związane z dziwnym finansowaniem, tzn., że sponsor przyjeżdża z torbą pieniędzy i ją wręcza. (…) Wyglądało, to wszystko niepokojąco, ale nie było mowy o podejrzeniach; tym bardziej, że pieniądze pochodzą z zagranicy” – tymi słowami do sprawy finansowania przez CDU Kongresu Liberalno-Demokratycznego odniósł się Krzysztof Wyszkowski, współzałożyciel wolnych związków zawodowych.

„Nie było też mowy o tym, że te pieniądze pochodzą z nielegalnych źródeł” – zwrócił uwagę publicysta. Mówię tu o pieniądzach z funduszu, które dostarczał wybitny agent służb bezpieczeństwa Wiktor Kubiak, bliski przyjaciel Donalda Tuska. Rodzina Tuska dzisiaj może wypiera się tej przyjaźni, jednak wiele mu zawdzięcza. Tak, jak ujawnił Piskorski, Kubiak finansował nawet zakup mieszkania, w którym cała rodzina dzisiaj organizuje sesje zdjęciowe dla różnych mediów.

(…) Zaczęło się od raportu Macierewicza przygotowanego i opublikowanego przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To służba bezpieczeństwa wytypowała Donalda Tuska na lidera nowej partii. Dlaczego go wytypowała? Nie mamy jednoznacznych dowodów, ale wskazówką dlaczego, to właśnie on stał się faworytem agentów służby bezpieczeństwa i jemu przyznano fundusze na odegranie roli politycznej w niepodległej Rzeczpospolitej może być fakt, że Tusk nigdy nie był przedmiotem rozpracowania przez służby. To jest niesamowita historia. Jedyny taki działacz antykomunistyczny, który podaje się za człowieka solidarności, a nawet twierdzi, że jeszcze w latach ’70 miał coś wspólnego z wolnymi związkami zawodowymi przyznaje się do tego, że zawsze był antykomunistą, a jego staż działacza komunistycznego przed ’89 rokiem liczy co najmniej 10 lat. To wszystko jest zadziwiające, ponieważ służby bezpieczeństwa nie zrobiły nawet operacyjnego sprawdzenia, mimo że w ’83 roku Donald Tusk został zatrzymany i miał tylko jedną rewizję wtedy, kiedy szedł na spotkanie właśnie ze mną. Jednak pomimo rewizji nie podjęto rozpracowywania. Należy przypomnieć, że każdy człowiek, który chociaż raz przewinął się przez kontrolę służb bezpieczeństwa podlegał tzw. sprawie operacyjnego sprawdzenia. Niestety w przypadku Tuska tego nie zrealizowano. Tusk był pod specjalną ochroną, ale jeżeli miał ochronę od strony służb bezpieczeństwa, to fakt, że był finansowany przez agenta Kubiaka znaczy, iż postawiono na człowieka, którego już wcześniej mieli rozpoznanego w sensie pozytywnym, to znaczy jako swojego faworyta. To niesamowite. Potwierdzenie Piskorskiego, że on uwikłał się nie tylko w bycie dłużnikiem, finansowanym przez służby bezpieczeństwa, ale nawet przez Niemcy zachodnie (przecież te rzeczy musiały odbywać się przez zachodnioniemieckie służby specjalne) to naprawdę bardzo poważna sprawa, która podchodzi pod domniemanie współpracy szpiegowskiej. To musi zostać wyjaśnione.

Wtedy nie podejrzewaliśmy Tuska o niecne kontakty, czy nawet o finansowanie przez służby bezpieczeństwa. Byłem przekonany, że był on surowo rozpracowywany. Jednak, to czego dowiedzieliśmy się od IPN, to dla mnie sensacja. Wcześniej krążyła tylko legenda jakoby Donald Tusk był działaczem antykomunistycznym. To kolejne kłamstwo w jego życiorysie.

Należy zwrócić również uwagę, że to nie jest tak, że oddzielnie istniała sprawa niemiecka i uzależnienie od Niemców, a oddzielnie sprawa rosyjska. Służba bezpieczeństwa wiedziała wszystko o Tusku, a skoro tyle wiedziała to znaczy, że wiedzieli również Sowieci. Mam poczucie, że służby bezpieczeństwa w tym wymiarze pracowały na zlecenie właśnie Sowietów. Chodziło o przemyt materiałów elektronicznych, wtedy obowiązywał jeszcze zakaz eksportu na Wschód nowoczesnych technologii, a Sowieci robili to za pomocą Polaków. Dlatego też Kubiak był na Zachodzie, by te układy scalone przemycać do Polski, ale oczywiście to wszystko trafiało na wyposażenie armii sowieckiej. Skoro Rosjanie są dzisiaj w posiadaniu radykalnie kompromitujących informacji na temat Tuska, to znaczy, że są w posiadaniu narzędzi nacisku na niego. I odwrotnie. Myślę, że wielu funkcjonariuszy komunistycznej policji politycznej przewerbowało się na rzecz Niemców czy Amerykanów. W tym sensie cały świat ma w ręku kompromitujące oblicze Tuska i wszyscy wiedzą, kim ten człowiek jest, że jest to człowiek dyrygowany. Niestety, tylko Polacy mają wrażenie, że to sympatyczny, wiarygodny szef naszego rządu. To jest rzecz katastrofalna.

W moim przekonaniu ten człowiek powinien natychmiast złożyć dymisję, bądź zostać zmuszony do złożenia dymisji, a nawet myślę, że powinien zostać aresztowany. Według mnie Donald Tusk powinien siedzieć w areszcie do czasu procesu i wyjaśnienia, bo przecież jako człowiek przebywający na wolności może mataczyć, a te sprawy są zbyt poważne. Tu ważą się polskie interesy narodowe, wojskowe, sprawa bezpieczeństwa państwowego i narodowego Polski. Tego nie można lekceważyć. Jeżeli Piskorski domaga się śledztwa sejmowego, to jest to sprawa najpoważniejsza, nawet w sytuacji, kiedy mamy wojnę na Wschodzie i zagrożenie rosyjskie.

Donald Tusk broni się jak potrafi. Trudno mu się dziwić. Mając w perspektywie – w moim przekonaniu – więzienie dla człowieka podejrzanego o współpracę z obcymi służbami przeciwko fundamentalnym interesom państwa polskiego możemy się spodziewać, że będzie kręcił. Obowiązkiem każdej osoby publicznej byłoby w takiej sytuacji wystąpienie do sądu z oskarżeniem o zniesławienie. To, że Tusk tego nie robi, to jest przyznanie się do winy. Tutaj polska opinia publiczna powinna zażądać natychmiastowego ustąpienia i podjęcia wszelkich możliwych śledztw przeznaczonych do obrony państwa. (…)

Trzeba również wskazać, że tak, jak służby bezpieczeństwa, czy wojskowe służby informacyjne kształtowały polską scenę polityczną w sensie partyjnym, tak samo kształtowały skład ekip dziennikarskich. To jest jedna paczka. Nie chodzi tylko o personalne związki. Donalda Tuska z takimi ludźmi, jak Tomasz Lis, czy Monika Olejnik łączą niewidzialne więzi. Wszyscy połączeni są skomplikowanymi, ale twardymi powiązaniami interesów.

Myślę, że potrzebny jest apel do opinii publicznej. Świat dziennikarzy jest tak uzależniony, że boi się, iż Tusk upadając pociągnie ich za sobą, więc w tym sensie to jest wzajemny interes. Jeden drugiemu gwarantuje czystość finansową i osobistą, a wszystkie te środowiska są uwikłane w działania wymierzone przeciwko Polsce.

Cała wypowiedź Krzysztofa Wyszkowskiego audio Radio Maryja

Tuska czapka-niewidka

czwartek, 01 maja 2014 21:53

Gdy słyszę, jak Paweł Piskorski mówi, że KL-D brał pieniądze od CDU, a Tusk tłumaczy się, że on osobiście nigdy tych pieniędzy nie brał, to widzę, że mamy do czynienia z bezczelną analogią z aferą Leszka Millera i "moskiewskiej pożyczki" PZPR (płatnych zdrajców pachołków Rosji). Miller też tłumaczy się, że on osobiście pieniędzy nie brał, a przeciwnie - on je funkcjonariuszom KGB oddawał, nie wiedząc zresztą, co właściwie w tej "reklamówce" niesie. Jeżeli również Tusk przyzna w końcu, że on też tylko zaniósł reklamówkę funkcjonariuszom Bundesnachrichtendienst, to analogia będzie pełna. Poczekajmy więc spokojnie na przesłuchanie Tuska przez prokuraturę, z której treść zeznań premiera z pewnością szybko "wycieknie" do GW i WSI24 i wszyscy dowiemy się jak było naprawdę. Jestem przekonany, że Tusk nie musi się takiego przesłuchania obawiać, ponieważ śledztwo w sprawie "pożyczki moskiewskiej" zostało umorzone i Miller, zamiast siedzieć w więzieniu, właśnie  przygotowuje się do zawarcia koalicji rządowej z Donkiem, jako swoim alter ego w byciu przygłupkiem od noszenia reklamówek z grubą forsą.

Warto też pamiętać, że Millera uwolniono od winy i kary mimo to, że zamiast rubli nosił dolary, czyli wraży produkt amerykańskich imperialistów, a Tusk ewentualnie obracał niemieckimi markami, na które Związek Sowiecki i osobiście Władimir Putin patrzył przyjaznym okiem. Już choćby ten fakt, nie mówiąc o roli Tuska w zablokowaniu budowy w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej, czy odpowiedzialności za katastrofę smoleńską, gwarantuje mu uznanie przez prokuraturę, że działał w stanie wyższej konieczności i sprawę należy umorzyć, a może nawet wydać zakaz komentowania jej przez ludzi nie będących kadrowymi funkcjonariuszami informacji pełniących swą służbę w organach jak wyżej. Jeżeli jednak premier żywiłby jakieś obawy w tym względzie, to mogę go zapewnić, że wiem, iż sprawa jest gwarantowana, bo mam tu doświadczania osobiste. Otóż gdy w 1992 roku Tusk zorganizował koalicję z udziałem swojej partii z partią Millera w celu obalenia rządu Jana Olszewskiego i odniósł sukces, to prokuratura zachowała się zgodnie z wolą puczystów - przeciw mnie skierowała do sądu akt oskarżenia o lżenie "najwyższych organów władzy", a Millerowi zapewniła bezkarność. Choć dzisiaj prokurator Pindor jest już na zasłużonej emeryturze, to z pewnością na posterunku czuwają  nie mniej "rozgrzani" następcy.

Dopóki jednak

Czekając na solidarność z Ukrainą...

środa, 16 kwietnia 2014 08:32

Biskupi niemieccy wzywają do solidarności z Rosją

PAP, 05-09-98, sobota

W związku z kryzysem w Rosji niemieccy biskupi katoliccy wezwali koła gospodarcze RFN do pomocy i solidarności. 

"Niemieckie firmy nie mogą obecnie zostawić Rosji na lodzie, tylko dlatego że chwilowo nie mogą tam nic zarobić" - ostrzegł w piątek sufragan Trewiru Leo Schwarz podczas II międzynarodowego kongresu organizacji Renovabis w Freising (Bawaria). 

Renovabis (Odnowisz) to powołana przez niemiecki Kościół katolicki organizacja pomocy dla państw Europy Wschodniej. Nazwa akcji, wybrana przez Stałą Radę Konferencji Biskupów, symbolizuje, że chodzi tu o "szeroką odnowę w wierze, która obejmuje odnowę Kościoła i świata". 

Według Schwarza, Kościół uznałby nagłe zaprzestanie eksportu przez niemieckie firmy wytwarzające leki i żywność oraz zaprzestanie produkcji przez nie w Rosji za "niesamowity skandal". 

"Byłoby to sprzeczne z zasadą miłości bliźniego i zaostrzyłoby już i tak trudną sytuację w Rosji" - ostrzegł przewodniczący organizacji Renovabis.

Wymiar sprawiedliwości im. SB PRL

piątek, 28 marca 2014 11:26

Dlaczego polski wymiar sprawiedliwości uznawany jest powszechnie za siedlisko układu postkomunistycznego, korupcji i wszelkiej nieprawości? Dlaczego sędzia Milewski, funkcjonariusz systemu Tuska, jest dość typową postacią polskiego sędziego? Dlaczego śledztwo smoleńskie toczy się tak, jakby nadzór nad nim sprawowali urzędnicy Kremla?

Poniższe dyspozycje KC PZPR i SB nie są wyjaśnieniem wszystkich przyczyn rozpaczliwego stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale dobrze objaśniają jego ważną część.

"NOTATKA

w sprawie doskonalenia systemu doboru i przygotowania kadr prawniczych dla organów wymiaru sprawiedliwości i ścigania

I. W dniu 15 marca 1983 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości odbędzie się narada z udziałem dziekanów wydziałów prawa dla omówienia zasad współdziałania w zakresie naboru na studia prawnicze i aplikację, przebiegu studiów, praktyk studenckich i aplikacji.

II. Na naradzie należałoby kompleksowo omówić zasady w zakresie
naboru na studia prawnicze i aplikację, przebiegu studiów, praktyk
studenckich i aplikacji, doskonalenia kadr wymiaru sprawiedliwości

i ścigania, a zwłaszcza sędziowskich i prokuratorskich.

III. Sądy i prokuratury ze względu na swoją specyfikę oraz spełnianą funkcję w państwie są szczególnymi organami państwa. Dlatego dobór kadr do tych organów powinien odbywać się według określonych wysokich wymogów. Od kandydatów do pracy powinna być wymagana pełna akceptacja ideowych pryncypiów socjalizmu, nieskazitelna postawa etyczno-moralna, nie tylko lojalność, ale wierność wobec państwa socjalistycznego.

IV. Dotychczasowy dobór kadr do wymiaru sprawiedliwości oraz prokuratury jak to wykazały wydarzenia z lat 1980-1981 nie spełnia wyżej wymienionych wymogów. Dlatego najistotniejszą kwestią do rozwa­żenia i rozstrzygnięcia jest to, czy ma to być doskonalenie istniejącego modelu naboru kadr, czy opracowanie i wdrożenie nowego.

  1. Obecnie nabór na aplikację absolwentów wydziałów prawa /sądową i prokuratorską/ jest głównym i praktycznie jedynym źródłem systematycznego uzupełniania kadry.  Średnio rocznie odchodzi z różnych przyczyn około 200 pracowników prokuratorskich i tyleż sędziowskich.  Uwzględniając wolne etaty należałoby w br. przyjąć prawie 450 aplikantów prokuratorskich i około 300 sędziowskich. Perspektywiczne potrzeby są większe. Wynikają one ze wzrostu zadań.  Precyzyjniej określić je powinni Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny PRL.  Po uzupełnieniu aktualnych' braków kadrowych roczne potrzeby można określić szacunkowo łącznie dla sądów i prokuratur na około 500 absolwentów.
  2. W ramach istniejącego systemu naboru kadr, można zaostrzając kryteria doboru na aplikację, doskonaląc przebieg studiów,  praktyk studenckich i aplikacji poprawić istniejącą sytuację oraz usprawnić funkcjonowanie tych organów. Nie można jednak zapewnić dopływu najlepszych kandydatów,  gdyż nie ma się wpływu na nabór na studia prawnicze.
  3. Należy opracować nowy system doboru kadr dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości oraz prokuratury.  Powinien on określać zasady: przyjęć na studia prawnicze i aplikację,  przebieg studiów,  praktyk studenckich i aplikacji,  egzaminów kończących aplikację, doskonalenia kwalifikacji, uwzględniając doświadczenia w tym zakresie europejskich krajów socjalistycznych.
  4. Obowiązujący system doboru i doskonalenia kadr wymiaru sprawiedli­wości w NRD z uwagi na kompleksowy charakter rozwiązań i dobre efekty jego funkcjonowania zasługuje na omówienie i ewentualne wykorzystanie. Jego istota sprowadza się w głównej mierze do selek­tywnej rekrutacji kandydatów na studia prawnicze.

Wstępny dobór kadry zaczyna się w przedostatniej klasie ózkoły średniej.

Przedstawiciele sądów okręgowych przeprowadzają rozmowy z uczniami wyróżniającymi się dobrymi wynikami w nauce, zaangażo­waniem społecznym oraz predyspozycjami do pracy w wymiarze sprawiedliwości i adwokaturze. Jednym z elementów wstępnego wyboru kandydata jest pozytywna ocena jego środowiska rodzinnego z punktu właściwego kształtowania postawy społeczno-politycznej. Ci co yrażają zgodę na przyszłą pracę w wymiarze sprawiedliwości lub adwokaturze stają się od tej pory przedmiotem zainteresowania komórek kadrowych sądów okręgowych /wyniki w nauce,  praca społeczna,  zachowanie itd. /.

Z uczniami, których podczas ostatniego roku nauki w szkole średniej oceniono pozytywnie, a ponadto w czasie matury uzyskali ogólny wynik co najmniej dobry ponownie przeprowadza się rozmowy, w których uczestniczy również przedstawiciel resortu sprawiedliwości. Dopiero w wyniku tej rozmowy,  będącej gruntownym sprawdzianem wiedzy społeczno-politycznej kandydata,  Minister Sprawiedliwości rekomenduje go na studia prawnicze w uniwersytecie im. "Humbolta" w Berlinie i kandydaci nie składają egzaminów wstępnych. W czasie studiów przedstawiciel resortu sprawiedliwości pozostaje w stałym kontakcie z władzami uczelni oraz organizacji młodzieżowej, intere­suje się wynikami nauki studentów,  udziela w razie potrzeby pomocy materialnej.

Z reguły na III roku studiów określa się wstępnie okręg, w któryr student będzie w przyszłości pracował.  Po ukończeniu studiów, które trwają 4 lata, komisja której przewodniczy dyrektor Departamentu Kadr przeprowadza z absolwentem końcową rozmowę, w wyniku której zostaje ostatecznie zakwalifikowany do pracy w resorcie sprawiedli­wości. Przed objęciem pracy mężczyzna odbywa 3-letnią służbę wojskową, a niewiasta przez 2 lata pracuje w produkcji. Po tym okresie kandydat na sędziego odbywa roczny staż zwany asystenturą w sądzie zakończony egzaminem. Pozytywna ocena stażu oraz pomyślne zdanie egzaminu kończą pracę doboru kadry.

  1. W przypadku przyjęcia obowiązującego systemu doboru i doskonalenia kadr prawniczych w NRD,  czy   niektórych jego elementów, należałoby wyznaczyć wydziały prawa na których kształcono by kadry dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości i prokuratury. System ten jest skuteczny, gdyż zapewnia dopływ kandydatów, których władza potrzebuje, a „nie każdego kto chce.”
  2. Ewentualne przyjęcie modelu niemieckiego, względnie niektórych jego elementów może spowodować falę protestów, że młodzież z niektórych środowisk się preferuje, a z innych dyskryminuje. Można jednak temu zapobiec np. przez wprowadzenie egzaminów wstępnych dla wyselekcjonowanych wstępnie kandydatów na studia prawnicze.

Opracował: St. Mazur

Wydział Administracyjny KC PZPR

Warszawa,  dnia 14 marca 1983 r."

(Dokument ze zbiorów autora).

Putler – maskotka Angeli

środa, 19 marca 2014 10:17

Prezydent Władymir Putin, człowiek o mentalności pośledniej rangi kagiebisty, jest biczem Bożym spuszczonym na Rosję za jej niekończące się zbrodnie. Na stulecie zdrady bolszewickiej kończy proces samobójczej implozji niegdysiejszego mocarstwa.

Strona 7 z 49