Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski

Adres witryny: E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Wałęsa żąda przeprosin i grozi sądem

poniedziałek, 16 marca 2015 16:02

KANCELARIA PRAWNA JANC & PARTNERS

ul. Piękna 24/26A, lok. 1, 00-549 Warszawa

T. +48 22 354 64 01 F. +48 22 355 01 35

mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. www.janc.eu

Warszawa, dnia 26 lutego 2015 roku

Krzysztof Wyszkowski

ul. Andersa 12/5

81-831 Sopot

OSTATECZNE WEZWANIE DO WYKONANIA WYROKU SĄDOWEGO

ORAZ DO ZANIECHANIA NARUSZANIA DÓBR OSOBISTYCH

Działając, jako pełnomocnik Pana Prezydenta Lecha Wałęsy, na podstawie udzielonego pełnomocnictwa, którego odpis przesyłam w załączeniu, wzywam do natychmiastowego wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, I Wydział Cywilny z dnia 24 marca 2011 roku, I ACa 1520/10, w którym został Pan zobowiązany do złożenia w odpowiedni sposób oświadczenia następującej treści: „ W dniu 16 listopada 2005 r. w programach informacyjnych „Panorama" II programu TVP i „Fakty" telewizji TVN wyemitowano moje oświadczenie, iż powód Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i pobierał za to pieniądze. To oświadczenie stanowiło nieprawdę i naruszało godność osobistą i dobre imię Lecha Wałęsy, wobec czego ja Krzysztof Wyszkowski odwołuje je w całości i przepraszam Lecha Wałęsę za naruszenie jego dóbr osobistych.". W związku z tym, że powyższy wyrok nie został przez Pana wykonany, mimo upływu prawie czterech lat od dnia jego wydania, po raz ostateczny wzywam do jego wykonania w terminie 14 dni od dnia otrzymania niniejszego pisma.

Jednocześnie wzywam do natychmiastowego zaniechania naruszania dóbr osobistych mojego Mocodawcy poprzez publikowanie i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w zakresie tego, że Pan Prezydent Lech Wałęsa przegrał proces sądowy o naruszanie przez Pana jego dóbr osobistych. Niezależnie od powyższego w związku z dokonanymi naruszeniami wzywam do dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia ich skutków również poprzez opublikowanie powyższego oświadczenia na stronie internetowej http://wyszkowski.com.pl/. Niezastosowanie się do powyższego wezwania w terminie 14 dni od dnia otrzymania niniejszego pisma będzie skutkowało ponownym skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego.           

Paweł Janc

RADCA PRAWNY

Lech Wałęsa żąda, żebym ogłosił w "Faktach" TVN, że nie był płatnym agentem SB i nie donosił na swoich kolegów ze Stoczni Gdańskiej. Jest to tym bardziej dziwne, że wznawia swe żądania w trakcie kampanii wyborczej, w której Bronisław Komorowski stara się o ponowny wybór na prezydenta. 

Pomimo, że nie został zaproszony do komitetu honorowego Komorowskiego, powinien pamietać, że mój niegdysiejszy przyjaciel Bronek, w 1990 r. jako wiceminister Obrony Narodowej, mówił mi w swoim gabinecie, że Wojskowe Sużby Informacyjne są w posiadaniu podpisanego przez Wałęsę zobowiązania do współpracy z SB oraz jego donosów, pokwitowań odbioru pieniędzy za te donosy, a także inne "kompr-materiały".

Żądania te są tym bardziej dziwne, że Wałęsa nie zaprzeczył tym informacjom, gdy mu je osobiście - po powrocie z Warszawy - przekazałem.

Nie zaprzeczy również temu - tym bardziej, że rozmawialiśmy w obecności świadka - że mówiłem mu, iż WSI mają szokującą wiedzę o innych jego tajemnicach, choć w tym momencie powiedział, że akurat tego się nie boi, bo, jak powiedział: "Mam oświadczenie podpisane przez ...". Nigdy jednak publicznie się do tej sprawy nie odniósł i ja też jej nie ujawniłem.

Czy Wałęsa uważa, że teraz Komorowski powie, że wtedy kłamał? Przecież nie może tego zrobić, ponieważ prawdziwość tych informacji została ustalona w podjętym w 1996 r. śledztwie prokuratorskim i od wyroku skazującego w procesie karnym za kradzież materiałów dokumentujących tę współpracę uratował Wałęsę prezydent Aleksander Kwaśniewski optując za przyznaniem mu immunitetu?

Przyznaję, że zachowania Wałęsy nie rozumiem. Może wytłumaczeniem jest działanie jakiegoś interesownego doradcy, który, licząc na sowity zarobek z wykorzystywania próżności multimilionera, wpędza go znowu -  jak ogłupionego przez "zaprzyjaźnione" media półślepego i kulawego byka - na arenę forów w rodzaju wykop.pl, gdzie ma stać się pośmiewiskiem w żałosnej corridzie?

Nie chcę tego. Zwracałem się publicznie do Lecha Wałęsy z prośbą, bu przyznał się do agentury i innych zdrad, bo byłoby to dobre dla samoswiadomości społecznej. Upór, z którym Wałęsa odmawia uczciwego stosunku do ludzi, którzy go niegdyś wspierali, robi wrażenie stuporu, którego jedynym skutkiem jest trwanie w Polsce atmosfery zakłamania i wyobcowania panujacej elity władzy.

Jeszcze raz proszę: Lechu - przestań kłamać, przestań zatracać siebie, bo choć Solidarności nie zakłamiesz - ma wielkich świętych, którzy zawsze obronią jej pamięć - to jednak tej pamięci szkodzisz!

 

 

Iwan Sierow - nie byłoby PRL bez Katynia

poniedziałek, 09 lutego 2015 09:23

Poeci listy piszą...

KRZYSZTOF MASŁOŃ, Do Rzeczy 3/2015, s. 54.

W  wyborze i opracowaniu Grzegorza P. Bąbiaka ukazały się listy, jakie założyciel i pierwszy prezes Czytelnika Jerzy Borejsza (1905-1952) otrzymywał w powo­jennej Polsce. W książce znalazły się listy 61 pisarzy, na czele z Dą­browską i Nałkowską, Miłoszem i Andrzejewskim, Gałczyńskim i Iwaszkiewiczem... Większość korespondencji nieszczególnie porywa, przeważają bowiem skryte za kurtuazyjnymi komplementami prośby o zapewnienie potrzeb materialnych, o pieniądze, miesz­kanie. Borejsza w tamtych czasach był szafarzem dóbr wszelakich, znakomicie czuł się w tej roli.

Z publikowanych listów, ocala­łych z „przeglądu" tej korespon­dencji, jakiego po śmierci Borejszy dokonał jego brat, sławny stalinow­ski oprawca Józef Różański, jeden zasługuje na wyjątkową uwagę. Chodzi o list Juliana Tuwima pisany w grudniu 1945 r. w Nowym Jorku.

„[...] po tylu latach okupacji faszystowskiej, po wyzwoleniu kraju przez armię radziecką, po takim przełomie, na takim »zakręcie dziejowym« - w kraju, którego prezydentem jest oby­watel Bierut, a wicepremierem obywatel Gomółka [!], a dyrek­torem największego »koncernu« wydawniczego obywatel Borejsza - w tym kraju jeszcze ciągle daje się we znaki lęk przed opinią kół reakcyjnych. Klechistan, jak widzę, został Klechistanem, a Lechitleria Lechitlerią. Tzw. »ataki na Kościół katolicki« polegają na przeciw­stawieniu cudownej postaci Chrystusa-Rewolucjonisty jego ziemskiemu »zastępcy«, sojuszni­kowi Możnych, Tłustych i Wyfraczonych, a »swoista koncepcja Piłsudskiego« jest domysłem, że jego nienawiść do Sowietów powstała (m.in. oczywiście)

„- z zawiści, że na dziejów szaniec

Z pożarem w łapie, jak z chorągwią.

Wszedł obszarpaniec, dzikus Mongoł,

Nie on, zułowski hardy panicz".

Jak na przedwojennego admiratora marszałka Piłsudskiego nieźle. Dalej jest jeszcze ciekawiej, a „boha­terem" Tuwimowskich wywodów staje się Bolesław Piasecki, przez poetę nazywany „sarmackim hitle­rowcem", „faszystowskim arcyścierwem" i „zbójem". Zdaniem Tuwima, nawet „»przyzwoite zachowanie się« niedoszłego fuhrera nazistow­skiej Polski (»już był w ogródku, już witał się z gąską«...) budzi obrzydzenie i śmierdzi. Za czasów hitlerowskich Piasecki siedział podobno w więzieniu czy obozie. Nic dziwnego. Przecież Niemcy chcieli w Polsce niemieckiego faszyzmu, nie polskiego. W meli­nach faszystowskich nieraz bywają kłótnie i bójki. Może wstrząs klęsk i niemieckie okrucieństwa tak silnie podziałały na Piaseckiego, że zdobył się nawet na uratowanie jakiegoś żydowskiego dziecka. Nie wyklu­czam tego - i w takim razie, jako syn wymordowanego narodu, dziękuję panu Piaseckiemu za ten wspania­łomyślny gest. Ale nie zmniejszy to w niczym mojej pogardy dla niego".

Autor „Kwiatów polskich" nie mógł pojąć, jak w prosowieckim, w domyśle - komunistycznym - systemie przywódca przedwojen­nej Falangi mógł wydawać pismo („Dziś i Jutro"). Mocno by się zdziwił Tuwim, gdyby się dowiedział, kto udzielił Piaseckiemu koncesji i na ten tygodnik, i na stworzenie przy­szłego PAX-u, i na działalność sensu stricto polityczną. A uczynił to nie­jaki Iwan Sierow, przyszły szef KGB, na razie odpowiedzialny „tylko" za, między innymi, Katyń. W przyszło­ści, na przykład, za Budapeszt.

Tuwim alarmuje też: „Mam wra­żenie, że nie zdajecie sobie sprawy, do czego tutaj doszła nienawiść do Polski. [...] Żydzi, potężni tutaj, zioną nienawiścią". I cytuje najpoważniej­sze amerykańskie tytuły prasowe: „W Polsce jest dziś największy antysemityzm na świecie".

Borejsza, autor sloganu o rze­komo „łagodnej rewolucji" prze­taczającej się przez Polskę, miał wysłuchiwać Tuwimowych pre­tensji: „Drogi Panie! Czy »łagodna rewolucja« nie zaczynała się czasem mścić? Czy wolno po takiej wojnie i po takiej tragedii, jaką Polska prze­szła, działać półśrodkami? Czynie sądzi Pan, że płód rewolucji w łonie naszego kraju poddano tzw. »skrobance«?".

Miał nad czym myśleć Jerzy Borejsza, czyli Beniamin Goldberg, według Miłosza najbardziej mię­dzynarodowy komunista, jakiego nosiła ziemia polska.

Ś. P. Kazimierz Switoń, jako rzemieślnik, był niegdyś członkiem Stronnictwa Demokratycznego. Centralny Komitet SD (kiedy był w nim Witold Kieżun) wyrzucił Świtonia z SD po liście do Sejmu w 1977 r.:  „W/w zorganizowaną działalność antysocjalistyczną podjął w m-cu kwietniu 1977r. Opracował on wówczas i przesłał na ręce Marszałka Sejmu PRL petycję w której wysunął szereg bezpodstawnych zarzutów i twierdzeń o dyskryminowaniu osób wierzących, łamaniu praw człowieka itp." /Sprawa Obiektowa Syndykat, k. 225/.

W tym samym czasie Kieżun tak uczył:

"Witold Kieżun, Podstawy organizacji i zarządzania, Książka i Wiedza 1980

„Od autora. Podstawą tej książki są wykłady uniwersyteckie autora oraz skrypt wydany pod tym samym tytułem w 1974 r. przez WSNS przy KC PZPR. Skrypt był przedmiotem dyskusji zorganizowanej w WSNS w 1975 r. /…/ starałem się (w nim) skonstruować podstawę pod budowę socjalistycznej teorii organizacji i zarządzania.” (s. 5) Zasadnicze różnice pomiędzy socjalistyczną i kapitalistyczną nauką o organizacji i zarządzaniu wynikają z wielu istotnych przesłanek. Przede wszystkim wiążą się one z różnymi celami stawianymi zakładom pracy w obydwu ustrojach. W kapitalizmie cel ten jest jednoznacznie zdefiniowany. Jest nim zysk prywatnych właścicieli. Cele stawiane przez ustrój socjalistyczny określają priorytet aspektu humanistycznego: zaspokojenie społecznych potrzeb i zapobieżenie alienacji w procesie pracy, pełny rozwój osobowości człowieka.’(s.15)

W kilka miesięcy po tym, jak, poruszeni przykładem Kazierza Świtonia, stoczniowcy w Gdańsku wywalczyli Wolne Związki Zawodowe mające ich bronić przed totalitarną władzą, Kieżun uczył, że: „podstawowe założenia będące fundamentem rozwiązań organizacyjnych w socjalizmie /…/ (to) 1. kierownicza rola partii marksistowsko-leninowskiej, 2. jedność kierownictwa politycznego i gospodarczego, 3. centralizm demokratyczny”.

Ten sowiecki bełkot nie był niestety u Kieżuna, bohatera czasu wojny, niczym wyjątkowym. Przecież dziesięć lat wcześniej, gdy stoczniowcy Gdańska i Szczecina ginęli od kul żołdaków „partii marksistowsko-leninowskiej”, on wspierał system takimi pracami, jak: „Komórki badań organizacyjnych w instytucjach w ZSRR i w Polsce („Prakseologia” 1970, nr 36)

Można powiedzieć, że nawet bohaterowie kroczą czasemj górą, a czasem doliną, ale w tej konkretnej sprawie prawdziwym bohaterem, który czy miał wielki wpływ na losy narodu i państwa polskiego, okazał się Kazimierz Świtoń.

Krzysztof Wyszkowski

Polska młodzież dojrzała do buntu

środa, 10 grudnia 2014 12:03
  1. Kiedy Polacy "wyjdą na ulicę" i zaczną odzyskiwać państwo ?  Jaki scenariusz Pan przewiduje, jeżeli nie wyjdą?

Fundamentalny przełom wynikający z upadku komunizm tak bardzo zaangażował zdolności adaptacyjne, że większość społeczeństwa nie była w stanie kontrolować postkomunistycznej elity władzy. Z tego wynikała np. zadziwiająco słaba reakcja na obalenie antykomunistycznego rządu Jana Olszewskiego. Zwycięstwo wyborcze Lecha Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości w 2005 r. wskazywało na ozdrowieńcze zmiany, ale zmasowany kontratak formacji post-peerelowskich, wspomaganych przez tzw. „zaprzyjaźnione” media, doprowadził do powrotu PRL-bis.

Dopiero teraz, wraz z dochodzeniem do głosu ludzi nie mających związków z sowietyzmem, nadchodzi czas na głębokie przeobrażenia sceny politycznej. Polska młodzież jest w stanie zademonstrować niezgodę na trwanie Polski w politycznej katatonii narzucanej przez posowiecką mentalność „michnikowszczyzny”.

            Gdyby miało się okazać, że ta młodzież nie jest zdolna do protestu, byłby to znak trwałego upadku ducha narodowego, który stawiałby pod znakiem zapytania zdolność Polaków do utrzymania własnego państwa.

  1. Wielokrotnie ostatnio w debacie publicznej mówi się o tym, że brakuje nam "ducha roku 80tego, ducha Solidarności"  Jakby Pan to określił i dlaczego dzisiaj brakuje nam " tego szczególnego ducha"?

Dynamika buntu narodowego upostaciowanego w ruchu Solidarności brała się z wielu źródeł i sam, jako współinicjator tego ruchu, mam do części z nich stosunek krytyczny. Chodzi o elementy oportunizmu systemowego, który uważaliśmy wtedy za konieczną ostrożność geopolityczną – np. tzw. rewolucyjność samo-ograniczająca się – który dzisiaj uważam za historyczny błąd skutkujący nie dość wyraźną społeczną świadomość antycywilizacyjnego charakteru „realnego socjalizmu”. Ten błąd spowodował, że nawet działacze Solidarności, tacy jak Zbigniew Bujak, czy Władysław Frasyniuk – nie mówiąc o t.w. „Bolek” – nadal pozostają mentalnymi więźniami Peerelu, którzy w ćwierć wieku po hańbie Okrągłego Stołu trwają w postkomunistycznym zrośnięciu się ze swoimi niegdysiejszymi przeciwnikami.

            Do dzisiejszej młodzieży należy ostateczne odrzucenie mentalności „dialogu” ze zdrajcami i zbrodniarzami w rodzaju Jaruzelskiego czy Kiszczaka wraz z ich kagiebowskim zapleczem pełnym „Katów”,„Minimów” i „Olinów”, podtrzymywanego do dziś przez ludzi Układu - prezydenta Komorowskiego, premiera Donalda Tuska i całą Platformę Obywatelską.

Duch wolności musi wyrwać się spod dyktatury systemowych następców PZPR i otworzyć Polskę na zdolność samodzielnego uczestnictwa w „koncercie narodów”. Ważna jest w tym rola wolnych mediów, jako pośredników w systemie komunikacji społecznej. Wolne media muszą zdobyć pozycję dominującą w stosunku do „funkcjonariuszy informacji” ustanowionych po 1989 r. przez SB i WSI, jako zabezpieczenie interesów postkomuny.

  1. Jeżeli miałby Pan doradzać młodym ( choćby np. tym tysiącom młodych ludzi, którzy wyszli dwa tygodnie temu protestować przeciwko fałszerstwom wyborczym) to przed czym by Pan ich przestrzegł?

            Przed ekstremizmami – zarówno lewackimi, jak narodowymi – bo obie tendecje są zazwyczaj eksponentem zagranicznej i antypolskiej dywersji. Równie konieczne, ale trudniejsze do rozpoznania, jest odróżnianie interesu Polski od interesów obcych. Doskonałym przykładem jest obecnie sprawa więzień CIA w III RP  rządzonej przez takich funkcjonariuszy sowietyzmu, jak Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller. Ci „zaufani ludzie KGB” po 1989 r. błyskawicznie – i zapewne nie bez zgody swoich mocodawców – przeobrazili się w sługi amerykańskich służb specjalnych. W efekcie Polska i Polacy stali się ofiarą sojuszu postkomunistów z CIA, w którego skutku Amerykanie byli – i zapewne są nadal – przeciwnikami tych polskich sił patriotycznych, które dążą do uwolnienia państwa i społeczeństwa spod szkodliwej dla polskiej racji stanu dominacji zarówno ze Wschodu, jak i Zachodu. To dlatego Bush-ojciec intronizował Jaruzelskiego na prezydenta, a Bush-syn popierał obóz postkomunistyczny przeciw polskim patriotom.

Jestem przekonany, że polska młodzież dojrzała już do zrozumienia, że nasi strategiczni sojusznicy, całkiem w tym podobnie jak nasi wrogowie, kierują się własnym bardzo pragmatycznie pojmowanym interesem, dla którego miłe słówka są tylko tandetnym przykryciem. Mam nadzieję, że Polacy dojrzeli do wykazania koniecznej pewności siebie, która da nam siłę do artykulacji i realizacji naszych własnych interesów, a nawet naszych marzeń.

Gazeta Polska Codziennie - 11.12.14


Zmarł Kazimierz Świtoń

czwartek, 04 grudnia 2014 17:29
Dzisiaj rano zmarł w Katowicach bohater, któremu Polska i Polacy zawdzięczają założenie 23 lutego 1978 r. Wolnych Związków Zawodowych. To jego odwaga uruchomiła proces, który w 1980 r. doprowadził do powstania Solidarności.

Św. p. Kazimierz walczył z komunizmem jako antycywilizacją posługującą się totalnym kłamstwem.

Ta niezgoda na kłamstwo spowodowała, że po 1989 r. uznał, że jego obowiązkiem jest nadal walka z po-okrągłostołowym  postkomunizmem. Dlatego w chwili obalania rządu Jana Olszewskiego, jako pierwszy ujawnił, że Lech Wałęsa był agentem komunistycznej policji politycznej. Dlatego nie zgadzał się na kłamstwo usunięcia krzyża z Auschwitz. Dlatego został wyklęty z polskiego życia publicznego.  

Cześć Jego pamięci!

Hej, kto Polka - do współpracy!

poniedziałek, 13 października 2014 09:45
W piątek 17 października o godz. 19.00 była pierwsza dama będzie gościem Konsulatu Generalnego RP w Lyonie

W związku z ukazaniem się francuskiego tłumaczenia książki Marzenia i tajemnice (Rêves et secrets) –  autobiografii Danuty Wałęsy, żony lidera Solidarności i byłego prezydenta RP - zapraszamy na spotkanie w

piątek 17 października. Odbędzie się ono o godz. 19.00, w Konsulacie Generalnym RP w Lyonie.  Wstęp wolny.

Konsulat Generalny RP w Lyonie  79 rue Crillon

69006 Lyon

Seminarium szkoleniowe Polek w sobotę 18 października w Lyonie 

W sobotę 18 października Stowarzyszenie Les Polonaises - Polki we Francji, we współpracy z Konsulatem  Generalnym RP w Lyonie, organizuje kolejne szkolenie dla Polek aktywnych społecznie i zawodowo

Polki we Francji. Toulouse - Lyon. Networking i integracja.   Seminarium szkoleniowe 

Wstęp wolny 

Zapisy do 16go października 2014 pod adresem: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. '; document.write( '' ); document.write( addy_text55761 ); document.write( '<\/a>' ); //--> Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.  

9h00 - 9h30 - rejestracja uczestników 

9h30 - 10h30 - gość seminarium - Danuta Wałęsa, autorka książki «Marzenia i tajemnice»  

10h45 - 11h45 - Polki Idolki - o projekcie i stowarzyszeniu Polek we Francji - Les Polonaises (Aldona Kałuża i Beata  Righesso) 

11h45 - 12h15 - Kobieta XXI wieku - projekt fotograficzny Les Amazones, Anna Marchlewska, fotograf (Paryż)   12h00 - 13h30 - przerwa 

13h30 - 14h15 - Jak tworzyć i wykorzystać francuską sieć kontaktów do rozwoju projektów społecznych i  zawodowych, Karolina Kunicka-Guerin, specjalista ds. komunikacji (Toulouse) 

14h15 - 16h30 - Zderzenie kultur. Szanse i wyzwania, Andrzej Frydryszek, coach/trener, kulturoznawca, właściciel  polsko-niemieckiej firmy szkoleniowej Elephant Skills w Berlinie 

16h45 - 18h30 - Nowoczesne technologie w rozwoju społecznym, stowarzyszeniowym i zawodowym, prezentacja i  ćwiczenia, Grażyna Lorente, specjalista ds.webmarketingu (Polska).

http://www.lyon.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/seminarium_szkoleniowe_polek_w_sobote_18_pazdziernika_w_lyonie

xxx

Że o "Stowarzyszeniu Les Polonaises" nikt nie słyszał, nie warto wspominać. Zapewne nowa maszynka do robienia pieniędzy, ale czy jeszcze "sikorkowa", czy już "schetynówka"?

Od chwili, gdy Sąd Okręgowy w Gdańsku poinformował mnie, że proces wytoczony mi przez Lecha Wałęsę w 2005 r. ostatecznie zakończył się oddaleniem tego powództwa, z całego świata otrzymuję gratulacje, pozdrowienia, a nawet podziękowania za ujawnienie prawdy o agenturalności t.w. "Bolka". Nie mogąc indywidualnie odpowiedzieć na wszystkie wiadomości tą drogą przekazuję  moje serdeczne podziękowania! Po dziewięciu latach zmagań z przeciwnikiem tak możnym, potężnym, bogatym i mającym jednoznaczne popracie wielu instytucji państwowych, z wdzięcznością przyjmuję pozdrowienia od tych, których prawda o najnowszej historii Polski cieszy osobiście.

Tym bardziej serdecznie i gorąco wyrażam wdzięczność wszystkim, którzy czynnie, jako adwokaci, radcowie prawni i nieformalni pomocnicy udzielali mi bezcennej pomocy, bez której kłamstwo bez wątpienia zwyciężyłoby nad prawdą, ponieważ siły postkomunistycznego układu nadal posiadają w wymiarze sprawiedliwości wielkie wpływy. Pamiętając o sędziach, którzy odmawiali mi prawa do obrony, nie zgadzali się na przybranie adwokata, odrzucali postępowanie dowodowe, krzyczeli na mnie i nie dopuszczali do głosu, krótko mówiąc zachowywali się jak funkcjonariusze wypełniający polecenia - jak to określił jeden z nich "mojego zwierzchnika premiera Donalda Tuska" - mam obowiązek przypomnieć dziś, że sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Barbara Malak już 31 sierpnia 2010 r. miała odwagę przeciwstawić się tej atmosferze i orzec o oddaleniu pozwu Wałęsy oraz stwierdzić, że dokonałem należytej staranności w badaniu sprawy jego agenturalności.

Poza prawnikami wyrazy szczególnej wdzięczności kieruję w stronę historyków, szczególnie wobec Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, którzy pracując pod auspicjami Janusza Kurtyki sporządzili najpełniejsze w dostępnych ówcześnie warunkach kompendium wiedzy o agenturalności Lecha Wałęsy.

Jestem przekonany, że poważny wpływ na ostateczne zwycięstwo miała również postawa opinii publicznej, ponieważ nawet sędziowie-"funkcjonariusze" musieli w swych krętactwach dbać przynajmniej o pozory praworządności, które jednak stawały się skutecznym punktem zaczepienia dla prawników prowadzących moją obronę.

Dlatego, choć zmęczony tym i innymi procesami wytaczanymi mi w III RP za ujawnianie agentury komunistycznych służb specjalnych, z głębi serca dziękuję wszystkim rodakom podzielającym moje przeświadczenie, że odsunięcie od władzy na Polską obcej agentury jest warunkiem naszej wolności, demokracji i niepodległości.

Gdańsk, dnia 29 września 2014 r.

Sąd Okręgowy w Gdańsku XVIWydział Cywilny Odwoławczy Nowe Ogrody 30, 80-803 Gdańsk (58)32-13-457

Sygn.akt XVI Cz 422/14

Pan

Krzysztof Wyszkowski

ul.Gen. Wł. Andersa 12 m.5 81-831 Sopot

Sekretariat Sądu Okręgowego w Gdańsku XVI Wydział Cywilny Odwoławczy w sprawie XVI Cz 422/14 z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu , zgodnie z zarządzeniem sędziego, w załączeniu przesyła odpis orzeczenia z dnia 29 sierpnia 2014r wraz z uzasadnieniem.

Jednocześnie informujemy, iż orzeczenie jest prawomocne i nie przysługuje od niego dalszy środek odwoławczy.

Pismo nie wymaga podpisu własnoręcznego na podstawie §19 ust. 4 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 roku w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sądowych oraz innych działów administracji sądowej jako właściwie zatwierdzone w systemie informatycznym.

Sygn. akt XVI Cz 42^14

POSTANOWIENIE

Dnia 29 sierpnia 2014 roku

Sąd Okręgowy w Gdańsku Wydział XVI Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: SSO Hanna Czerniak - Wołochowska Sędziowie: SSO Sylwia Kamińska (spr.)

p. o. SSO Magdalena Chrzanowska

>o rozpoznaniu w dniu 29 sierpnia 2014 roku w Gdańsku

ia posiedzeniu niejawnym

prawy z powództwa             Lecha Wałęsy

rzeciwko -                             Krzysztofowi Wyszkowskiemu

zapłatę

i skutek zażalenia -powoda na postanowienie Sądu Rejonowego w Sopocie z dnia 20 grudnia 2013 ku, sygn. akt I C 214/13 w zakresie pkt 3 i 4

postanawia:

oddalić zażalenie.


Sygn. akt XVI Cz 42^14

UZASADNIENIE

Zaskarżonym postanowieniem z dnia 20 grudnia 2013 roku, sygn. akt IC 214/13, Sąd Rejonowy w Sopocie:

1.       uchylił w całości wyrok Sądu Rejonowego w Sopocie z dnia 11 września 2013 roku w sprawie o sygn. akt I C 241/13;

2.       umorzył postępowanie w sprawie o sygn. akt IC 214/13 w całości;

3.       zasądził od powoda Lecha Wałęsy na rzecz pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego kwotę 2.400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;

4.       nakazał ściągnąć od powoda Lecha Wałęsy na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Sopocie kwotę 854 zł tytułem brakującej opłaty sądowej od pozwu.

W uzasadnieniu wskazano, że pozwem z dnia 1 marca 2013 roku powód Lech Wałęsa - reprezentowany przez pełnomocnika będącego adwokatem - wniósł o zasądzenie od pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego na jego rzecz kwoty 23.074,80 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 15 grudnia 2012 roku do dnia zapłaty i kosztami sądowymi. Wyrokiem z dnia 11 września 2013 roku Sąd Rejonowy w Sopocie oddalił powództwo w całości, a także zasądził od powoda Lecha Wałęsy na rzec pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego kwotę 2.400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz nakazał ściągnąć od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Sopocie kwotę 854 zł tytułem brakującej opłaty sądowej od pozwu. Odpis wyroku wraz z uzasadnieniem został doręczony pełnomocnikowi powoda w dniu 11 października 2013 roku. Natomiast w dniu 23 października 2013 roku, tj. przed uprawomocnieniem się wyroku z dnia 11 września 2013 roku, pełnomocnik powoda złożył w tut. Sądu pismo procesowe, w którym powód cofnął pozew, zrzekł się roszczenia, a także wniósł o uchylenie wyroku z dnia 11 września 2013 roku w całości i umorzenie postępowania. Sąd przywołał brzmienie art. 332 § 2 k.p.c. i art. 203 § 1 k.p.c. i uwzględniając przywołaną regulacje uznał cofnięcie pozwu za dopuszczalne. Sąd orzekł jak w pkt 1 i 2 postanowienia na podstawie art. 332 § 2 k.p.c. w zw. z art. 203 §§ 1 i 4 k.p.c. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. i kosztami postępowania obciążył stronę cofającą powództwo, którą należało uznać za przegrywającą postępowanie w sprawie. Od daty wydania wyroku przez tut. Sąd kończącego postępowanie w pierwszej instancji (tj. od dnia 1 marca 2013 roku) do dnia złożenia pisma cofającego pozew i zrzekającego się roszczenia - nie zostały przedstawione żadne okoliczności mogące skutkować uznaniem, że istnieją podstawy do nieobciążania powoda kosztami poniesionymi przez pozwanego. Treść pozwu została określona przez pełnomocnika powoda będącego adwokatem i w ramach żądań zawartych w tym piśmie inicjującym niniejsze postępowanie Sąd dokonał oceny ponoszenia kosztów postępowania przez strony. Kierując się zasadą odpowiedzialności za wynik procesu oraz wnioskiem pozwanego zawartym w piśmie z dnia 29 kwietnia 2013 roku Sąd w pkt 3 postanowienia zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2.400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego. Opłata ta została obliczona na podstawie § 1, 2, 4, 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu. W pkt 4 postanowienia Sąd nakazał ściągnąć od powoda Lecha Wałęsy na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Sopocie kwotę 854 zł tytułem brakującej kwoty opłaty sądowej od pozwu. Opłata sądowa od pozwu wynosił 1.154 zł. Pełnomocnik powoda inicjując postępowanie wnosiła o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym uiszczając opłatę w wysokości 300 zł. Uwzględniając fakt, że do dnia wydania niniejszego postanowienia brakująca opłata nie została uiszczona w całości, należało orzec o ściągnięciu brakującej jej części na rzecz Skarbu Państwa.

Zażalenie na powyższe postanowienie wywiódł powód Lech Wałęsa, zaskarżając je w części, tj. w zakresie pkt 3 i 4 i wniósł o jego zmianę poprzez oddalenie roszczeń, względnie uchylenie i umorzenie tej części orzeczenia.

W uzasadnieniu skarżący stwierdził, że zaskarżone rozstrzygnięcie nie znajduje uzasadnienia w art. 108 § 1 k.p.c. i art. 98 § 1 k.p.c. Ponadto, powoda cofającego powództwo nie można uznać za stronę przegrywającą sprawę.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Zażalenie jako bezzasadne nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Rejonowy słusznie uznał powoda za stronę przegrywającą niniejsze postępowanie i wobec tego obciążył skarżącego kosztami procesu, które poniosła strona pozwana.

Zasadą jest (por. art. 203 § 2 k.p.c.), że w wypadku cofnięcia pozwu obowiązek zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanego, na jego żądanie, obciąża powoda bez względu na przyczynę cofnięcia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2011 roku w sprawie o sygn. akt II CZ 203/10, LEX nr 738399). Jednak, zgodnie z utrwaloną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego, obowiązek zwrotu kosztów może wyjątkowo nie obciążać strony cofającej pozew lecz stronę przeciwną, jeśli wystąpienie z pozwem było niezbędne do celowego dochodzenia praw lub celowej obrony (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012 roku w sprawie o sygn. akt II CZ 208/11, LEX nr 1214570). Ciężar dowodu wystąpienia tych okoliczności obciąża cofającego pozew (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2011 roku w sprawie o sygn. akt IV CZ 111/10, LEX nr 898274).

Powód wniósł o zapłatę przez pozwanego kwoty 23.074,80 zł - stanowiącej poniesiony przez powoda koszt tytułem wykonania obowiązku nałożonego na pozwanego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 24 marca 2011 toku w sprawie o sygn. akt I ACa 1520/10.

Należy zwrócić uwagę na ustalenie Sądu Rejonowego, że choć rzeczony obowiązek - publikacja oświadczenia o określonej treści w medium telewizyjnym - został przez powoda wykonany, powód wyszedł poza upoważnienie.

Wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w sprawie o sygn. akt I ACa 1520/10 pozwany Krzysztof Wyszkowski został zobowiązany do opublikowania w terminie 30 dni od uprawomocnienia wyroku w programie II-gim TVP w czasie emisji w godzinach od 18:00-18:15 lokalnego programu informacyjnego „Panorama" Gdańskiego Ośrodka TP S.A. oraz w głównym wydaniu programu informacyjnego „Fakty' telewizji TVN emitowanego w godzinach od 19:00-19:30 oświadczenia następującej treści: „W dniu 16 listopada 2005 r. w programach informacyjnych „Panorama" II programu TVP i „Fakty" telewizji TVN wyemitowano moje oświadczenie, iż powód Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i pobierał za to pieniądze. To oświadczenie stanowiło nieprawdę i naruszało godność osobistą i dobre imię Lecha Wałęsy, wobec czego ja Krzysztof Wyszkowski odwołuję je w całości i przepraszam Lecha Wałęsę za naruszenie jego dóbr osobistych". Zatem upoważnienie - przyznane powodowi postanowieniem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 20 sierpnia 2012 roku w sprawie o sygn. akt I Co 275/12 - obejmowało publikację oświadczenia w telewizji TVN w godzinach 19:00-19:30. Tymczasem, co było w sprawie bezsporne, oświadczenie zostało opublikowane w stacji TVN w godzinach 19:30:18-19:30:53. Publikacja oświadczenia nastąpiła więc o innej porze niż ustalona orzeczeniem Sądu. Powód nie zrealizował więc treści wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku w sprawie o sygn. akt I ACa 1520/10.

Wymaga podkreślenia, że powyższe, okoliczności stały u podstaw początkowo oddalenia - wyrokiem Sądu Rejonowego w Sopocie z dnia 11 września 2013 roku, sygn. akt I C 214/13, uchylonym zaskarżonym postanowieniem w zakresie pkt 1 - powództwa skarżącego. Co więcej, składały się one na podstawę faktyczną decyzji powoda o cofnięciu powództwa.

Powód - jak wynika z pisma z dnia 23 października 2013 roku - cofnął pozew i zrzekł się roszczenia, albowiem TVN Media sp. z o. o. w Warszawie, której powód uiścił kwotę, której zwrotu od pozwanego w niniejszym procesie się domagał, dokonał zwrotu przedmiotowej kwoty na rzecz skarżącego. Przyczyną takiej decyzji spółki było zaś stwierdzenie, że emisja oświadczenia, którego wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku dotyczy, została opóźniona.

W takim stanie rzeczy uznanie powoda za przegrywającego postępowanie i jako takiego za obowiązanego do poniesienia kosztów, które w toku procesu powstały, jest w pełni uprawnione. W szczególności znajduje ono uzasadnienie w brzmieniu art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c., tj. przepisów objętych zarzutem podniesionym w zażaleniu. Nie jest również w sprzeczności z początkową decyzją Sądu Rejonowego w Sopocie o oddaleniu powództwa - zważając na zgodność okoliczności faktycznych przedstawionych powyżej a będących podstawą decyzji procesowej co do zasadności powództwa oraz decyzji powoda o cofnięciu pozwu. Choć bowiem okoliczności pozaprocesowe - zwrot kwoty uiszczonej przez powoda na rzecz spółki TVN Media - były zasadniczą przyczyną złożenia przez powoda oświadczenia o cofnięciu pozwu, istotne są takie te fakty, ze względu na które spółka zdecydowała się zwrócić spełnione na jej rzecz świadczenie. Godzina emisji oświadczenia - niezgodna z treścią tytułu wykonawczego - powinna być zaś powodowi wiadoma w dacie składania pozwu.

Mając powyższe okoliczności na uwadze, Sąd Okręgowy, na podstawie art. 397 § 2 k.p.c. w zw. z art. 385 k.p.c., orzekł jak w postanowieniu.

Niemcy są za przyłączeniem Doniecka ("Noworosji") do Rosji, żeby uaktualnić roszczenia do odebrania Wrocławia i Szczecina.
Tusk zaczął swoją karierę od pomysłu stworzenia euroregionów, które byłyby podporządkowaniem Niemcom Wrocławia i Szczecina. Za to mu płacili wtedy i płacą teraz.
Projekt KL-D w sprawie euroregionów podporządkowujących Niemcom Ziemie Zachodnie (Odzyskane) jest podstawą niemiecko-rosyjskiego wspierania Tuska od 1989 r.

Strona 5 z 49