Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krzysztof Wyszkowski - procesy
wtorek, 26 kwietnia 2011 10:55

Katolicy od Bermana i Michnika

Tadeusz Mazowiecki pisał donosy na Bolesława Piaseckiego, że tamten udaje, a w rzeczywistości tylko on jest wiernym czynownikiem sowietyzmu

wtorek, 17 lutego 2009 12:35

Michnik czyta Wyszkowskiego

Zachęcam do obejrzenia filmiku ze strony internetowej TVN24, w którym Adam Michnik odczytuje fragment mojego artykułu z Gazety Polskiej - "Okrągły stół im. Stalina" (do przeczytania w całości w dziale: "Artykuły"): http://www.tvn24.pl/12690,1584969,0,1,michnik-kiszczak-dazyl-do-sukcesu-i-kompromisu,wiadomosc.html

piątek, 23 stycznia 2009 11:51

Nadredaktor z miedzianym czołem

Czesław Kiszczak był sowieckim agentem i cała jego władza polegała na zaufaniu, jakie swą zdradą wypracował u mocodawców z NKWD-KGB. Służył Moskwie tak jak umiał, Informacja Wojskowa, WSW, SB - totalitarny system zbrodni zorganizowany do utrzymywania Polaków w niewoli. Upadek Związku Sowieckiego pozbawił go głównej części dawnej władzy, ale nie pozostał całkowicie bezczynny. Kiedyś, jako szef MSW, posługiwał się "Ancorą" i "Forum Katolików", dzisiaj esbeckie kłamstwa rozgłasza z największych mediów III RP. Dzięki Gazecie Wyborczej nadal uprawia metody Wydziału „D" - dywersję, dezinformację, inspirację. Jeżeli się odzywa, to nie po to, by ujawnić okoliczności komunistycznych mordów, ale by bronić własnego i rosyjskiego stanu posiadania - komunistycznych agentów.

sobota, 24 stycznia 2009 11:44

„Sens istnienia resortu"

Gdy w kierownictwie GW kompletowano listy dziennikarzy do zwolnienia z pracy, Rafał Kalukin pozostał niezagrożony. Można pozbyć się Wojciecha Załuski czy nawet Łukasza Ramlaua, ale Kalukina, który posiadł arcybolszewicką sztukę zadawania retorycznych pytań w celu sławienia geniuszu partii, nigdy. Dlatego każdy z drżących o posadę powinien przećwiczyć aktualną wersję samokrytyki z kanonu WKPB - „List do starszych kolegów".

sobota, 24 stycznia 2009 11:38

Ład korporacyjny Agory

Jak podaje Wikipedia „Jesienią 2004 Michnik z powodów zdrowotnych (zapadł na gruźlicę) zrezygnował z czynnego udziału w redagowaniu Gazety Wyborczej, przekazując swój głos w kolegium redakcyjnym Helenie Łuczywo". Redaktor „Polityki" napisał w r. 2006: „z powodów rzeczywiście zdrowotnych przestał pełnić obowiązki redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej"". Sam Michnik rok temu, gdy gruzińscy opozycjoniści prosili go o pomoc, odpowiedział: „z powodów zdrowotnych muszę odmówić".

sobota, 24 stycznia 2009 11:23

Nadredaktor z miedzianym czołem

Czesław Kiszczak był sowieckim agentem i cała jego władza polegała na zaufaniu, jakie swą zdradą wypracował u mocodawców z NKWD-KGB. Służył Moskwie tak jak umiał, Informacja Wojskowa, WSW, SB - totalitarny system zbrodni zorganizowany do utrzymywania Polaków w niewoli. Upadek Związku Sowieckiego pozbawił go głównej części dawnej władzy, ale nie pozostał całkowicie bezczynny. Kiedyś, jako szef MSW, posługiwał się "Ancorą" i "Forum Katolików", dzisiaj esbeckie kłamstwa rozgłasza z największych mediów III RP. Dzięki Gazecie Wyborczej nadal uprawia metody Wydziału „D" - dywersję, dezinformację, inspirację. Jeżeli się odzywa, to nie po to, by ujawnić okoliczności komunistycznych mordów, ale by bronić własnego i rosyjskiego stanu posiadania - komunistycznych agentów.

piątek, 05 grudnia 2008 08:27

Drugi debiut Agory?

"Po ile dziś Agora? Może powinienem wiedzieć. Kiedyś wszak ponoć byłem jej współwłaścicielem - jako jeden z dziewięciu, potem 1 z 25. Ale nie wiem i nie budzę się z tym pytaniem na ustach, choć pewnie niejeden tak ma. /.../"

Krzysztof Leski 2008-12-05, 03:58:27

http://krzysztofleski.salon24.pl/105171,index.html

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

New Android Device Debuts: Introducing Agora

By Barry Levine 

4 December 2008

http://www.newsfactor.com/news/Agora--The-Next-Android-Device/story.xhtml?story_id=010000L6GFJS

A new smartphone based on Google's Android mobile OS has debuted: Australia's Kogan Technologies unveiled its Agora and Agora Pro mobile phones with Google's Android. The Agora Android-based devices join T-Mobile's G1 smartphone, known as the "Google phone." Third-party apps for the Agora and G1 Android phones are expected to increase.

Android-based devices can now be discussed in the plural. Kogan Technologies has announced its Agora and Agora Pro mobile phones with the open-source mobile operating system will be available in Australia next month.

The Agora devices, which bear an uncanny physical resemblance to classic BlackBerry smartphones, will offer 3G connectivity, a 2.5-inch LCD, a 320x240-pixel touchscreen, a five-way central navigation key, a microSD slot, a QWERTY keyboard with backlighting, and Bluetooth 2.0.

Different Versions, Different Prices

Functions will include Google Search, Gmail, the YouTube video player, Google Maps, Google Talk, and Google Calendar, as well as support  Relevant Products/Services for a variety of video, audio and mail-attachment formats.

The Pro version also has a two-megapixel camera, Wi-Fi connectivity, and GPS. Kogan noted that the Pro version "will work on networks around the world, and is not restricted to customers in Australia and New Zealand."

The phone, due on the market Down Under on Jan. 29, can be preordered from Kogan's Web site. The standard Agora is priced at about $194, while the Pro version will cost about $399.

The first Android-based smartphone, T-Mobile's G1, has had a strong reception in the marketplace. New third-party applications are being released, and sales projections keep increasing. For instance, Peter Chou, CEO of G1 maker HTC, last month upped his sales projections to one million units by the end of this year. His previous prediction had been 600,000 units.

Developer Enthusiasm

Some observers have suggested that the G1's appeal, in the U.S. at least, stems from the fact that it offers a high-end touchscreen with Google to T-Mobile customers, who are hungry for such a unique device. Others have suggested that Android is still a work in progress, since the third-party applications are still very limited in numbers and kinds.

Al Hilwa, program director at industry research firm IDC, thinks the enthusiasm in the third-party developer community is growing. A few months ago, there had been talk of that enthusiasm waning because the Android software development kit was buggy, there was no installed base of devices, and release plans for the devices were murky.

"But," Hilwa pointed out, "having an actual device or two in the market, and having good sales-projection numbers, puts to rest a lot of anxiety among developers about Android's adoption." He noted that we're beginning to see the mobile versions of some software, such as a recent flu-mapping application, appear first on an Android device.

Hilwa says that with the availability of third-party applications for Android devices and Apple's iPhones, among other high-performance mobile devices, plus the launching of netbooks and other small portable computers/phones -- such as Nokia's new N97 -- the transition to very small, multipurpose, high-end mobile-computing devices is gaining steam.

 


czwartek, 23 października 2008 12:08

„Wolski” donosi - 2

Po donosie - szantażu złożonym przez Wojciecha Jaruzelskiego wobec środowiska Geremka-Mazowieckiego w pierwszej części jego mowy obrończej, w kolejnym tygodniu przyszedł czas na wskazanie źródeł zawiązanej przy Okrągłym Stole przyjaźni ze środowiskiem Kuronia-Michnika. Ponieważ to środowisko jest obecnie silniejsze i bardziej pomocne propagandowo, więc „Wolski” zrezygnował z metody cytowania kompromitujących dokumentów policji politycznej.

sobota, 26 lipca 2008 13:56

Trzy podobne historie

Małgorzata Niezabitowska i Lech Wałęsa milczeli przez kilkanaście lat od pojawienie się podejrzeń o donosicielstwo na rzecz SB.

czwartek, 03 lipca 2008 11:53

Miłosierdzie według "Gazety Wyborczej"

wyborcza_1Barbara Kalabińska, Rzeczpospolita, 03-07-2008

Dziesięć lat milczałam o okolicznościach choroby i śmierci Jacka Kalabińskiego, korespondenta „Gazety Wyborczej” w Waszyngtonie w latach 1991 – 1997. Uważałam, że nie mam moralnego prawa oceniać postępowania innych. Zarazem było mi bardzo trudno przez te dziesięć lat zapomnieć obraz Jacka w cierpieniu i chorobie.

Strona 1 z 3