Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

czwartek, 26 lutego 2009 21:00

Wywiad PRL na tropie księdza Jerzego

Sławomir Cenckiewicz, Rzeczpospolita 26-02-2009

Wywiadowcy z Rzymu informowali o różnicy zdań między papieżem a prymasem w sprawie zabójstwa księdza Jerzego. Kardynał Glemp miał mówić, że mimo dobrych intencji Jaruzelskiego i Kiszczaka na razie nie uda się ustalić zleceniodawców morderstwa. Jan Paweł II miał zaś twierdzić, że „zleceniodawcy zabójstwa istnieją"

piątek, 23 stycznia 2009 11:51

Nadredaktor z miedzianym czołem

Czesław Kiszczak był sowieckim agentem i cała jego władza polegała na zaufaniu, jakie swą zdradą wypracował u mocodawców z NKWD-KGB. Służył Moskwie tak jak umiał, Informacja Wojskowa, WSW, SB - totalitarny system zbrodni zorganizowany do utrzymywania Polaków w niewoli. Upadek Związku Sowieckiego pozbawił go głównej części dawnej władzy, ale nie pozostał całkowicie bezczynny. Kiedyś, jako szef MSW, posługiwał się "Ancorą" i "Forum Katolików", dzisiaj esbeckie kłamstwa rozgłasza z największych mediów III RP. Dzięki Gazecie Wyborczej nadal uprawia metody Wydziału „D" - dywersję, dezinformację, inspirację. Jeżeli się odzywa, to nie po to, by ujawnić okoliczności komunistycznych mordów, ale by bronić własnego i rosyjskiego stanu posiadania - komunistycznych agentów.

sobota, 24 stycznia 2009 11:44

„Sens istnienia resortu"

Gdy w kierownictwie GW kompletowano listy dziennikarzy do zwolnienia z pracy, Rafał Kalukin pozostał niezagrożony. Można pozbyć się Wojciecha Załuski czy nawet Łukasza Ramlaua, ale Kalukina, który posiadł arcybolszewicką sztukę zadawania retorycznych pytań w celu sławienia geniuszu partii, nigdy. Dlatego każdy z drżących o posadę powinien przećwiczyć aktualną wersję samokrytyki z kanonu WKPB - „List do starszych kolegów".

sobota, 24 stycznia 2009 11:23

Nadredaktor z miedzianym czołem

Czesław Kiszczak był sowieckim agentem i cała jego władza polegała na zaufaniu, jakie swą zdradą wypracował u mocodawców z NKWD-KGB. Służył Moskwie tak jak umiał, Informacja Wojskowa, WSW, SB - totalitarny system zbrodni zorganizowany do utrzymywania Polaków w niewoli. Upadek Związku Sowieckiego pozbawił go głównej części dawnej władzy, ale nie pozostał całkowicie bezczynny. Kiedyś, jako szef MSW, posługiwał się "Ancorą" i "Forum Katolików", dzisiaj esbeckie kłamstwa rozgłasza z największych mediów III RP. Dzięki Gazecie Wyborczej nadal uprawia metody Wydziału „D" - dywersję, dezinformację, inspirację. Jeżeli się odzywa, to nie po to, by ujawnić okoliczności komunistycznych mordów, ale by bronić własnego i rosyjskiego stanu posiadania - komunistycznych agentów.

środa, 10 grudnia 2008 16:57

Graczyk tylko dla GW

"Maciej Sandecki: Pamięta pan pierwsze przesłuchanie Lecha Wałęsy 19 grudnia 1970 roku?

Edward Graczyk: Po Grudniu '70 delegowano mnie z Olsztyna do Gdańska na przesłuchania robotników. Wałęsę wskazano jako robotnika, który ma posłuch wśród załogi. Chcieliśmy go wykorzystać, by po Grudniu uspokoił nastroje w stoczni. Przełożeni kazali nam nakłaniać do tego takich robotników jak Wałęsa. Grozili, że jak my nie uspokoimy nastrojów, to wejdą Sowieci. Statki radzieckie już stały gotowe na redzie. I całe przesłuchanie Wałęsy do tego się sprowadzało - mówiłem mu, że trzeba uspokoić nastroje, że mogą wejść Rosjanie, że może być znowu rozlew krwi. Wałęsa obiecał, że będzie te nastroje w stoczni uspokajał.

sobota, 17 maja 2008 22:03

Wałęsa znowu kłamie

Na portalu Wirtualnej Polski w środę 14 maja 2008 r. ukazał się artykuł Lecha Wałęsy - http://wiadomosci.wp.pl/kat,64754,wid,9950886,wiadomosc.html.

wtorek, 06 maja 2008 17:56

Niepodległość za darmo?

Po ubiegło tygodniowej emisji programu Bronisława Wildsteina „Cienie PRL”, na temat „okrągłego stołu”, odebrałem kilka telefonów i listów elektronicznych z wyrazami zdziwienia moją wypowiedzią, którą zrozumiano jako twierdzenie, że w r. 1989 powinno było dojść do rozlewu krwi.

piątek, 29 lutego 2008 11:16

Poeta zamordowany

Dziś wiemy, że to naprawdę dobre wiersze. Ich autor w maju 2008 skończyłby właśnie mickiewiczowskie czterdzieści cztery lata. Gdyby żył...