Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Uzasadnienie pisemne wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 25 października 2006 r.

 

 

Odpis wyroku Sygn. akt I ACa 815/06

WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 października 2006 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny w składzie:


Przewodniczący: SSA Barbara Lewandowska SA Maria Sokołowska

Sędziowie: SA Roman Kowalkowski (spr.)

Protokolant: st.sekr.sąd. Krystyna Andrzejewska

 

 


po rozpoznaniu w dniu 11 października 2006 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu o ochronę dóbr osobistych i zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 30 stycznia 2006 r. sygn. akt I C 1600/05 Uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Gdańsku pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego.

Na oryginale właściwe podpisy.


IACa 815/06

UZASADNIENIE

Wyrokiem z 30 stycznia 2006r. w sprawie IC 1600/05 Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekając w sprawie z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu o ochronę dóbr osobistych nakazał pozwanemu Krzysztofowi Wyszkowskiemu opublikowanie na własny koszt w terminie 30 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w programie /I TVP w czasie emisji w godzinach 18.00 - 18.15 lokalnego programu informacyjnego ,,Panorama" gdańskiego ośrodka TVP S.A. oraz w głównym wydaniu programu informacyjnego "Fakty" telewizji TVN emitowanego w godzinach 19.00 - 19.30 oświadczenia następującej treści:

"W dniu 16.11.2005r. w programach informacyjnych ,,Panorama" /I programu TVP i "Fakty" telewizji TVN wyemitowano moje oświadczenie, iż powód Lech Wałęsa w latach 70-tych ubiegłego stulecia współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa oraz pobierał za to pieniądze. Oświadczenie to stanowiło oczywistą nieprawdę i naruszało godność osobistą oraz dobre imię Lecha Wałęsy, wobec czego ja Krzysztof Wyszkowski odwołuję je w całości i przepraszam Lecha Wałęsę za naruszenie jego dóbr osobistych".

Poza tym sąd zasądził od pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego na rzecz Szpitala Dziecięcego przy Specjalistycznym Zespoli Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Gdańsku przy ul. Polanki 119 kwotę 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia.

W pozostałym zakresie powództwo oddalił i orzekł o kosztach postępowania.

Sąd okręgowy oparł swoje rozstrzygnięcie na następujących ustaleniach rozważaniach.

W dniu 16 listopada 2005r. Krzysztof Wyszkowski wypowiedział się w mediach ­w programie II Telewizji Polskiej oraz w "Faktach" TVN, iż wie, że były Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Wałęsa w latach 70- tych ubiegłego stulecia współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i pobierał za to pieniądze.

W dniu 16 listopada 2005r. Lech Wałęsa otrzymał zaświadczenie nr 1763/05 wystawione przez Instytut Pamięci Narodowej - Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, w którym stwierdzono, przysługuje mu status osoby pokrzywdzonej w rozumieniu art. 6 Ustawy z dnia 18 grudnia 1998r. o Instytucie Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

W myśl art. 6 ust. 1 tej ustawy pokrzywdzonym, w rozumieniu ustawy, jest osoba, o której organy bezpieczeństwa państwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny. Pokrzywdzonym nie jest osoba, która została następnie funkcjonariuszem, pracownikiem lub współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa (ust. 3).

W wyroku z dnia 11 sierpnia 2000r. Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział lustracyjny orzekł, iż złożone przez kandydata na Prezydenta Lech Wałęsę oświadczenie dotyczące pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z tymi organami w okresie od 22 lipca 1944r. do 10 maja 1990r. jest zgodne z prawdą. W złożonym oświadczeniu Lech Wałęsa stwierdził, iż w okresie 1944r. - 1990r. nie pracował, nie pełnił służby, ani nie był świadomym i tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa.

Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 11 kwietnia 1997r. o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944 - 1990 osób pełniących funkcje publiczne (Dz. U. z 1999r. nr 42 poz. 428) sądem właściwym do orzekania o zgodności z prawdą oświadczeń dotyczących pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lub współpracy z tymi organami w okresie od dnia 22 lipca 1944r. do dnia 10 maja 1990r. jest Sąd Apelacyjny w Warszawie. W myśl art. 4 ust. 1 współpracą w rozumieniu tej ustawy jest świadoma i tajna współpraca z ogniwami operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa państwa w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji.

Sąd ustalił również, że postępowanie lustracyjne w pierwszej instancji kończy się wydaniem orzeczenia na piśmie. Do orzeczenia stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące wyroku (art. 22 ust. 1). Sąd lustracyjny wydaje orzeczenie stwierdzające fakt złożenia przez osobę lustrowaną niezgodnego z prawdą oświadczenia lub stwierdzające, że oświadczenie było prawdziwe.

W postępowaniu lustracyjnym w zakresie nieuregulowanym przepisami tej ustawy stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania karnego (art. 19 ). Orzeczenie Sądu Lustracyjnego, o którym mowa, jest prawomocne i nie zostało zaskarżone apelacją czy kasacją, nie zostało też wznowione postępowanie w tej sprawie.

Mając na uwadze tak poczynione ustalenia i oceniając zasadność powództwa sąd okręgowy za w pełni wiarygodne uznał zeznania przesłuchanych stron w

 

s. 2

zakresie intencji i motywów leżących u podstaw stanowisk procesowych zajętych przez nie. Pozwany wyczerpująco wyjaśnił, co skłoniło go do wyrażenia publicznie swej opinii o powodzie we wskazanym w stanie faktycznym kształcie. Podkreślił, iż wystąpił jako publicysta, obligowany obowiązkiem mówienia prawdy o osobach, które są osobami publicznymi. Pozwany konsekwentnie popierał swój pogląd, który został wypowiedziany na temat powoda i dążył do przedstawienia treści swoich przemyśleń, materiałów przez siebie zebranych i wykazania prawdziwości swej wypowiedzi.

Sąd celowo starał się ograniczyć zakres swobodnej wypowiedzi pozwanego tak, by ten nie dopuścił się kolejnych naruszeń wobec powoda, mając na względzie treść art.365 k.p.c.

Sąd dał wiarę w całości zeznaniom powoda, który podkreślił, iż wystąpienie pozwanego naruszyło jego godność, dobre imię, cześć i honor. Zeznania powoda znalazły, w ocenie sądu okręgowego, potwierdzenie w zebranym materiale dowodowym, zatem nie można im było odmówić wiarygodności.

Sąd bez biegu pozostawił wnioski dowodowe pozwanego złożone po zamknięciu rozprawy, jako niedopuszczalne. Wyjaśnił, że przepisy zezwalają stronom przytaczać okoliczności faktyczne i dowody na uzasadnienie swych wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej aż do zamknięcia rozprawy, z zastrzeżeniem niekorzystnych skutków, jakie według przepisów k.p.c. mogą dla niej wyniknąć z działania na zwłokę lub niezastosowania się do zarządzeń przewodniczącego i postanowień sądu (art. 217 § 1 k.p.c.). Pozwany złożył wnioski dowodowe już po zamknięciu rozprawy, a więc są to wnioski spóźnione. Wprawdzie art. 225 k.p.c. zezwala sądowi na otwarcie zamkniętej rozprawy na nowo, jednak powinno to nastąpić, jeżeli istotne okoliczności ujawniły się dopiero po zamknięciu rozprawy, a więc gdy po zamknięciu rozprawy ujawnione zostały nowe fakty, czy dowody istotne z uwagi na przedmiot sprawy.

Zdaniem sądu okręgowego sytuacja taka nie miała w tej sprawie miejsca. Wnioski dowodowe pozwanego w większości nie miały związku z przedmiotem postępowania. W ocenie sądu okoliczności sporne sprawy zostały już dostatecznie wyjaśnione, a pozwany powołał wnioski dowodowe jedynie dla zwłoki i po to, by dowodzić okoliczności, które nie mogły podlegać nowej-innej ocenie sądu.

Strona pozwana miała możliwość skorzystać z przysługujących jej uprawnień procesowych służących wykazaniu podnoszonych przez nią twierdzeń.

Sąd okręgowy podkreślił, iż zakres postępowania dowodowego był w tej sprawie ograniczony i zdeterminowany zasadą prawną wyrażoną w przepisach art. 365 i 366 k.p.c.

W myśl art. 365 § 1 k.p.c. orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe, a w wypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami (art. 366 k.p.c) Skutkiem zasady mocy wiążącej prawomocnego wyroku jest to, że przesądzenie we wcześniejszym wyroku kwestii o charakterze prejudycjalnym oznacza, że w procesie późniejszym ta kwestia nie może być już w ogóle badana. Zachodzi tu zatem ograniczenie dowodzenia faktów, objętych prejudycjalnym orzeczeniem.

Moc wiążąca orzeczeń sądu jest przejawem funkcji władczej i ochronnej państwa posiada między innymi ten walor, że nikt nie może negować faktu istnienia orzeczenia o określonej treści, bez względu na to, czy był stroną postępowania, w którym to orzeczenie zapadło i czy zgadza się z jego treścią. Ta moc wiążąca odnosi się także do orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie V Wydziału Lustracyjnego z 11.08.2000r., który na podstawie przepisów szczególnych, jako organ uprawniony wydał orzeczenie stwierdzające, że złożone przez kandydata na Prezydenta RP Lecha Wałęsę oświadczenie lustracyjne jest zgodne z prawdą.

Z powyższych względów sąd ograniczył postępowanie dowodowe jedynie do ustalenia, czy treść oświadczenia pozwanego naruszyła dobra osobiste powoda.

Nie mogło podlegać dowodzeniu twierdzenie sprzeczne z treścią prawomocnego orzeczenia Sądu Lustracyjnego, bowiem orzeczenie to korzysta z waloru prawomocności rozszerzonej, z rozszerzonej mocy wiążącej odnoszącej skutek tak do innych sądów jak i do innych osób, skoro wydane zostało w trybie ustawy szczególnej, w sprawie wszczętej z urzędu wobec osoby mającej ustawowy obowiązek poddania się tej procedurze sądowej.

Zatem wynik takiego procesu odnosi skutek erga omnes. Jedynie ten sąd w trybie ustawy z 11.04.1997 roku miał prawo i kompetencje ustawowe do dostępu do materiałów tajnych, do tajemnicy państwowej, do zapisów i nagrań operacyjnych, do zeznań osób, które mógł zwolnić z tajemnicy państwowej czy służbowej. Zatem tylko ten ustawowo powołany organ sądowy był i jest uprawniony do orzekania o prawdziwości oświadczeń składanych na podstawie ustawy o ujawnieniu pracy lub

 

s. 4

służby w organach bezpieczeństwa państwa z 11.04.1997r. Żaden inny sąd przy okazji innej sprawy nie ma prawa dokonywać oceny prawidłowości tego orzeczenia, czy też podejmować próby dokonania innych ustaleń aniżeli te, które wynikają z orzeczenia Sądu Lustracyjnego. Z tych przyczyn Sąd nie dopuścił możliwości procesowania w tej sprawie poza niezbędną ocenę stanowisk prezentowanych przez strony.

Postępowanie sądowe w sprawie o ochronę dóbr osobistych nie może być wykorzystane do weryfikacji prawomocnych orzeczeń sądowych i wyników innych postępowań.

Pozwany Krzysztof Wyszkowski, zdaniem sadu okręgowego, dążył jednak do wykorzystania procesu do obalenia treści orzeczenia Sądu Lustracyjnego.

Przepisy prawa, poczynając od Konstytucji, poprzez prawo cywilne, karne, czy prawo prasowe, gwarantują każdej jednostce ochronę jej dóbr osobistych. Katalog tych dóbr jest bardzo szeroki i obejmuje między innymi prawo do swobody wypowiedzi i poglądów, prawo do ochrony czci i godności osobistej, prawo do ochrony wizerunku i dobrego imienia. Ważne jest przy tym, by każdy rozumiał, że zakres własnych praw i wolności ograniczony jej zakresem praw i wolności innej jednostki. Korzystając więc z wolności sumienia, wypowiedzi, czy poglądów nie można czynić tego w sposób naruszający cudze dobre imię, cześć, czy godność, bowiem wówczas jest to działanie bezprawne. Przepis art. 23 i 24 k.c. statuuje domniemanie bezprawności naruszenia.

W myśl art. 24. § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany ceł społeczny.

Przyjmuje się, że bezprawne jest każde działanie sprzeczne z normami prawnymi, a nawet z porządkiem prawnym oraz z zasadami współżycia społecznego.

Na gruncie niniejszej sprawy brak w ocenie sądu okręgowego podstaw do uznania, iż w zachowaniu pozwanego brak znamion bezprawności. Powszechnie znana jest przecież treść orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie V Wydziału

 

5

Lustracyjnego z dnia 11.08.2000 r., który na podstawie przepisów szczególnych, jako organ uprawniony, wydał orzeczenie stwierdzające, że złożone przez kandydata na Prezydenta Lecha Wałęsę oświadczenie lustracyjne jest zgodne z prawdą. W złożonym oświadczeniu Lech Wałęsa kategorycznie stwierdzi, iż w okresie 1944r. ­1990r. nie pracował, nie pełnił służby, ani nie był świadomym i tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Prawomocne orzeczenie Sądu lustracyjnego przyznało temu oświadczeniu przymiot prawdziwości i moc powszechnie wiążącego faktu o znaczeniu także dla niniejszego postępowania. Zatem dopóki orzeczenie Sądu Lustracyjnego istnieje i nie zostanie wzruszone w trybie prawem przewidzianym (wznowienie postępowania), tak długo każdy - a więc i pozwany Krzysztof Wyszkowski - gdy publicznie twierdzi, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, świadomie, w sposób zawiniony godzi w dobra osobiste Lecha Wałęsy, a także narusza porządek prawny Rzeczypospolitej Polskiej kwestionując orzeczenie niezawisłego sądu.

Z tych też przyczyn Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał orzeczenie będące realizacją prawa powoda do ochrony naruszonych dóbr osobistych.

Dokonanie naruszenia dóbr osobistych uzasadniało żądanie powoda usunięcia jego skutków w postaci stosownego oświadczenia. Sąd uznał, iż wskazana w pozwie treść i forma oświadczenia są adekwatne do rodzaju naruszonych dóbr osobistych, okoliczności, w jakich do naruszenia doszło, oraz formy, w jakiej tego dokonano, a także wywołanych naruszeniem skutków. Dlatego sąd uznał żądanie pozwu w tym zakresie za w pełni uzasadnione.

Skoro do naruszenia doszło za pośrednictwem publicznego nadawcy, to publikacja przeprosin winna odbyć się za pośrednictwem tego samego środka przekazu.

Mając na uwadze z jednej strony fakt, że powód jest byłym Prezydentem RP, osobą powszechnie znaną w Polsce i za granicą, a więc w szczególny sposób wrażliwą na wszelkie przejawy bezprawnego, publicznego napiętnowania, z drugiej zaś strony stwierdzając uporczywość i nieprzejednaną postawę pozwanego Krzysztofa Wyszkowskiego, który konsekwentnie, publicznie dyskredytuje powoda zarzucając mu brak kwalifikacji moralnych niezbędnych osobie pełniącej funkcje publiczne, sąd doszedł do przekonania, że zasadne jest także roszczenie powoda o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę. Możliwość zasądzenia tego świadczenia przewiduje art. 448 k.c.

 

6

 

 

Ustalając wysokość należnej tytułem zadośćuczynienia kwoty sąd wziął pod uwagę z jednej strony stopień zawinienia pozwanego, a z drugiej - rodzaj naruszonego dobra, rozmiar jego naruszenia i skutki, jakie to naruszenie spowodowało. Miał na względzie, że pozwany działał świadomie, z dużym stopniem nasileniem złej woli, nie okazał skruchy, a wina jego była ewidentna.

Nie bez znaczenia była tu i postawa samego pozwanego ,który w toku procesu konsekwentnie ponawiał swe oskarżenia, pomimo pouczeń o niestosowności takiego zachowania.

Ostatecznie sąd uznał, iż odpowiednią w okolicznościach niniejszej sprawy wysokością zadośćuczynienia będzie kwota 10.000 zł, którą pozwany winien uiścić na rzecz Szpitala Dziecięcego w Gdańsku - Oliwie. Sąd, na podstawie art. 24 § 1 k.c. i 448 k.c. orzekł jak w punkcie I i II wyroku, w pozostałym zakresie oddalając powództwo (pkt. III wyroku).

O kosztach procesu orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu.

W apelacji złożonej w dwóch odrębnych pismach procesowych pozwany domagał się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu.

Wyrokowi zarzucił:

1) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie przepisu art. 224 § 1 k.p.c. w zw. z art. 210 § 3 k.p.c. przez nieudzielenie głosu pozwanemu przed zamknięciem rozprawy i uniemożliwienie mu wypowiedzenia się w kwestii dokumentacji znajdującej się w aktach sprawy oraz zgłoszenia dalszych wniosków dowodowych, co w konsekwencji spowodowało pozbawienie pozwanego możliwości obrony;

2) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie przepisu art. 365 i 366 k.p.c. przez błędną wykładnię i zastosowanie polegające na tym, iż Sąd Okręgowy w bezpodstawny sposób uznał moc obowiązującą w zakresie wskazanych powyżej przepisów dla orzeczenia sądu lustracyjnego stwierdzającego prawdziwość oświadczenia lustracyjnego powoda oraz nadał taką samą moc obowiązującą decyzji administracyjnej IPN, mimo iż wskazane orzeczenia mogą być uznane wyłącznie za dokumenty urzędowe w rozumieniu przepisów k.p.c, i wydał opierając się na takiej podstawie zaskarżany wyrok i ograniczając postępowanie dowodowe i zebrane w sprawie dowody wyłącznie

7


4) do przedstawionych przez powoda dokumentów urzędowych bez jakiejkolwiek ich analizy;

5) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie przepisów art. 217, 233 i 316 k.p.c, przez ich błędną wykładnię i zastosowanie, polegające na tym, iż sąd okręgowy, uprzedzając właściwe rozpoznanie sprawy. wnikał w materialno­prawną ocenę treści i skuteczności czynności procesowych i w ten sposób wypowiadał się o zakładanym z góry wyniku procesu, co wskazuje na zaistnienie przedwczesnego (tzn. wyprzedzającego orzeczenie) ustosunkowania się do istoty sprawy;

6) naruszenie prawa procesowego, a mianowicie przepisu art. 5 k.p.c, przez jego niezastosowanie polegające na tym, że Sąd Okręgowy mimo zaistnienia uzasadnionej potrzeby procesowej nie udzielał niezbędnych wskazówek, bez których strona pozwana nie mająca pomocy prawnej ze trony profesjonalnego pełnomocnika procesowego pozbawiona była wpływu na toczący się proces i nie mogła zrealizować swoich uprawnień i gwarancji prawa strony do obrony,

7) naruszenie przepisów prawa procesowego przez jego niezastosowanie, a mianowicie przepisu art. 328 § 2 k.p.c. poprzez całkowite pominięcie w rozważaniach sądu wyjaśnienia podstawy prawnej w zakresie przepisu art. 365 i 366 k.p.c;

8) nierozpoznanie sprawy co istoty poprzez całkowite pominięcie zarzutów pozwanego, co do ważności w zakresie prawdziwości zawartych w dokumentach przedstawionych przez powoda oświadczeń wydających Je sądów i organów państwa - że zawarte w nim oświadczenia organu, od którego dokument pochodzi, są niezgodne z prawdą, zostały całkowicie pominięte i pozostawione bez merytorycznego rozpoznania, co miało istotny wpływ na treść zaskarżanego wyroku.

Uzasadniając swoje zarzuty argumentował, że sąd nie dopuścił go do przedstawienia jego racji i zgłoszenia dowodów, gdyż odebrał mu głos i nie udzielił go przed zamknięciem rozprawy. W ocenie skarżącego powinien był w takiej sytuacji otworzyć zamkniętą rozprawę, gdyż pozwany w terminie publikacyjnym zgłosił wnioski dowodowe, których nie mógł zgłosić wcześniej.

Ponadto argumentował, że ma nowe dowody, nieznane sądowi lustracyjnemu, które ujawniły się po orzeczeniu tego sądu w sprawie powoda i świadczą o prawdziwości stawianych powodowi zarzutów.

8

W jego ocenie inny był zakres rozpoznania sprawy przed sądem lustracyjnym, a inny jest w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych, co powoduje, że sąd okręgowy niezasadnie pozbawił go możliwości prowadzenia postępowania dowodowego. Miał bowiem obowiązek ustalić rzetelność i staranność działań pozwanego, a więc ustalić, czy nie przekroczyły one granic wolności słowa w debacie publicznej. Tym samym wadliwie ocenił znaczenie dla rozstrzygnięcia faktu wydania w stosunku do powoda orzeczenia lustracyjnego i błędnie zinterpretował znaczenie i normatywną treść art. 365 k.p.c.

Przypomniał, że art. 365 k.p.c. odnosi się jedynie do wyroków sądów cywilnych, a takim nie jest wyrok sadu lustracyjnego.

Argumentował również, że skoro występował w sprawie sam, bez fachowego pełnomocnika, sąd miał obowiązek pouczyć go o jego powinnościach procesowych czego wbrew art. 5 k.p.c. nie uczynił.

Pasywne zachowanie sądu w tym zakresie jego zdaniem miało wpływ na przebieg sprawy i jej wynik.

W ocenie skarżącego dopuszczając do powstania wskazanych w apelacji wadliwości postępowania i błędnych ocen ostatecznie sąd okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy, wobec czego wniosek apelacji jest usprawiedliwiony.

W odpowiedzi na apelację powód wnosił o jej oddalenie i orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego.

Sąd apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja zasługuje na uwzględnienie.

Postępowanie w sprawach o ochronę dóbr osobistych cechuje pewna specyfika, wynikająca z przyjętego na gruncie art. 24 k.c. domniemania bezprawności działania sprawcy naruszenia dóbr osobistych innej osoby. Przyjęcie tego domniemania powoduje w każdej takiej sprawie przerzucenie ciężaru dowodu z powoda na pozwanego, który chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, musi udowodnić, że jego działanie było zgodne z prawem, a więc, że nie naruszył porządku prawnego.

Także w tej sprawie te ogólne zasady postępowania miały zastosowanie, chociaż przeprowadzone przez sąd okręgowy czynności procesowe zdają się tej tezie przeczyć.

9


Rozpoznając tę sprawę sąd okręgowy błędnie założył, że zakres postępowania dowodowego, koniecznego dla rozstrzygnięcia o żądaniach pozwu, wyznaczało wydane w sprawie powoda Lecha Wałęsy przez Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Lustracyjny w dniu 11 sierpnia 2000r. orzeczenie stwierdzające, że złożone przez kandydata na Prezydenta RP Lecha Wałęsę oświadczenie lustracyjne jest zgodne z prawdą. Uznał bowiem, że ten wyrok wiąże go w sprawie o ochronę dóbr osobistych, gdyż to związanie wynika z regulacji przyjętej wart. 365 k.p.c. Co więcej, przyjął także, że skoro sąd właściwy do orzekania w tzw. sprawach lustracyjnych uwolnił powoda od zarzutu współpracy z organami bezpieczeństwa państwa, nie może czynić odmiennych ustaleń na potrzeby tej sprawy.

Sąd apelacyjny nie akceptuje tej argumentacji, gdyż jest ona merytorycznie wadliwa.

W pierwszej kolejności trzeba przypomnieć, że art. 365 k.p.c., do którego odwoływał się sąd okręgowy uzasadniając swój pogląd o wiążącej mocy wyroku sądu lustracyjnego wydanego w stosunku do powoda, reguluje kwestię związania sądu wydanym orzeczeniem w innej sprawie, gdy tym orzeczeniem jest orzeczenie sądu cywilnego.

\/\/spomniany wyrok sądu lustracyjnego z 11 sierpnia 2000r. wiązałby więc sąd cywilny orzekający w sprawie ochrony dóbr osobistych Lecha Wałęsy, gdyby był to wyrok sądu cywilnego. Poza tym to związanie zamykałoby się w granicach wyznaczonych przez art. 365 § 1 k.p.c., a więc sąd byłby związany faktem jego wydania, nie zaś motywami i przesłankami, na jakich oparto to rozstrzygnięcie.

Ustawa z dnia 11 kwietnia 1997r. o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje publiczne, zwana ustawą lustracyjną, regulując w rozdziale IV postępowanie lustracyjne, stanowi wart. 19, że w tym postępowaniu, także odwoławczym oraz kasacyjnym, w zakresie nieuregulowanym przepisami ustawy stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego, a do osoby poddanej postępowaniu lustracyjnemu, mają zastosowanie przepisy dotyczące oskarżonego w postępowaniu karnym (art. 20 ustawy).

Zgodnie zaś z jej art. 22 do orzeczenia wydanego przez sąd lustracyjny stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące wyroku.

Widać więc, że orzeczenie lustracyjne nie jest tym, o którym mówi przywołany przez sąd okręgowy art. 365 k.p.c. Zatem tego przepisu nie można stosować do orzeczeń

10




w sprawach lustracyjnych, gdyż te niewątpliwie nie są orzeczeniami wydanymi w sprawach cywilnych, o czym przekonuje konieczność odpowiedniego stosowania przepisów kodeksu postępowania karnego do wydania wyroku przez sąd lustracyjny, przeprowadzenia postępowania przed tym sądem i ustalenia statusu osoby lustrowanej.

Wyroki wydane przez sąd lustracyjny, przy odpowiednim stosowaniu do nich przepisów kodeksu postępowania karnego, można przyrównać do dwóch kategorii wyroków zapadających w sprawach karnych, a mianowicie do wyroków skazujących i wyroków uniewinniających.

Wyrok uwalniający osobę lustrowaną od zarzutu bycia kłamcą lustracyjnym jest zbliżony do wyroku karnego uniewinniającego, zaś wyrok uznający osobę lustrowaną za kłamcę lustracyjnego podobny jest do wyroku karnego skazującego.

Dlatego ewentualny wpływ rozstrzygnięcia, jakie zapadło w sprawie lustracyjnej na toczące się postępowanie cywilne, wyznacza nie art. 365 k.p.c., jak błędnie założył sąd okręgowy, tylko art. 11 k.p.c. Zatem jedynie drugi z wspomnianych wyroków sądu lustracyjnego, a więc wyrok orzekający o złożeniu fałszywego oświadczenia lustracyjnego, czyli uznający za kłamcę lustracyjnego, wiązałby sąd cywilny. Jest tak ponieważ jest on bliski wyrokowi karnemu skazującemu, a tylko taki wyrok wiąże sąd cywilny jeśli chodzi o fakt popełnienia przestępstwa. Zatem jedynie taki wyrok przesadzałby w wiążący dla sądu cywilnego sposób, że osoba lustrowana złożyła nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne.

Skoro sąd lustracyjny w wyroku z 11 sierpnia 2000r. stwierdził, że oświadczenie złożone przez powoda o braku współpracy z organami bezpieczeństwa państwa, jest prawdziwe, owego związania sądu cywilnego rozpoznającego sprawę o ochronę dóbr osobistych wyrokiem w sprawie lustracyjnej nie ma.

Droga do czynienia ustaleń procesowych przydatnych dla rozstrzygnięcia była więc otwarta i sąd okręgowy powinien był umożliwić stronom, zwłaszcza pozwanemu, dowodzenie swoich racji.

Przyjmując jednak błędne założenie, iż jest związany wspomnianym wyrokiem sądu lustracyjnego, ograniczył prawo pozwanego do prowadzenia postępowania dowodowego, które miało go uwolnić od odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych powoda.

Swiadczy o tym przebieg rozprawy w dniu 23 stycznia 2006r., w trakcie której sąd okręgowy odebrał głos pozwanemu i nie udzielił mu go przed zamknięciem rozprawy,

 

11

naruszając w ten sposób dyspozycję art. 224 § 1 k.p.c. i tym samym uniemożliwił pozwanemu zainicjowanie postępowania dowodowego.

To, że pozwany takie postępowanie dowodowe chciał prowadzić świadczy jego aktywność procesowa, którą przejawił po zamknięciu rozprawy i przed wydaniem wyroku. Pozwany złożył bowiem wniosek o otwarcie rozprawy na nowo, chociaż niefortunnie nazwał go wnioskiem o wznowienie postępowania i zgłosił szereg dowodów, o których przeprowadzenie wnioskował.

Pomijając kwestię nieprzydatności części z nich dla czynienia procesowych ustaleń, część z tych dowodów mogła mieć znaczenie dla ustalenia zakresu odpowiedzialności pozwanego - co dodatkowo potwierdziły czynności wyjaśniające sądu apelacyjnego - wobec czego sąd okręgowy nie mógł odmówić ich przeprowadzenia.

Poza tym trzeba mieć również na uwadze, że pozwany argumentował, iż część z oferowanych dowodów, mających świadczyć o agenturalnej przeszłości powoda, nie była znana sądowi lustracyjnemu. Dlatego tym bardziej należy mu umożliwić zainicjowanie postępowania dowodowego i dać możliwość udowodnienia prawdziwości stawianych zarzutów.

Skoro, jak widać, sąd okręgowy popełnił szereg uchybień procesowych, które mogły zaważyć na poprawności wydanego wyroku i w ogóle nie prowadził postępowania dowodowego, zaskarżony wyrok musi być uchylony I sprawa przekazana do ponownego rozpoznania temu sądowi, gdyż postępowanie dowodowe trzeba będzie przeprowadzić w całości.

Sąd apelacyjny przyjmuje, że chociaż formalnie wyjaśnienia składane przez strony na rozprawie w dniu 23 stycznia 2006r. sąd okręgowy opatrzył informacją odwołującą się do treści art. 303 i 304 k.p.c., a więc wskazującą, że prowadził dowód z ich przesłuchania, to jednak ich wysłuchanie nie było dowodem z przesłuchania stron, o którym jest mowa wart. 299 i n. k.p.c. Sąd bowiem ani nie zakreślił tezy dowodowej precyzującej niewyjaśnione jeszcze okoliczności i fakty, które miały być wyjaśnione w drodze przesłuchania stron, ani formalnie nie zarządził przeprowadzenia dowodu, ani nie uprzedził stron o treści art. 303 i 304 k.p.c. Przekonuje to, że w ogóle nie prowadził postępowania dowodowego, bowiem jego czynności ograniczyły się jedynie do odebrania od stron procesu oświadczeń co do motywów podejmowanych działań i nie zmierzały do wyjaśnienia Jeszcze niewyjaśnionych istotnych faktów, jak tego wymaga art. 299 k.p.c.

12


9)
 

 

 

Zatem ponownie rozpoznając sprawę, sąd okręgowy powinien umożliwić pozwanemu, na którym spoczywa ciężar dowodu braku bezprawności działania, prowadzenie dowodów mogących potwierdzić prawdziwość stawianych powodowi zarzutów.

Zważywszy na zakres ustaleń poczynionych przez sąd okręgowy i środki dowodowe, które sąd wykorzystał, o czym była już mowa, nie jest celowe i możliwe ograniczanie zakresu rozpoznania sprawy szczegółowymi wytycznymi sądu apelacyjnego, albowiem nie można przewidzieć ani kierunku, ani wyniku, jaki przyniesie postępowanie dowodowe, które sąd okręgowy przeprowadzi.

Należy jednak mieć na uwadze, że wprawdzie wyrok sądu lustracyjnego z sierpnia 2000r. w sprawie powoda, nie wiąże sądu cywilnego w tej sprawie, to jednak nie można tego wyroku pomijać, gdyż może mieć jednak znaczenie dla rozstrzygnięcia o żądaniach pozwu.

Jego istnienie niewątpliwie podwyższa stopień wymaganej od pozwanego staranności w gromadzeniu dowodów agenturalnej przeszłości powoda.

Dlatego sąd okręgowy będzie musiał ocenić, czy nowe ujawnione dowody, które ­jak twierdzi pozwany - istnieją, jeżeli postępowanie dowodowe je ujawni, zmieniają wymowę dowodów ocenionych już w zakończonym postępowaniu lustracyjnym. Nie można bowiem co do zasady usprawiedliwiać prób kontestowania orzeczeń sądu lustracyjnego i odmowy przyjmowania do wiadomości faktu ich wydania, jeżeli nie ujawni się innych nieocenionych przez sąd lustracyjny dowodów, mogących decydować o ocenie postawy osoby, której czyni się zarzut nagannej współpracy z organami bezpieczeństwa państwa.

Wydaje się, że stawiając zarzuty byłemu Prezydentowi RP, osobie o uznanym autorytecie na arenie międzynarodowej, osobie będącej symbolem przemian społecznych, jakie miały miejsce w Polsce po sierpniu 19S0r., pozwany powinien postępować szczególnie starannie i opierać swoje twierdzenia na sprawdzonych wiarygodnych dowodach. Pomawianie byłej głowy państwa o negatywne cechy niegodne postępowanie, narusza przecież w szczególny sposób dobra osobiste osoby, która pełniła tę funkcję.

Mając na uwadze powyższe sąd apelacyjny zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu, a podstawę tego rozstrzygnięcia stanowił art. 386 § 4 k.p.c. i 108 § 2 k.p.c.

Zważywszy na zakres ustaleń poczynionych przez sąd okręgowy i środki dowodowe, które sąd wykorzystał, o czym była już mowa, nie jest celowe i możliwe ograniczanie zakresu rozpoznania sprawy szczegółowymi wytycznymi sądu apelacyjnego, albowiem nie można przewidzieć ani kierunku, ani wyniku, jaki przyniesie postępowanie dowodowe, które sąd okręgowy przeprowadzi.

Należy jednak mieć na uwadze, że wprawdzie wyrok sądu lustracyjnego z sierpnia 2000r. w sprawie powoda, nie wiąże sądu cywilnego w tej sprawie, to jednak nie można tego wyroku pomijać, gdyż może mieć jednak znaczenie dla rozstrzygnięcia o żądaniach pozwu.

Jego istnienie niewątpliwie podwyższa stopień wymaganej od pozwanego staranności w gromadzeniu dowodów agenturalnej przeszłości powoda.

Dlatego sąd okręgowy będzie musiał ocenić, czy nowe ujawnione dowody, które ­jak twierdzi pozwany - istnieją, jeżeli postępowanie dowodowe je ujawni, zmieniają wymowę dowodów ocenionych już w zakończonym postępowaniu lustracyjnym. Nie można bowiem co do zasady usprawiedliwiać prób kontestowania orzeczeń sądu lustracyjnego i odmowy przyjmowania do wiadomości faktu ich wydania, jeżeli nie ujawni się innych nieocenionych przez sąd lustracyjny dowodów, mogących decydować o ocenie postawy osoby, której czyni się zarzut nagannej współpracy z organami bezpieczeństwa państwa.

Wydaje się, że stawiając zarzuty byłemu Prezydentowi RP, osobie o uznanym autorytecie na arenie międzynarodowej, osobie będącej symbolem przemian społecznych, jakie miały miejsce w Polsce po sierpniu 19S0r., pozwany powinien postępować szczególnie starannie i opierać swoje twierdzenia na sprawdzonych wiarygodnych dowodach. Pomawianie byłej głowy państwa o negatywne cechy niegodne postępowanie, narusza przecież w szczególny sposób dobra osobiste osoby, która pełniła tę funkcję.

Mając na uwadze powyższe sąd apelacyjny zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu, a podstawę tego rozstrzygnięcia stanowił art. 386 § 4 k.p.c. i 108 § 2 k.p.c.
 

Ostatnia aktualizacja: środa, 26 listopada 2008 09:38
Więcej z tej kategorii: SA uchyla wyrok SO 25.10.2006 r. »

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.