Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Okrągły stół im. Stalina

Od lata 1988 r., gdy Czesław Kiszczak zaproponował tzw. opozycji „rozmowy okrągłego stołu" Polacy mamieni są mitem spotkania rycerzy, radzących nad naprawą Rzeczypospolitej. Prawda polega na tym, że inicjatorami nie byli „ludzie honoru", a agenci NKWD. Patronem obrad nie był Król Artur, a ludobójca wszechczasów Józef Stalin.

Operację propagandową „rozmowy okrągłego stołu" wymyślił stalinowiec Andrzej Żdanow, specjalista od Wielkiej Czystki. Zasadą służb specjalnych jest, że kombinacje operacyjne uwieńczone powodzeniem, powtarzane są przy następnych okazjach. W PRL w latach 50. tę operację w Sali Okrągłego Stołu Pałacu Staszica realizował Jakub Berman, patron ruchu tzw. postępowych katolików. Dopiero ta perspektywa pokazuje „okrągły stół 1989" w prawdziwym świetle - w Pałacu Namiestnikowskim Stalina zastępował Jaruzelski, a Żdanowa Kiszczak. Po drugiej stronie posadzono, jak zawsze, agentów policji politycznej, pożytecznych idiotów i tylko takich ludzi dobrej woli, którzy odznaczali się wielką naiwnością.

Że Kiszczakowi, oprócz Mazowieckiego, Michnika, Geremka czy Kuronia służyło nawet kilku biskupów, to nie dowód, że komunistyczni zdrajcy i złodzieje stali się nagle patriotami. Jan Paweł II był daleko, a SB blisko. Ludzie, którzy występowali przeciw misji ks. Popiełuszki, a później po trupie ks. Stefana Niedzielaka pobiegli służyć jego katom w Magdalence, do dzisiaj nie chcą przyznać się słabości i błędu. Zamiast trwać przy błędzie niech bp. Alojzy Orszulik opowie o skutkach notatki z dnia 30 października 1987 r. - Strona państwowa  poinformowała, że niekorzystnie dla Polski rozwija się sprawa niemiecka. Są obecnie widoki nie tylko  na neutralizację Niemiec, ale i na ich zjednoczenie. /.../ W związku z tym problemem sekretarz Czyrek chętnie by podjął rozmowę z księdzem Prymasem i innymi przedstawicielami hierarchii. Niech biskupi ujawnią, jak w zmowę z Jaruzelskim wciągano Jana Pawła II, jak Józef Stalin zza  grobu wciągnął reprezentantów Solidarności w grę przeciwko zjednoczeniu Niemiec, we współpracę na rzecz utrzymania Europy Środkowej w sowieckiej strefie wpływów, w zdradziecką akcję „nie przyspieszania polskich przemian dla ratowania szans demokracji w Związku Radzieckim".

Tak jak Moczar werbował akowców do narodowego socjalizmu na wspólną walkę z komunistycznymi Żydami, tak Berman werbował postępowych katolików do wspólnej walki z „reakcyjnym klerem" w kraju i zachodnioniemieckim rewizjonizmem za granicą. W Magdalence Jaruzelski z Kiszczakiem wykorzystali i jednych i drugich, a oprócz nich jeszcze Kościół i komunistycznych rewizjonistów do uznania nomenklatury za nową szlachtę, obdarzoną prawem do rządzenia Polską i uwłaszczenia się na majątku narodowym.

Postkomunistyczna propaganda głosi mit operacji „okrągły stół 1989" jako końca systemu komunistycznego, gdy w rzeczywistości Magdalenka przyniosła komunistom niesamowity sukces - zamiast bezwarunkowego zrzeczenia się władzy i ucieczki do Moskwy, ustanowiono sojusz peerelowskiej delegatury KGB z tzw. opozycją. Sojusz ten był wymierzony przeciw walce Ronalda Reagana o unicestwieniu komunizmu. Choć Ameryka okazała się zbyt potężna, a ZSRS już zbyt słaby, żeby możliwe było odwrócenie tendencji, to pozostaje faktem, że w czasie jesieni narodów" tzw. opozycja próbowała odegrać rolę hamulcowego. Głównym celem aktywności Tadeusza  Mazowieckiego i Bronisława Geremka nie było wykorzenianie sowietyzmu, a próby uzyskania poparcia ZSRS, Anglii i Francji dla zablokowania możliwości zjednoczenia Niemiec. Polski minister spraw zagranicznych - t.w. pseudonim „Kosk" - był w Europie znany jako „Ostatni obrońca Związku Radzieckiego". Dzięki temu Sowietom udało się izolowanie Polski wobec Zachodu i uniknięcie sytuacji, w której odzyskanie przez Polskę wolności stałoby się niebezpiecznym przykładem dla innych krajów Europy Środkowej. To nieprawda, że narody Europy Środkowej i Wschodniej zawdzięczają swą wolność polskiemu okrągłemu stołowi. Polscy kolaboranci pomagali Sowietom zatrzymać nieuchronne przemiany, powstrzymać rozpad Związku Sowieckiego, osłabić niepodległościowe dążenia Litwinów. To dzięki ich pomocy, udało się Sowietom kontrolować proces transformacji w krajach bloku i na trwałe zachować w nich silną pozycję dzięki nie podlegającej ujawnieniu agenturze i uwłaszczonej nomenklaturze. Wszystkim uczestnikom okrągłego stołu należy się Order Stalina, a Adamowi Michnikowi jeszcze premia - Order Żdanowa.

Poparcie świata, które Polacy wywalczyli w Sierpniu`80, targowiczanie z Magdalenki zamienili na szukanie wsparcia ze strony Gorbaczowa jeszcze w r. 1990. Z pozycji bohaterów lat 80. Polacy w latach 90. sprowadzeni zostali do poziomu żebraków. Ale ci, którzy uczynili z Polski pośmiewisko,  otrzymali pochwały Rosji i jej przyjaciół na Zachodzie za to, że nie zmarnowali okazji, gdy trzeba było milczeć o niepodległości i dekomunizacji. Gdy przeciwnicy spisku doprowadzili do usunięcia Jaruzelskiego z prezydentury, ludzie Magdalenki krzyczeli, że „Polacy nie dojrzeli do demokracji". Dzięki Targowiczanom`89 strategiczna agentura rosyjska stała się nieusuwalnym elementem polskiego życia politycznego, gospodarczego i społecznego, a Rosja nadal może żądać, by świat uznawał Polskę za jej strefę wpływów.

(Gazeta Polska 10.02.09)


Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 02 marca 2009 09:40

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.