Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Wyrok SA w sprawie Jurczyk - Szerkus

Sygn. akt I ACa 831/07

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 15 maja 2008 r.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny: w składzie następującym:

Przewodniczący: SSA Ryszard Iwankiewicz Sędziowie: SSA Dariusz Rystał (spr.) SSO deI. Małgorzata Gawinek Protokolant: Magdalena Kicka-Ciemniak

po rozpoznaniu w dniu 15 maja 2008 r. na rozprawie w Szczecinie sprawy z powództwa Mariana Jurczyka

przeciwko Eugeniuszowi Szerkusowi

o ochronę dóbr osobistych i zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie

z dnia 7 września 2007 r., sygn. akt I C 699/06

I.         oddala apelację,

II.        zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1.170 (jeden tysiąc

sto siedemdziesiąt) złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.

 

 

Uzasadnienie

Powód Marian Jurczyk wniósł przeciwko pozwanemu Eugeniuszowi Szerkus w dniu 22 września 2006 roku pozew o ochronę dóbr osobistych, w którym wniósł o nakazanie pozwanemu, aby na łamach dziennika "Gazeta Wyborcza" złożył oświadczenie o następującej treści: "W nawiązaniu do treści mojej wypowiedzi opublikowanej w dzienniku "Gazeta Wyborcza" w dniu 30 sierpnia 2006 roku, w związku z formułowanymi przeze mnie zarzutami, iż Pan Marian Jurczyk był agentem Służby Bezpieczeństwa przepraszam Pana Mariana Jurczyka i jego najbliższych, którzy poczuli się lub mogli się poczuć urażeni i dotknięci powyższą wypowiedzią. Jednocześnie oświadczam, iż Pan Marian Jurczyk nigdy nie był agentem Służby Bezpieczeństwa"; zasądzenie od pozwanego na rzecz Hospicjum Dziecięcego w Szczecinie kwoty 10.000 złotych tytułem zadośćuczynienia na cel społeczny oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu powództwa powód wskazał, że w wydaniu Gazety Wyborczej z dnia 30 sierpnia 2006 roku opublikowana została wypowiedź pozwanego -wiceprzewodniczącego komitetu strajkowego w grudniu 1970 roku. Zgodnie z jej treścią pozwany m.in. stwierdził: "Wiedziałem, że wśród znajomych jest agent SB, ale podejrzewałem kogoś innego - mojego bliskiego kolegę ( ... ) O tym, że Jurczyk był agentem bezpieki dowiedziałem się dopiero w Sądzie podczas rozprawy lustracyjnej".

Powód podniósł, że oświadczenie - w którym zaprzeczył jakoby kiedykolwiek miał współpracować świadomie z PRL - owskimi organami bezpieczeństwa - uznane zostało, wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2002 roku. Sygn. akt II KKN 311/01, za zgodne z prawdą. Formułowanie, zatem obecnie zarzutów posądzających powoda o "bycie agentem SB" - świadomym współpracownikiem służb organów bezpieczeństwa państwa jest pomówieniem i nie polega na prawdzie.

Pozwany Eugeniusz Szerkus w odpowiedzi na pozew z dnia 09 listopada 2006 roku wniósł o oddalenie w całości żądań zawartych w pozwie o ochronę dóbr osobistych. W uzasadnieniu, odnosząc się do sytuacji opisanej w pozwie, wskazał, że na pytania redaktora "Gazety Wyborczej, podczas rozmowy telefonicznej prowadzonej w przeddzień obchodów 26 rocznicy podpisania porozumień sierpniowych w Szczecinie, odpowiadał zgodnie ze swoim

sumieniem.


 

2

Sąd ustalił, iż powód - Marian Jurczyk na przełomie lat 1970/1971 uczestniczył w strajkach w Stoczni Szczecińskiej, a w styczniu 1971 - jako czołowy działacz komitetu strajkowego Stoczni Szczecińskiej. W konsekwencji powyższych działań powód oraz jego żona przesłuchiwani byli przez Służbę Bezpieczeństwa. Przesłuchania odbywały się w mieszkaniu państwa Jurczyków, w pracy bądź w Urzędzie Bezpieczeństwa przy ul. Małopolskiej w Szczecinie. Do 1976 roku powód nie był nakłaniany do współpracy przez Służby Bezpieczeństwa. W 1977 roku pozwany przekazał powodowi jako zaufanej osobie publikację biuletynu "Szerszeń". Po kilku dniach Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła w mieszkaniu pozwanego, w miejscu jego pracy oraz na działce rewizję. Pozwany powyższe zdarzenie łączył z panem Szamańskim, z którym zerwał wszelkie kontakty.

Sąd ustalił, iż w sierpniu 1980 roku powód został Przewodniczącym Komitetu Strajkowego. Zarówno pan Dynak jak i I Sekretarz Wydziału, na którym powód pracował, naciskali, by powód zrezygnował z funkcji Przewodnicząceego w zamian za wysokie stanowisko na terenie Szczecina. W sierpniu 1980 roku powód ostatni raz wezwany był telefonicznie przez Służbę Bezpieczeństwa. Nie stawił się na spotkanie, był wówczas przewodniczącym komitetu strajkowego w Stoczni. Po roku 1980 powód za próbę obalenia ustroju spędził trzy lata w zakładzie karnym. W 1976 roku na trenie Stoczni Szczecińskiej, podczas otwartego zebrania załogi, powód jako Przewodniczący Związków Zawodowych ostro potępił wypowiedź ówczesnego premiera PRL Piotra Jaroszewicza. Od tego czasu rozpoczęły się dolegliwe dla powoda i jego rodziny przesłuchania. W 1977 roku powód w siedzibie Służby Bezpieczeństwa przy ul. Małopolskiej w Szczecinie podpisał oświadczenie, z którego wynikało, że będzie przestrzegał praw PRL. Powód zobowiązany był stawiać się na każde wezwanie, składać ustne i pisemne oświadczenia. Służba Bezpieczeństwa nadała mu pseudonim -"Święty". Celem pozyskania powoda przez Służbę Bezpieczeństwa na TW było m.in. kontrolowanie, a tym samym zapobieganie rozpowszechniania biuletynu "Szerszeń". Sąd Okręgowy ustalił, iż powód podczas współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa złożył około 8 pisemnych informacji. Informacje dotyczyły m.in.: opozycyjnego biuletynu "Szerszeń" ­drukowanego prawdopodobnie na zachodzie, osoby Eugeniusza Szerkusa, czy spraw gospodarczych. Powód otrzymywany biuletyn "Szerszeń" odnosił na ówczesną Milicję. Ostatnie informacje powód złożył przed rokiem 1980, jedynie raz w okresie przekazywania informacji Służbie Bezpieczeństwa podpisał pokwitowanie gratyfikacji finansowej. Wszystkie informacje powód pisał w obecności pana Dynaka, odpowiadając na jego pytania. Podpisywał je pseudonimem "Święty".

W dniu 12 sierpnia 1997 roku powód, jak senator RP, po zapoznaniu się z treścią ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 roku o ujawnieniu pracy lub służby w organach

 

3

bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944- 1990 osób pełniących funkcje publiczne - oświadczył, że nie pełnił służby, ani nie był świadomym i tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu w/w ustawy.

Orzeczeniem z dnia 8 lipca 1999 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Lustracyjny w sprawie o sygn. akt V AL. 22/99 orzekł, że lustrowany Marian Jurczyk złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, przy czym podjął współpracę z organami bezpieczeństwa działając pod przymusem w obawie utraty życia. W wyniku rozpoznania apelacji powoda od w/w wyroku Sąd Apelacyjny V Wydział Lustracyjny w Warszawie działając jako Sąd II instancji orzeczeniem z dnia 24 marca 2000 rok utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Od orzeczenia Sądu Apelacyjnego powód wywiódł kasację. Wyrokiem z dnia 5 października 200 roku Sąd Najwyższy po rozpoznaniu kasacji powoda uchylił zaskarżone orzeczenie i utrzymane nim w mocy orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 listopada 1999 roku i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.

W dniu 7 marca 2001 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Lustracyjny w sprawie o sygn. akt V AL. 52/00 orzekł, że ( ... ) Marian Jurczyk złożył niezgodne z prawdą oświadczenie, o którym mowa w art. 6 ust 1 ustawy i ujawnieniu pracy lub służby w organach .bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944 -1990 osób pełniących funkcje publiczne. W/w orzeczenie zaskarżył powód. Orzeczeniem z dnia 8 czerwca 2001 roku Sąd Apelacyjnv w Warszawie V Wydział Lustracyjny zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy. Od powyższego orzeczenia Sądu Odwoławczego kasację wywiódł powód.

Wyrokiem z dnia 2 października 2002 roku Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone orzeczenie, a także utrzymane nim w mocy orzeczenie Sądu Apelacyinego w Warszawie z dnia 7 marca 2001 roku i stwierdził, że oświadczenie lustracyjne złożone w dniu 12 sierpnia 1997 roku jest prawdziwe. W związku z odbywającymi się w Szczecinie obchodami rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych zorganizowana została uroczystość wręczenia, przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, odznaczeń zasłużonym w tamtych dniach. Kancelaria Prezydenta RP skreśliła nazwisko Mariana Jurczyka z listy zasłużonych, którzy w rocznicę Sierpnia 80 mieli dostać odznaczenia.

W wydaniu "Gazety Wyborczej" z dnia 30 sierpnia 2006 roku publikowana została wypowiedź pozwanego Eugeniusza Szerkusa wiceprzewodniczącego komitetu strajkowego w grudniu 1970 roku. Zgodnie z jej treścią pozwany m.in. stwierdził: "I bardzo dobrze, że Lech Kaczyński wykluczył Jurczyka z grona zasłużonych działaczy opozycji. ( ... ) Wiedziałem, że wśród znajomych jest agent SB, ale podejrzewałem kogoś innego - mojego bliskiego kolegę ( ... ) O tym, ze Jurczyk był agentem bezpieki dowiedziałem się dopiero w sądzie podczas rozprawy lustracyjnej". W odpowiedzi na opublikowaną na łamach "Gazety

 

4

Wyborczej" wypowiedź pozwanego - powód zwrócił się do Redaktora Naczelnego Szczecińskiej Redakcji "Gazety Wyborczej" z pismem, w którym domagał się opublikowania oświadczenia wraz z wezwaniem do publicznych przeprosin. W "Gazecie Wyborczej" z dnia 15 września 2006 roku zamieszczony został artykuł "Marian Jurczyk domaga się przeprosin za "agenta bezpieki", w którym opublikowano oświadczenia powoda.

W ocenie Sądu Okręgowego roszczenie z którym wystąpił powód okazało SIę niezasadne. Sąd wskazał, iż powództwo oparte zostało na ostatecznym orzeczeniu wydanym w toku procesu lustracyjnego powoda, iż złożył on prawdziwe· oświadczenie o podjęciu współpracy z organami bezpieczeństwa państwa. Jednakże Sąd Okręgowy wskazał, iż wyroku tegoż nie sposób a priori zastosować na gruncie niniejszej sprawy albowiem inna była rola Sądu orzekającego w niniejszej sprawie. Wskazał, iż kognicją Sądu było ustalenie czy twierdzenia pozwanego o pozostawaniu "agentem bezpieki" przez powoda. Sąd wskazał, iż Marian Jurczyk w toku procesu szczegółowo opisał przebiegu swych kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa, jak i przede wszystkim nie zaprzeczył, iż podjął z nimi współpracę. W ocenie Sądu nie można jednak wykluczyć, iż przebieg zdarzeń opisywany przez powoda w zakresie przyczyn podjęcia działalności przez powoda nie był dokładnie taki jak opisywał to w toku postępowania lustracyjnego. Jednakże ustalenie tego faktu Sąd nie uznał za konieczny do ustalenia zasadności żądania powoda. Podniósł w tym zakresie, iż dla stwierdzenia prawdziwości, a tym samym bezprawności twierdzeń pozwanego, było podjęcie tej współpracy, kontynuowanie jej poprzez osobiste spotkania i sprawozdania pisemne, a nawet potwierdzenie odbioru gratyfikacji finansowej. Tym samym zdaniem Sądu Okręgowego, Marian Jurczyk wyczerpał definicję agenta SB, z tego względu brak bezprawności działania Eugeniusza Szerkusa eliminuje możliwość udzielenia ochrony prawnej na podstawie art. 23 i art. 24 kc.

Od powyższego orzeczenia apelację wywiódł pełnomocnik powoda, zaskarżając wydany WYrok w całości. Orzeczeniu zarzucił:

- obrazę prawa materialnego - art. 23 kc i art. 24 kc poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, iż nie jest bezprawnym określenie powoda mianem "agenta bezpieki" mimo prawomocnego orzeczenia sądowego ustalającego brak istnienia świadomej i tajnej współpracy z ogniwami operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa państwa w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji,

- naruszenie przepisów postępowania - art. 365 § l kpc poprzez przyjęcie, iż pozbawione jest cech bezprawności określenie powoda mianem "agent bezpieki" mimo prawomocnego orzeczenia sądowego ustalającego brak istnienia świadomej i tajnej współpracy z ogniwami

 

 

5

operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa państwa w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji.

W uzasadnieniu wywiedzionej apelacji wskazał, iż nie sposób w realiach niniejszej sprawy mówić o "świadomej" współpracy powoda, albowiem podpisanie w 1977 roku przez Mariana Jurczyka oświadczenia zostało dokonane pod wpływem groźby. Dodatkowo zaakcentował, iż współpraca miała jedynie charakter formalny, co tym samym wyklucza uznanie, iż Marian Jurczyk działał jako "agent bezpieki". Odnośnie drugiego z zarzutów apelujący wskazał, iż Sąd Okręgowy naruszył treść art. 365 § l kpc zważywszy, iż nie uwzględnił zapadłego w procesie lustracyjnym orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2006 roku, z treści którego wynika, iż powód złożył oświadczenie lustracyjne, w którym zaprzeczył współpracy z organami bezpieczeństwa państwa i oświadczenie to odpowiadało prawdzie.

Podnosząc te argumenty wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uwzględnienie żądania sformułowanego w pozwie w całości, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do sądu niższej instancji do ponownego rozpoznania.

Pozwany w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie apelacji i rozliczenie kosztów postępowania apelacyjnego. Argumentował, iż apelacja wywiedziona przez powoda nie zasługuje na uwzględnienie jak i wskazał na prawidłowość dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń i wywiedzionych wniosków.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja wywiedziona przez pełnomocnika powoda nie mogła się ostać. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż zarzuty w niej wskazane w żaden sposób nie mogą zdeprecjonować prawidłowych ustaleń poczynionych przez Sąd Okręgowy, jak i na ich podstawie słusznie wyciągniętych wniosków, skutkujących uznaniem, iż pozwany Eugeniusz Szerkus nie naruszył dyspozycji art. 24 kc pozwalających uznać, iż sformułowana przez niego wypowiedź w dniu 30 sierpnia 2006 roku była bezprawną. Tym samym, podkreślić należy, iż Sąd Apelacyjny w całości przyjmuje za własne ustalenia poczynione przez Sąd I instancji jak i wyrażone w uzasadnieniu wydanego orzeczenia zapatrywania prawne, czyniąc je integralną częścią niniejszego orzeczenia.

Tym czasem przechodząc do głównych zarzutów apelacji, wskazać należy, iż w rzeczywistości apelujący nie kwestionował dokonanych przez Sąd I instancji ustaleń w zakresie podjęcia przez Mariana Jurczyka współpracy z organami bezpieczeństwa państwa,

 

 

6

jedynie formułował twierdzenie, iż motyw podjętej działalności, pozwalają uznać, iż w rzeczywistości powód nie był świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Jakkolwiek taka argumentacja dla wykazania zasadności żądań pozwu nie zasługuje na uwzględnienie.

Podkreślić bowiem należy, iż w sprawie o naruszenie dóbr osobistych przedmiotem zainteresowania Sądu są dwie kwestie; po pierwsze, czy doszło do naruszenia dóbr osobistych domagającego się ochrony, po drugie, czy zachowanie naruszającego dobra nosiło cechy bezprawności. Wykazanie pierwszej z nich ciążyło na powodzie, który udowodnił, iż pozwany określając go mianem "agenta bezpieki" naruszył jego dobro osobiste - przede wszystkim dobre imię, zaś jeśli idzie o drugą przesłankę - ustawodawca wprowadził domniemanie, którego obalenie obciążało pozwanego. Ochrona dóbr osobistych przysługuje jednak uprawnionemu tylko w razie bezprawnego działania sprawcy. Jednym z przypadków wyłączenia bezprawności działania naruszającego dobra osobiste jest prawdziwość twierdzeń co do przedstawionych faktów dotyczących uprawnionego. Tę okoliczność wykazał w toku postępowania pozwany, obalając tym samym domniemanie bezprawności zachowania określone we wskazanym powyżej art. 24 kc.

Przedstawione w apelacji zarzuty nie dają więc podstaw do podważenia prawidłowości wykładni art. 24 kc, nakazującej przyjęcie, iż pozwanemu można byłoby przypisać bezprawność działania. Twierdzenia tego w żadnej mierze nie poddaje w wątpliwość przywoływany przez powoda wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2002 roku, w którego to sentencji Sąd Najwyższy rozpoznając kasację wniesioną przez obrońcę powoda w postępowaniu lustracyjnym uznał, iż oświadczenie lustracyjne złożone przez powoda Mariana Jurczyka jest prawdziwe. Podkreślić bowiem należy, na co również zasadnie wskazywał Sąd Okręgowy, iż wydany w dniu 2 października 2002 roku wyrok przez Sąd Najwyższy dotyczył postępowania lustracyjnego, mającego na celu ustalenie, czy oświadczenie dotyczące współpracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa złożone przez Mariana Jurczyka było zgodnie z prawdą. Wprawdzie Sąd Najwyższy w rozważaniach zawartych w uzasadnieniu tego wyroku w sposób szeroki rozprawiał czy powód podjął współpracę z organami bezpieczeństwa, jakkolwiek wbrew twierdzeniom apelującego te wywody nie są wiążące dla Sądu orzekającego w niniejszym postępowaniu. Podkreślić bowiem należy, iż pozwany Eugeniusz Szerkus nie wskazał, iż powód współpracował z organami bezpieczeństwa państwa, lecz jedynie podniósł, iż jest on agentem bezpieki. Tym samym nie sposób uznać za prawidłowe stanowisko powoda, upatrujące definicję sformułowanego przez pozwanego twierdzenia w terminie "współpraca", określonej na gruncie ustawy lustracyjnej. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż zawarta w tymże akcie

 

 

7

prawnym definicja tego pojęcia wydana została jedynie na potrzeby przedmiotowej ustawy, z tego choćby względu brak jest jurydycznych podstaw do uwzględnienia i zastosowania jej brzmienia w realiach niniejszej sprawy. Co więcej, na co już powyżej wskazywano, istotą postępowania prowadzonego w trybie przepisów ustawy z dnia 22 kwietnia 1997 roku o ujawnianiu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy nie było ustalenie czy powód w rzeczywistości był agentem bezpieki, ale co istotne - czy złożone przez niego oświadczenie o podjęciu współpracy z organami bezpieczeństwa państwa było prawdziwe czy też nie. Co więcej, podkreślić należy, iż Sąd Najwyższy rozważał nie tylko sam fakt podjęcia współpracy Mariana Jurczyka z organami bezpieczeństwa państwa - który to był niekwestionowany na gruncie niniejszej sprawy, ale i motywy jakimi kierował się powód, podpisując oświadczenie o podjęciu współpracy. Sąd Najwyższy mając na względzie te okoliczności wyraził przy tym pogląd, iż biorąc pod uwagę charakter współdziałania powoda jak i subiektywne jego nastawienie do funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa, Marian Jurczyk w rzeczywistości nie podjął świadomej współpracy w rozumieniu art. 4 ustawy lustracyjnej. Jednakże, jak zasygnalizowano już powyżej, przyjęcie, iż powód złożył oświadczenie w przedmiocie podjęcia współpracy ze służbami bezpieczeństwa zgodne z prawdą, nie jest wiążące dla Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, albowiem Sąd ten nie wiąże określona jedynie na potrzeby ustawy lustracyjnej definicja "współpracy", zaś ten sam fakt podjęcia przez powoda współpracy z organami bezpieczeństwa państwa, mógł za pomocą różnorakich dowodów - oczywiście przy uwzględnieniu przepisów kpc wykazywać w toku postępowania pozwany.

Przystępując zatem do ustalenia na potrzeby niniejszego procesu definicji pojęcia "agent", wskazać należy, iż jest nią osoba zwerbowana przez służby specjalne swojego lub obcego państwa ze względu na jej wiedzę bądź kontakty osobiste z osobami mającymi dostęp do ważnych informacji o charakterze (źródło "wolna encyklopedia" www.wikipedia.pl.). zaś pod pojęciem "bezpieki" rozumieć należy rozumieć aparat organów bezpieczeństwa wewnętrznego mającego na celu utrwalenie władzy komunistycznej oraz zapewnienie porządku publicznego wewnątrz kraju. Innymi słowy mówiąc, agentem bezpieki jest osoba zwerbowana przez służby specjalne ówczesnego rządu polskiego do informowania odpowiednich organów państwa o podejmowanej przez działaczy opozycyjnych czynnościach. Podkreślenia wymaga fakt, iż tak przyjęta definicja .pojęcia "agenta bezpieki" nie wymaga zaistnienie po jego stronie takich elementów współpracy z organami bezpieczeństwa państwa jakie określa ustawa lustracyjna. Nie jest bowiem kwestią istotną jakie były przyczyny podjęcia współpracy z tymi organami, ani też jak współpraca ta wyglądała.

 

 

8

Tym samym, dla ustalenia wykazania bezprawności zachowania pozwanego należało zbadać, czy w świetle przeprowadzonego postępowania dowodowego można uznać, iż w rzeczywistości powód podjął się działalności agenturalnej w rozumieniu powyżej przytoczonej definicji. Mając na względzie materiał dowodowy zaoferowany przez strony postępowania, a przede wszystkim treść zeznań samego powoda, podkreślić należy, iż w rzeczywistości Marian Jurczyk podjął się współpracy z organami bezpieczeństwa państwa. Fakt ten nie był przez strony procesu kwestionowany w jego toku, zaś jego potwierdzenie wynika wprost z treści zeznań samego powoda przesłuchiwanego na rozprawie w dniu 7 września 2007 roku. Marian Jurczyk zeznał bowiem, iż podpisał oświadczenie o podjęciu współpracy ze służbą bezpieczeństwa, złożył w tymże okresie 8 raportów, jak i otrzymał za swoją działalność gratyfikację finansową. Informacje przekazywane przez powoda tyczyły się opozycyjnego biuletynu "Szerszeń", osoby Eugeniusza Szerkusa czy też spraw gospodarczych. Fakt podjęcia współpracy przez powoda, prowadzenie działalności pod pseudonimem "Święty" jak i przekazywanie informacji dotyczących działalności innych osób wynika również z kopii dokumentów przedłożonych przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie. Fakt wykorzystywania informacji pozyskiwanych pod powoda, wynika z treści zeznań Eugeniusza Szerkusa. Zeznał on, iż podczas przesłuchań organy bezpieczeństwa wskazywały na fakty prywatne dotyczące rodziny pozwanego, o których wiedzę posiadać mogło jedynie kilku jego kolegów. Fakt, iż pozwany Eugeniusz Szerkus utrzymywał koleżeńskie stosunki z powodem, jak i to, iż ten ostatni przekazywał informacje o pozwanym, wskazuje, iż informacje pochodzące od powoda były wykorzystywane przez organy bezpieczeństwa państwa.

Te okoliczności same w sobie stanowią wyraz tego, iż powód w okresie od 1977 roku działał jako agent bezpieki, albowiem w sposób świadomy, z uwagi na posiadaną wiedzę, podjął współpracę z organami bezpieczeństwa państwa. Fakt, iż uczynił to uwagi - jak sam podnosi, obawy o swe życie, nie ma istotnego znaczenia na gruncie niniejszej sprawy, albowiem okoliczność ta nie niweczy uznania, iż w rzeczywistości przekazywał na rzecz organów bezpieczeństwa państwa istotne informacje o działalności opozycyjnej.

Tym samym, uznać należy, iż wypowiedź pozwanego w treści której użył on stwierdzenia, iż powód był agentem bezpieki, w ocenie Sądu Apelacyjnego nie jest zachowaniem bezprawnym, naruszającym dobre imię powoda. Z tego też względu uznać należy, iż nie zrealizowała się na gruncie niniejszej sprawy ani hipoteza ani też dyspozycja art. 24 kc, pozwalająca Sądowi na zastosowanie sankcji z art. 24 kc. Zarzut apelacji sformułowany w tym zakresie nie mógł zostać zatem uwzględniony.

 

 

9

Przechodząc z kolei do zarzutu naruszenia art. 365 § l kpc, podkreślić należy, iż również ten zarzut nie mógł się ostać jako prawidłowy. Zaakcentować należy, iż za dominując w nauce polskiej uznać należy stanowisko, iż związanie sądu o którym mowa w podnoszonym art. 365 kpc polega na związaniu tych osób dyspozycją zawartej w sentencji wyroku skonkretyzowanej, zindywidualizowanej i trwałej normy prawnej wywiedzionej przez sąd z norm generalnych i abstrakcyjnych zawartych w przepisach prawnych. Ponownego podkreślenia wymaga to, iż przywoływany w uzasadnieniu zarzutu apelacji w tym zakresie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2002 roku dotyczy jedynie kwestii ustalenia prawdziwości oświadczenia powoda w zakresie podjęcia i prowadzenia przez niego współpracy z organami bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy lustracyjnej. Zatem jedynie w tym zakresie i dla ustalenia tejże okoliczności wydany wyrok jest skuteczny i wiążący dla stron, sądu oraz innych organów państwowych. Zważywszy, iż Sąd Okręgowy czynił ustalenia w przedmiocie bezprawność wypowiedzi pozwanego jak i ustalenia tego, czy powód w rzeczywistości prowadził działalność agenturalną - abstrahując od definicji pojęcia "współpracy" w rozumieniu ustawy lustracyjnej, i zasadnie ustalił bezskuteczność żądania powoda, w tym zakresie apelację również należało oddalić.

Mając na względzie powyższe okoliczności, Sąd Apelacyjny w oparciu o treść art. 385 kpc orzekł jak w punkcie I sentencji orzeczenia.

Rozstrzygnięcie o kosztach nastąpiło w oparciu o treść art. 98 § l i 3 kpc w zw. z art. 99 kpc § 6 pkt 7 oraz § 12 ust l pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. 02 Nr 163 poz. 1348) zasądzając od pozwanego Jerzego Łabunia solidarnie na rzecz powodów kwotę 1.170 złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego.


Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 02 marca 2009 09:52

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.