Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

25 listopada
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Realiści znów w natarciu

Wobec nowych wydarzeń z prezydentem Kaczyńskim i konfliktem gruzińsko-rosyjskim w tle, dominujący głos w mediach uzyskali ponownie "eksperci ze szkoły realpolitik", o których wspominałem już tu, także w kontekście Gruzji. Wielu już dziś pisało o tym, jak niebywałe jest to, że wobec niewyjaśnionych jak dotąd wydarzeń polscy politycy i komentatorzy przyjmują najbardziej spiskową z możliwych interpretacji, ustępując w tym jedynie, ze zrozumiałych powodów, głosowi mediów rosyjskich. Prezydent Kaczyński nie przebierając w słowach oświadczył, że sytuacja taka wynika z siły lobby rosyjskiego w Polsce. Nie trudno było przewidzieć, jak zostanie przyjęty taki komentarz, ale, choć ciśnie mi się na usta uszczypliwość pod kątem prezydenta za kolejne sformułowanie, które prosi się o nazwanie polityczną, a przynajmniej PR-ową bezmyślnością - wstrzymam się, bo nie mam wcale pewności, że to samo wyrażone gładszymi słowami zostałoby przyjęte inaczej.

W programach TVN24 ostatnich 2 dób, na 3-4 osoby w programie pojawia się jedna, która ODWAŻA SIĘ zauważyć, że teza o prowokacji gruzińskich służb nie jest do końca udowodniona, że warto by zwrócić - jednak, mimo możliwych niedopatrzeń BOR-u, służb takich-owakich, Saakaszwilego, Kaczyńskiego - na sytuację w Gruzji, na to, że porozumienie pokojowe JEST naruszane, o czym teoretycznie wiedzą w europejskim establishmencie politycznym wszyscy, ale wszyscy bardzo chętnie o tym zapominają, i o tyle dobrze się stało. Takie zdanie, bardzo wyważone i po wielekroć zastrzegająca konieczność wyjaśnienia wszystkich okoliczności, mogłoby się zdawać - oczywista oczywistość - od wczoraj odgrywa w TVN24 rolę skrajnie proprezydenckiego.To wyjątkowy skandal nawet jak na standardy tej stacji. Ton nadają bezstronni eksperci w rodzaju Nowakowskiego, sugerującego, że BOR powinien był prezydenta zatrzymać siłą (i w nieskończoność powtarzającego, jak to "incydent" zaszkodzi natowskim aspiracjom Gruzji - przez to, że daje Zachodowi sygnał, że Gruzja nie panuje nad swoim terytorium; odważna ta teza bez zmrużenia oka przyjmowana jest przez dziennikarzy ww. stacji). Nieco ostrzejsze na tym tle wystąpienie miał dziś Roman Kuźniar (często bywa w mediach, ale nikt nigdy przedstawiając go nie przypomniał, że doradza PO i rządowi, skądże, zawsze jest bezstronnym ekspertem), który nie owijając w bawełnę stwierdził, że prezydent Kaczyński padł ofiarą "charakterystycznego dla gruzińskiej kultury politycznej sprytu". Również i ta wypowiedź, świadcząca o antropologicznym obyciu tego wybitnego politologa nie spotkała się z reakcją prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego.

I jak tu wierzyć w dobre intencje polskich komentatorów?

No ale nic to, polscy komentatorzy, niech opowiadają co chcą, niech zajmują się interesem PO, Polski, Unii, Francji, Rosji - ich sprawa. TVN 24 ma oczywiście prawo zapraszać, kogo sobie życzy. Co innego politycy - dawni (Miller, Kwaśniewski) i obecni (Komorowski, Szmajdziński, Siwiec) reprezentanci polskich wyborców powinni stać na straży polskiej racji stanu. Powtarzając tezy publicystyczne na użytek wewnętrzny osłabiają nie tylko pozycję Kaczyńskiego czy Saakaszwilego, ale też Polski i jej polityki wschodniej. Politycy Zachodu, z przyjemnością podchwycą wersję Komorowskiego zanim cokolwiek zostanie wyjaśnione, bo przecież na co im kolejny polityczny konflikt z Rosją, a kwestia nieprzestrzegania ustaleń będących jakoby wielkim dyplomatycznym sukcesem Sarkozy'ego i całej UE zostanie z ulgą pominięta. Tym bardziej ucieszą się Rosjanie. Być może wyskoki Komorowskiego i innych polskich polityków wynikają z bezmyślności i zaślepienia nienawiścią do Kaczyńskich, ale być może pytanie o rosyjskie lobby czy raczej rosyjską agenturę wpływu, nie jest też całkiem pozbawione podstaw.

Kazimierz Marchlewski

http://kazimierz.marchlewski.salon24.pl/103684,index.html
2008-11-25

 


Ostatnia aktualizacja: wtorek, 02 grudnia 2008 10:47

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.