Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Tchórz

Lech Wałęsa bardzo się boi książki IPN o jego agenturalności. Nie mogąc zapobiec jej wydaniu, usiłuje postawić zasłonę dymną, mającą osłonić jego zdradę.

We wczorajszym artykule rozpowszechnianym przez media pt. "Wałęsa do IPN: nie pozwolę na sukces SB-ckiego fałszu" napisał m.in.: "IPN nie wyjaśnił dotychczas okoliczności tragicznych śmierci z rąk bezpieki dwóch moich przyjaciół w czasach walki".

Wałęsa nigdy nie zwracał się do IPN z prośbą czy żądaniem wyjaśńienia czyjejkolwiek śmierci. Gdy był prezydentem i miał wszelkie możliwości przeprowadzenia dochodzeń zarówno przez policję i prokuraturę, jak przez służby specjalne, nigdy się takimi sprawami nie zainteresował. Nie wiadomo też nic o jakich to przyjaciół Wałęsy może chodzić.

Domyślać się można, że jednym z ludzi, kórych nagle Wałęsa ogłasza jako swoich przyjaciół, był św. pamięci Tadeusz Szczepański, sąsiad Wałęsy z ulicy Wrzosy w Gdańsku-Stogach. Szczepański zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w styczniu 1980 r. W marcu 1980 r. jego nagie i potwornie okaleczone zwłoki znaleziono w Motławie. Wałęsa, przesłuchiwany przez prokuraturę jako świadek, wyparł się bliższej znajomości z ofiarą.

W r. 2007 w IPN odnaleziono dokument, z którego wynikało, że MSW interesowało się śledztwem i wskazywało prokuratorowi kierunek w jakim powinien poprowadzić śledztwo. W związku z tym dr Sławomir Cenckiewicz, naczelnik Biura Edukacji Publicznej Oddziału IPN w Gdańsku, skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa komunistycznego. Prokurator podjął śledztwo, ale wkrótce je umorzył nie stwierdzając niczyjej winy. Nie pofatygował się nawet przesłuchać ponownie Wałęsy, choć musiał wiedzieć, że złożone przez niego zeznanie z r. 1980 było fałszywe.

Ponieważ matka Szczepańskiego uczyniła mnie swym pełnomocnikiem w sprawie prowadzonego przez IPN śledztwa, napisałem zażalenie na to umorzenie, w którym wskazywałem m.in., że nie przesłuchanie Wałęsy wskazuje na wyraźne zaniedbania prokuratury. W efekcie, prokurator przesłuchał Wałęsę już po wniesieniu tego zażalenia do sądu. Treść zeznań Wałęsy jest doskonałym przykładem jego stosunku do ludzi, którym wiele zawdzięcza i którym odpłacić brakiem lojalności. Wałęsa tym razem przyznal, że był w bliskich stosunkach ze swoim sąsiadem. Odpowiadając na pytanie prokuratura przyznał też, że w czasie gdy był prezydentem nie zrobił niczego dla wyjaśnienia sprawy śmierci Tadeusza Szczepańskiego. Uznając, że powinien się z tego zaniechania wytłumaczyć, wskazał, że nic w tej sprawie nie zrobił również Bogdan Borusewicz, który w swoim czasie był wiceminiostrem spraw wewnętrznych.

Gdy obecnie Wałęsa z przerażeniem oczekuje na "wyrok" z badań archiwalnych, który w najbliższych tygodniach ma opublikować IPN, nagle Tadeusz Szczepański, zresztą pozbawiony nazwiska, pojawia się jako przyjaciel i użyty jest jako argument, że SB prześładowała samego Wałęsę.

Ostatnia aktualizacja: niedziela, 25 maja 2008 20:30

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.