Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Żydzi po aryjskiej stronie Warszawy 1940  1945

„Godne podziwu jest – pisze autor – że w przeludnionym, zubożałym i sterroryzowanym mieście znalazło się miejsce dla 28 tysięcy uciekinierów”.
 

Po stronie nadziei i strachu
W cieniu „Strachu” i dyskusji wokół niego znalazła się książka „Utajone miasto. Żydzi po aryjskiej stronie Warszawy (1940 – 1945)”. Gunnara S. Paulssona. Paulsson, historyk, który doktoryzował się w Oxfordzie i jest wykładowcą Oxford Centre for Hebrew and Jewish Studies, miał osobiste powody do zajęcia się losami ukrywających się Żydów: jego matka była uratowaną z Holokaustu polską Żydówką./…/
Autor pisze, że większość antysemitów nie krzywdziła Żydów, a nierzadko można wśród nich znaleźć osoby zaangażowane w pomoc. W jednych przypadkach nad niechęcią do Żydów przeważały zasady religijne, nakazujące miłosierdzie i poświęcenie, w innych osobiste związki, jeszcze w innych motywacja finansowa. Pomaganiu Żydom nie przeszkadzał antysemityzm skierowany przeciw abstrakcyjnemu Żydowi. Nehama Tec i jej krewni byli ukrywani przez antysemicką polską rodzinę. /…/
Według wyliczeń autora w okupowanej Warszawie ukrywało się 28 tys. Żydów. 23 tysiące było uciekinierami z getta, zaś 5 tys. to ci, którzy nie przenieśli się do getta, głownie konwertyci i asymilanci lub przybyli do Warszawy, by tu się ukryć. To oni wraz z Polakami, którzy im pomagali i organizowali lokale, ale i z elementem przestępczym, który polował na Żydów, tworzyli tytułowe „utajone miasto”.
„Godne podziwu jest – pisze autor – że w przeludnionym, zubożałym i sterroryzowanym mieście znalazło się miejsce dla 28 tysięcy uciekinierów”.
Dlaczego jednak ukrywało się tylko tylu Żydów, skoro przez warszawskie getto przewinęło się ich aż 490 tysięcy? Paulsson przypomina, że znakomita większość przejść na stronę aryjską dokonała się dopiero wtedy, gdy ogromna większość Żydów została zamordowana. Do lata 1942 r., czyli do rozpoczęcia akcji masowego mordowania, która „nastąpiła niespodziewanie i schwytała większość Żydów w potrzask”, przejście na aryjską stronę było nieracjonalne – nikt nie przypuszczał, że Niemcy zamierzają wymordować wszystkich Żydów. Istniała też społeczna presja na pozostawanie w getcie. Wydostanie się z niego uznawano za złamanie solidarności z własnym narodem. Do szukania schronienia po aryjskiej stronie silnie zniechęcało wprowadzenie w 1941 roku kary śmierci za opuszczenie getta.
Paulsson oblicza, że Polaków pomagających Żydom ukrywającym się w Warszawie mogło być 70 – 90 tysięcy. Około 60 tys. było zaangażowanych w organizowanie i doglądanie melin, 10 – 30 tys. pomagało w inny sposób: organizując dokumenty, pożyczając lub ofiarowując pieniądze, przeprowadzając z meliny na melinę, pomagając uciec z getta, dając schronienie na dzień lub dwa. /…/

 

Śmiertelnym zagrożeniem dla Żydów byli szantażyści i szmalcownicy. Autor ocenia ich liczbę na 2,7 – 3 tys. Widać więc wyraźnie, jaka była proporcja miedzy szlachetnymi a podłymi postawami Polaków.

Gunnar S. Paulsson „Utajone miasto. Żydzi po aryjskiej stronie Warszawy 1940 – 1945)”. Wydawnictwo Znak, Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN. Kraków 2007
Źródło : Tomasz Stańczyk, Rzeczpospolita 19-04-2008

 

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.