Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Kanał szwedzki - esbecki

Lech Wałęsa w listopadzie 1980 r. chciał cała pomoc Zachodu dla Solidarności skupić w kanale przerzutowym przez Szwecję.

Wielki Strajk w sierpniu 1980 r. i powstanie „Solidarności” wywołało falę nadzwyczajnej sympatii na całym świecie. Od ludzi i organizacji chcących pomóc Polakom w walce z komunizmem natychmiast zaczęły do Polski napływać dary rzeczowe i pieniądze. Ponieważ pomoc ta nadchodziła lądem, morzem i powietrzem i była organizowana najróżniejszymi sposobami, często przez trudnych do wychwycenia prywatnych ludzi podających się za turystów, władze PRL uznały tę sytuację za poważne zagrożenie.
Komunistyczne służby specjalne podjęły gwałtowne wysiłki na rzecz powstrzymania „antysocjalistycznej” lawiny. Żeby wychwycić kanały przerzutowe zaostrzono warunki wydawania wiz wjazdowych do Polski i wzmożono kontrole na wszystkich granicach, również tych z krajami komunistycznymi. W biurach „Solidarności” Służba Bezpieczeństwa umieszczała agenturę i werbowała pracowników innych instytucji, przez które wciskała się do PRL antykomunistyczna dywersja.
I nagle SB otrzymała wsparcie z najmniej spodziewanej strony. Po dwóch miesiącach od utworzenia „Solidarności” Lech Wałęsa stwierdził, że trzeba ten pomocowy chaos uporządkować. W poświęconym wyłącznie tej sprawie liście, skierowanym do Międzynarodowej Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych , zaapelował, by pomoc zacząć koordynować i scalać. Wałęsa zalecił, żeby stworzyć ośrodek centralizacyjny i żeby przekazywać wszystko jednym kanałem i przez jeden kraj.
„Uważamy – napisał Wałęsa - że ta pomoc powinna być koordynowana i planowana. Dla osiągnięcia tego celu przedstawiamy następującą propozycję. Uważamy, że ktoś na Zachodzie musi koordynować i zajmować się pomocą nadchodzącą od różnych krajów i związków. /…/ Uważamy, że krajem najlepiej położonym do koordynacji jest Szwecja, to jest ten z krajów Zachodu, który jest najbliżej Polski i z powodu swej neutralności, możliwości podróży bez wizy i swoich metod ekspedycji, które funkcjonują, organizowana (będzie – K.W.) przez Polaków żyjących w Szwecji, którzy angażują się od początku do pracy z nami. Lech Wałęsa”.
Pomijając sprawę „koordynacji i planowania”, czego realizacja była marzeniem SB, zastanowił mnie wybór na organizatorów kanału przerzutowego właśnie „Polaków żyjących w Szwecji, którzy angażują się od początku do pracy z nami.” Wyrażenie „od początku” nie oznaczało zapewne krótkiego wówczas istnienia „Solidarności”, a odnosiło się do osób znanych Wałęsie od lata 1978 r. (gdy przystąpił do Wolnych Związków Zawodowych - 28 kwietnia wybije 30 rocznica ich założenia), jako nasi zaufani partnerzy.
Jednak już wówczas wiadomo było, że to zaufanie musi być bardzo ograniczone. Np. jeden ze skierowanych do mnie kurierów, przerzucający książki od Jerzego Giedroycia przez Szwecję do Gdańska, złożył mi dziwną propozycję. Chciał, żebym zrobił zdjęcie pewnej fabryczki w Pruszczu Gdańskim (podał mi jej adres), gdzie miały być produkowane boje szpiegowskie, które polskie okręty podwodne rzekomo ustawiały przy wybrzeżach Szwecji. Uznałem wówczas, że ten marynarz może być agentem szwedzkiego wywiadu i odmówiłem.
Obecnie, dzięki pracom Instytutu Pamięci Narodowej, wiadomo już, że kurierzy kierowani do nas ze Szwecji byli agentami wywiadu SB. Otrzymałem dokumentację „kombinacji operacyjnej”, która miała zaprowadzić mojego brata i mnie na ławę oskarżonych o szpiegostwo. „Rozpracowanie” kanału szwedzkiego SB nazwała kryptonimem „Kanał”.
Wierzę, że ci mieszkający w Szwecji Polacy, którzy organizowali pomoc dla WZZ i „Solidarności”, byli uczciwymi ludźmi, ale wiem też, że ich prace były kontrolowane przez wywiad PRL, co powodowało, że kanał szwedzki przynosił więcej szkody niż pożytku.
Należy sądzić, że propozycja Lecha Wałęsy nie była jego własnym dziełem, a tylko nieświadomie, ale i nieodpowiedzialnie, podpisał się on pod przygotowaną przez SB prowokacją. Chciałoby się jednak wiedzieć, którzy konkretnie z asów wywiadu SB, jacy po r.1989 stali się kierownikami Urzędu Ochrony Państwa i służyli Wałęsie w akcji niszczenia teczki „Bolka”, podsunęli mu ten list.
 

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.