Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Poufne 7

Pośmiertny triumf doktryny

Przed dwoma laty komentując napaści "Gazety Wyborczej" na Instytut Pamięci Narodowej zatytułowałem jeden ze śródtytułów eseju "Złamany szyfr…" – "Anatomia kłamstwa". Dziś wymyśliłbym pewnie coś bardziej finezyjnego, zauważyłem bowiem, iż negatywny bohater tamtego eseju, konsekwentnie doskonali swój dziennikarski kunszt wpisując się w nurt, w którym w ogóle nie ma miejsca na słowo "kłamstwo". Niekiedy zapominamy, iż komunizm w swojej "wysublimowanej", filozoficznej postaci nie posługiwał się klasycznym pojęciem prawdy, stąd mówienie o kłamstwach komunistycznej czy też postkomunistycznej propagandy jest równoznaczne z narzucaniem mu własnych wyobrażeń o świecie wartości. Dla komunisty, ostatecznym kryterium prawdy była praktyka odzwierciedlająca proces budowy społeczeństwa bezklasowego przy pomocy dyktatury proletariatu. Prawdziwe było to, co ów proces ilustrowało. Jeśli nadciągające wydarzenia zaprzeczały teorii i trzeba było w związku z tym wskazać winnych podjęcia niewłaściwych decyzji, mówiono, iż praktyka zeszła na manowce na skutek błędu. Ktoś musiał nie dostrzec, iż rzeczywistość nie dojrzała do podjętych działań.

15 marca ukazał się w "Gazecie…" artykuł zatytułowany "Podejrzani weryfikatorzy" autorstwa Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego. Zawiera on m.in. takie oto rewelacje:

"Według źródeł ››Gazety‹‹ ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego sprawdza kilku członków 24-osobowej komisji weryfikacyjnej. Do służb trafiły doniesienia, że w komisji doszło do poważnych nadużyć:
* wycieku informacji z materiałów b. WSI (chodzi o ujawnienie współpracy z WSI posła PiS Pawła Kowala, b. wiceszefa MSZ),
* sprzedaży lub prób sprzedaży materiałów z aneksu do raportu z weryfikacji WSI,
* proponowania b. żołnierzom WSI pozytywnej weryfikacji w zamian za korzyść majątkową,
* proponowania osobom (głównie biznesmenom), których nazwiska znalazły się w aneksie, wykreślenia tych nazwisk - również w zamian za korzyść majątkową.

Postępowanie jest tajne, bo ma charakter wyłącznie operacyjny. To znaczy, że funkcjonariusze ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego (następcy WSI) dopiero badają prawdziwość doniesień na weryfikatorów. Jednak według ustawy o ochronie informacji niejawnych już sam fakt, że osoba posiadająca certyfikat dostępu do takich informacji objęta jest procedurą sprawdzającą, wystarczy, by cofnąć jej prawo dostępu do tajnych akt.

To, czy doniesienia na członków komisji są chociaż prawdopodobne, okaże się dopiero wtedy, gdy formalnie wszczęte zostanie wobec nich śledztwo. "
<http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5025336.html>

Ktoś, kto kieruje się kryterium prawdy pospolitej, musiałby to nazwać podłą insynuacją. Istnieje jednak najwidoczniej kategoria czytelników, którym taki styl informowania wcale nie przeszkadza. Ci pewnie odpowiedzieliby, że idzie przecież tylko o domniemania. Zastanawia mnie, czy za argumentacją tego typu mogą stać jakieś wyobrażenia o doskonałym porządku społecznym. Bo jeśli na przykład komuś przyświeca wizja Polski bez rozliczeń, bez IPN-u, bez przywódców, którzy kierują się anachronicznymi pojęciami narodu, sprawiedliwości i uczciwości, trudno takiego wizjonera przekonać, że weryfikowanie, czyli sprawdzanie prawdziwości faktów jest nieodzownym warunkiem oceny czyichś kwalifikacji przywódczych bądź zawodowych. Ale może nie chodzi tu wcale o wizje, tylko o bardziej przyziemne obawy, takie jak lęk przed konsekwencjami opublikowania "Aneksu do Raportu z weryfikacji . . .".

Tak czy owak, strona rządowa w sposób nie pozostawiający żadnych złudzeń co do własnych intencji kreuje dzisiaj fakty, które ją obciążają. Zrobiła już dostatecznie dużo, by uniemożliwić pracę komisji, teraz oskarża ją o bezczynność. Gorzej – próbuje na wyrost przekonać opinię publiczną, iż niektórzy członkowie komisji działają z niskich pobudek i dla korzyści majątkowych są gotowi łamać prawo. Cóż jednak się stanie, jeśli procedury operacyjne nie potwierdzą podejrzeń? Czy rzecznik rządu oświadczy wówczas, że praktyka zeszła na manowce i obarczy odpowiedzialnością za wpadkę obecne kierownictwo SKW?

13 marca, podczas emisji telewizyjnego programu "Warto rozmawiać" przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej, Jan Olszewski, oświadczył, że w związku z zaistniałą sytuacją oddaje się do dyspozycji prezydenta. Nawiązując do jego wypowiedzi, usługowe media podchwyciły wątek procedury sprawdzającej, którą podobno objęto nieujawnionych do tej pory trzech członków komisji. Otóż fakt, iż komuś zablokowano przez to dostęp do pewnego typu informacji, nie ma tu zasadniczego znaczenia, ponieważ i tak przytłaczająca większość członków komisji zachowała prawo dostępu do akt opatrzonych klauzulą "ściśle tajne". Problem w tym, iż nie może z niego skorzystać, gdyż akta przechowywane są w tajnej kancelarii, a ta jest zamknięta, bo jej pracownicy zostali odwołani przez nowe szefostwo SKW. Zgoda przewodniczącego komisji na zatrudnienie innych pracowników, wytypowanych przez nowego szefa, nie wchodzi w rachubę. Odczytano by ją jako potwierdzenie, iż w zespole zatrudnionych osób mogło rzeczywiście dojść do nadużyć lub niedopełnienia obowiązków. Mówienie o innych przeszkodach, takich jak brak certyfikatu komputerowego systemu wprowadzania informacji tajnych, nie ma w tej sytuacji większego sensu.

Wszystko wskazuje na to, że akcje uniemożliwiające pracę komisji zostały starannie zaplanowane i są precyzyjnie realizowane przez nowe władze SKW. Z najnowszych komunikatów prasowych wynika, iż premier Tusk przymierza się do nowej weryfikacji; najwidoczniej takiej, która umożliwi powrót na stanowiska starej kadrze WSI. Podobno już zlecił swoim współpracownikom opracowanie stosownej ustawy <http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,5028916.html>. Media dezinformujące opinię publiczną musiały dostrzec w tym swój interes. Nic więc dziwnego, że temat komisji nie schodzi od kilku dni z łam "Gazety Wyborczej". Dziwi natomiast milczenie Kancelarii Prezydenta. Czyżby i tu doszedł ktoś do wniosku, że hołdowanie wartościom, takim jak lojalność i gotowość świadczenia prawdy (nawet z narażeniem własnego bezpieczeństwa) utrudnia realizację celów politycznych? Czasami chciałbym się mylić.

Tadeusz Witkowski
 

Więcej z tej kategorii: « Poufne (8) Poufne (6) »

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.