Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Poufne (6)

Kiedyś pytano: "Komu to służy”

Ci, co pamiętają czasy komuny, wiedzą, że życie w warunkach demokracji (tej bez przymiotnika "ludowa") ma swoje uroki, pomimo iż lat przybywa. Nie idzie mi o tak trywialne sprawy, jak pełne półki w sklepach (bo w końcu kieszenie nie zawsze muszą być pełne). Chodzi o to, że jest z czego wybierać także w sferze ducha. Nie znaczy to oczywiście, że ów większy wybór przysparza pewności, iż wybierze się dobrze i że życie w tych trudniejszych czasach swoich uroków nie miało. Kto wie, może pod pewnymi względami było nawet mniej dokuczliwe.

Weźmy dla przykładu dziedzinę informacji. Kiedyś otwierał człowiek gazetę czy też włączał o 19:30 TV i jeśli z miejsca nie odrzuciło go z obrzydzenia, szybko się uspokajał. 100% normy, 99% poparcia, rozmowy prowadzone w szczerej partyjnej atmosferze… Już sam język przekazu sprawiał, że czytelnicy, widzowie i audytorium byli w stanie uwierzyć we wszystko, tylko nie w to, co im próbowano wmówić. W zetknięciu z ówczesnymi realiami trudno było po prostu pomylić prawdę z fałszem, a jeżeli nawet pojawiały się wątpliwości, na przykład po lekturze komunikatu agencji TASS, natychmiast rozwiewało je radio Erywań.

Dziś niełatwo o taką pewność. Jeśli ktoś nie ma dostępu do tak zwanego źródła, musi przedzierać się przez gąszcz sprzecznych opinii, porównywać "Dziennik" z "Naszym Dziennikiem", "Polskę" z "Naszą Polską". A co dopiero mówić o sytuacjach, gdy w ogóle nie pojawiają się opinie i ktoś prezentuje jedynie gołe fakty; w dodatku takie, które same przez się nie mogą być opatrzone ani znakiem plus, ani minus. Natychmiast rodzi się pytanie, w jakim celu to robi. A cel nie musi być oczywisty dla każdego.

11 marca, Agencja PAP podała wiadomość, którą zamieściły największe portale internetowe:

"Współpracownicy Antoniego Macierewicza: Piotr Naimski i Piotr Wojciechowski (powinno być: Woyciechowski - TaW) są w składzie Komisji Weryfikacyjnej WSI, w grupie 12 osób powoływanych przez Prezesa Rady Ministrów. Centrum Informacyjne Rządu, na prośbę PAP, oficjalnie ujawniło skład tej części komisji.
Pozostali członkowie Komisji, powołani we wrześniu 2006 r. przez ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego, to: Piotr Bączek, Michał Bichniewicz, Artur Górecki, Jarosław Karwowski, Bartosz Kownacki, Maciej Lew-Mirski, Mariusz Marasek, Leszek Piotr Pietrzak, Józef Wierzbowski, Tadeusz Witkowski.

Drugą część Komisji, również 12 osób, powołuje prezydent. Do tej pory oficjalnie nie wiadomo, kogo do komisji powołał. […]
Antoni Macierewicz, gdy kierował pracami Komisji, apelował o pozostawienie w tajemnicy listy weryfikatorów, mimo że żadne przepisy nie przewidywały utajnienia ich nazwisk. "
http://wiadomosci.onet.pl/1708756,11,cir_ujawnil_nazwiska_czlonkow_komisji_wsi,item.html

Już następnego dnia, 12 marca, "Gazeta Wyborcza" (Nr 61.5672 s. 11) uzupełniła listę nazwisk informacjami, co kto robi lub robił wcześniej, w związku z czym jej czytelnicy mogli się dowiedzieć, że jestem "emigracyjnym naukowcem lustratorem" i że "pracowałem w SKW". Oba komunikaty zawierają nieścisłości i ewidentne błędy, ale przecież nie oto w nich chodzi, by czytelnik wiedział, iż Michał Bichniewicz złożył rezygnację z funkcji członka na początku listopada 2007r., że ja właśnie wtedy uzyskałem nominację na członka komisji, a nie we wrześniu 2006, i że Leszek Pietrzak pełnił w IPN zupełnie inne funkcje niż mu się przypisuje. Z samej konstrukcji komunikatu wynika w sposób oczywisty, że jego celem nie jest komunikowanie o czymkolwiek, lecz onieśmielenie członków komisji, zaszczepienie im lęku przed odwetem ze strony negatywnie zweryfikowanych i przypomnienie, w czyim ręku spoczywa władza. Widać to już w samym powiązania tytułu z podtytułem i pierwszym akapitem:

"RZĄD UJAWNIA SKŁAD KOMISJI MACIEREWICZA

A prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie uniemożliwienia nowym szefom SKW przeprowadzenia kontroli w komisji weryfikacyjnej WSI.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego w końcu stycznia, kiedy przewodniczący komisji weryfikacyjnej Jan Olszewski nie wpuścił do jej siedziby kontrolerów SKW. Wtedy SKW straciło kontrolę nad tym, co się dzieje w komisji.Rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska powiedziała wczoraj, że śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Grozi za to do trzech lat więzienia. "

O tym, że do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z przeciekiem raportu pełniącego wówczas obowiązki Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, pułkownika Reszki, nie ma ani słowa.

Nawet tak stronniczy dziennik jak "Gazeta Wyborcza" nie może sobie, co prawda, pozwolić na jawne kłamstwa, od czego jednak jest internetowy aktyw robotniczy. Na stronie onet.pl znalazłem następujący wpis:

"Właściwie należałoby się tego spodziewać, że w składzie komisji będą takie psychopatyczne ‘Mózgi’ jak sam Macierewicz. Ale w końcu 10000 PLN miesięcznie na ulicy nie leży. Ciekawe czy po zakończeniu działania komisji znajdą posadkę za takie same pieniądze u "Pana’ prezydenta"? (wyjaśniam, że członkom komisji przysługują diety w wysokości 20 złotych dziennie; osobiście nigdy z tych dobrodziejstw nie korzystałem - TaW).

Zamiast komentarza pozwolę sobie skierować parę słów do P. premiera Tuska:

Panie Premierze,

Kilka dni temu Pański rząd podał do publicznej wiadomości nazwiska osób, które z nominacji Pańskiego poprzednika, premiera Jarosława Kaczyńskiego weszły w skład Komisji ds. Weryfikacji b. żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym również moje nazwisko. Miał Pan do tego pełne prawo, ale w moim przekonaniu nie powinien Pan tego robić.

Ujawniając nasze nazwiska wystawił nas Pan na niebezpieczeństwo odwetu ze strony negatywnie zweryfikowanych tudzież ze strony byłych funkcjonariuszy, żołnierzy, pracowników i współpracowników WSI, których działalność została opisana w Aneksie do Raportu. Nie tylko z ich strony. Myślę, że zdaje Pan sobie sprawę, iż niektórzy oficerowie WSI utrzymywali w przeszłości kontakty z mafią oraz z sowieckim i następnie rosyjskim wywiadem wojskowym (GRU). Jeśli uważa Pan, iż ujawnienie tych oficerów jest aktem tego samego rzędu, co ujawnienie nazwisk członków komisji, popełnia Pan ogromny błąd. Pierwsze służy polskiej racji stanu, drugie obcym interesom. To drugie uczyni Pana odpowiedzialnym za wszelkie zło, które może każdego z nas spotkać.

Jak słyszę, cieszy się Pan, dużym poparciem moich rodaków, ale jest to głównie zasługa postkomunistycznych oraz obcych mediów, którym leżą na sercu zupełnie inne sprawy niż polska racja stanu. Przyjdzie dzień, że Polacy przypomną sobie wszystkie Pana obietnice i zapytają o rezultaty pańskich rządów. Dlatego na Pana miejscu, po tym, co zrobił Pan ostatnio na rzecz zabezpieczenia interesów dawnego, postkomunistycznego układu, nie liczyłbym na krótką pamięć jego ofiar.

Z szacunkiem należnym urzędowi, który Pan sprawuje -
Tadeusz Witkowski
 

Więcej z tej kategorii: « Poufne 7 Poufne (5) »

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.