Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Z ostatniej chwili - PR Gdańsk dowiedziało się, że żyję!

Po kilku latach udawania przez Lecha Parella, dyrektora Polskiego Radia Gdańsk, że mnie nie zna (byliśmy przyjaciółmi zanim został "żołnierzem" Tuska"), a przez red. Agnieszkę Michajłow, że nie zna numeru mojego telefonu, otrzymałem propozycję rozmowy.

Czy można się dziwić? Parell wmawiał sobie, że obrona Radia przede mną, to jego Westerplatte (JP II "każdy ma swoje Westerplatte"). Zarobił na tym wielkie pieniądze i nie będzie musiał płacić odzszkodowania za narzucenie Radiu polityki kłamstwa. Co zarobił to jego, a jego dziennikarscy "niewolnicy" chcą teraz zarabiać na służbie "nowemu panu". Mam nadzieję, że Michajłow nie rzuci się teraz do gardła Wałęsie za to, że latami tuczyła się na popularyzowaniu jego łgarstw. 

Co mam robić? Rozmawiać z płatnymi propagandystami kłamstwa? Odmówić biedakom, którzy mają przecież na utrzymaniu swoje rodziny i teraz będą kwilić, że kłamali bo "musieli"?

Ostatnia aktualizacja: sobota, 27 lutego 2016 10:18

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.