Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Ujawnienie Wałęsy jako agenta SB jest dziełem wspólnym!

Od chwili, gdy Sąd Okręgowy w Gdańsku poinformował mnie, że proces wytoczony mi przez Lecha Wałęsę w 2005 r. ostatecznie zakończył się oddaleniem tego powództwa, z całego świata otrzymuję gratulacje, pozdrowienia, a nawet podziękowania za ujawnienie prawdy o agenturalności t.w. "Bolka". Nie mogąc indywidualnie odpowiedzieć na wszystkie wiadomości tą drogą przekazuję  moje serdeczne podziękowania! Po dziewięciu latach zmagań z przeciwnikiem tak możnym, potężnym, bogatym i mającym jednoznaczne popracie wielu instytucji państwowych, z wdzięcznością przyjmuję pozdrowienia od tych, których prawda o najnowszej historii Polski cieszy osobiście.

Tym bardziej serdecznie i gorąco wyrażam wdzięczność wszystkim, którzy czynnie, jako adwokaci, radcowie prawni i nieformalni pomocnicy udzielali mi bezcennej pomocy, bez której kłamstwo bez wątpienia zwyciężyłoby nad prawdą, ponieważ siły postkomunistycznego układu nadal posiadają w wymiarze sprawiedliwości wielkie wpływy. Pamiętając o sędziach, którzy odmawiali mi prawa do obrony, nie zgadzali się na przybranie adwokata, odrzucali postępowanie dowodowe, krzyczeli na mnie i nie dopuszczali do głosu, krótko mówiąc zachowywali się jak funkcjonariusze wypełniający polecenia - jak to określił jeden z nich "mojego zwierzchnika premiera Donalda Tuska" - mam obowiązek przypomnieć dziś, że sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Barbara Malak już 31 sierpnia 2010 r. miała odwagę przeciwstawić się tej atmosferze i orzec o oddaleniu pozwu Wałęsy oraz stwierdzić, że dokonałem należytej staranności w badaniu sprawy jego agenturalności.

Poza prawnikami wyrazy szczególnej wdzięczności kieruję w stronę historyków, szczególnie wobec Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, którzy pracując pod auspicjami Janusza Kurtyki sporządzili najpełniejsze w dostępnych ówcześnie warunkach kompendium wiedzy o agenturalności Lecha Wałęsy.

Jestem przekonany, że poważny wpływ na ostateczne zwycięstwo miała również postawa opinii publicznej, ponieważ nawet sędziowie-"funkcjonariusze" musieli w swych krętactwach dbać przynajmniej o pozory praworządności, które jednak stawały się skutecznym punktem zaczepienia dla prawników prowadzących moją obronę.

Dlatego, choć zmęczony tym i innymi procesami wytaczanymi mi w III RP za ujawnianie agentury komunistycznych służb specjalnych, z głębi serca dziękuję wszystkim rodakom podzielającym moje przeświadczenie, że odsunięcie od władzy na Polską obcej agentury jest warunkiem naszej wolności, demokracji i niepodległości.

Ostatnia aktualizacja: czwartek, 09 października 2014 09:14

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.