Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Jaruzelski – zbrodniarz sowiecki

Nazwanie Jaruzelskiego patriotą, a Kiszczaka człowiekiem honoru jest nie tylko zdradą Polski, ale zdradą Europy.

Bo cóż to był za pomysł ten polski, narodowy komunizm, jako część "obozu socjalistycznego". Był to militarny plan podboju zachodniej Europy. Gdyby Jaruzelskiemu i Kiszczakowi udało się to co o czym marzyli tzn. uchwycić rząd dusz w narodzie,  to Polska mogła stać się siłą przeważającą szalę "zimnej wojny" na rzecz agresji sowieckiej na Zachodnią Europę.

Obrona Jaruzelskiego przypomina twierdzenia neonazistowskich negacjonistów Holokaustu, że parteigenossen z SS byli niemieckimi patriotami i nic nie wiedzieli o Auschwitz i Treblince. Jeżeli nie jesteśmy w stanie uwierzyć w ludzkie uczucia nazistów mordujących w imię podboju Europy przez  III Rzeszę, to jakiej pogardy do Polski i polskości wymaga przedstawianie Jaruzelskiego jako polskiego patrioty, a nie agenta NKWD działającego na rzecz podboju Europy przez sowietyzm?

Jaruzelski to nie Petain

Petain poddał się procedurze karnej. Sędziowie, którzy go sądzili, prokurator, który go oskarżał, składali mu przysięgę jako prezydentowi Francji (Vichy). Został skazany na karę śmierci. Odmówił składania zeznań, ale jego obrońca oświadczył, że marszałek poświęcił się, by ochronić Francję. Francja rzeczywiście skorzystała na posiadaniu jednocześnie dwóch przywódców w czasie II WŚ. Petain zapewnił przetrwanie ludności i gospodarki, a de Gaulle wywalczył dla Francji należne Polsce miejsce wśród zwycięzców. Gdy Polska poddana została sowieckiej okupacji, Francja rozpoczęła okupację Niemiec.

Ale Jaruzelski nie był Petainem. Nie był Wallenrodem. Był zwykłą sowiecką kanalią. Oto różnica pomiędzy społeczeństwem francuskim, które kolaborowało, które skazało Petaina na śmierć, , bo tego wymaga racja stanu, dobrze wiedząc jak wiele mu zawdzięcza, a społeczeństwem polskim, które wykazało się bezprzykładną odwagą i ofiarnością, ale które oszukiwane przez własnych przywódców nie umiało wymusić dekomunizacji.

      Polska racja stanu nie wymagała skazywania Jaruzelskiego i jego współzdrajców na śmierć, ponieważ Polacy nie musieli zagłuszać własnego sumienia, ani demonstrować światu siły własnego potępienia nazizmu. Petain dobrowolnie wrócił do Francji, a Jaruzelskiego należało przymusowo odesłać za granicę. Należało wprowadzić karę banicji. Polacy powinni byli wysłać swych komunistycznych zdrajców do ich prawdziwej ojczyzny, do Rosji. To ona powinna znosić ich obecność, zadbać o ich emerytury, wstydzić się za nich. Dla nich, tak jak dla Dzierżyńskiego, dla Marchlewskiego i dla Kona nie powinno być w ojczyźnie piędzi ziemi na grób.

      Jaruzelski bezprzykładnie i wielokrotnie zdradził Boga, Honor i Ojczyznę i nie został za to ukarany. III RP nawet nie wytoczyła mu procesu. Jest tylko jedna korzyść z tego haniebnego zaniechania. Oto francuscy kolaboranci, szalbierze i oszuści skutecznie ukryli się za wyrokiem na Petaina. Francja przeprowadziła w ten sposób symboliczną denazyfikację i wykorzenienie zdrady, po której mogła znów przystąpić do konstruowania wraz z Niemcami sposobu na zdominowanie Europy, poczynając od Wspólnoty Węgla i Stali.

    W Polsce Jaruzelski i Kiszczak są jak papierki lakmusowe wskazujące stosunek do polskich wartości narodowych, do polskiej racji stanu, do Polaków. Skoro żyją wśród nas, zapamiętajmy kim są wszyscy ich towarzysze.

Jaruzelski, robiący w 1968 roku antysemicką czystkę w wojsku, był sługą  wielkoruskiego szowinizmu, oczyszczającym struktury imperium sowieckiego z Żydów na odcinku polskim. Twierdzenie, że przez te czystki usuwa się morderców Polaków z lat czterdziestych i pięćdziesiątych, jest ulubioną metodą ukrywania się polskich ludzi sowieckich za rzekomą polską frazeologią patriotyczną. To nie polscy czy rosyjscy Żydzi zmusili Jaruzelskiego do wiernej i wytrwałej służby sowieckim okupantom. Czynił to sam, z własnej woli i na własną odpowiedzialność.

W 1968 roku Jaruzelski usuwał ludzi pochodzenia żydowskiego, bo to było wówczas korzystne dla jego kariery janczara sowietyzmu, a przy Okrągłym Stole ustawiał ludzi pochodzenia żydowskiego na czele „Solidarności”, bo teraz ten manewr był korzystny dla utrzymania władzy sowietyzmu nad Polską. Kariera Michnika i Geremka nie wzięła się przecież z siły ich antykomunistycznego i patriotycznego przywództwa, a została umówiona w Magdalence, jako narzędzie dywersji wobec polskiego interesu narodowego. Tak samo jak Stalin ustawił na czele PRL Minca i Bermana, tak samo jego wierny uczeń Jaruzelski, wspomagał ze wszystkich sił Geremka i Michnika. Pierwszego jako pożądanego premiera rządy koalicyjnego, drugiego jako szefa koalicyjnej propagandy.

Tajemnica obrony Jaruzelskiego przez funkcjonariuszy postkomunistycznej III RP jest zapisana w archiwach: „Systematyczny wzrost liczby t.w. (tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa – przypis K.W.) od początku lat sześćdziesiątych, a zwłaszcza masowa akcja werbunkowa w latach osiemdziesiątych skłaniają do pytania o wpływ Służby Bezpieczeństwa na ówczesną rzeczywistość. Określenie liczby tajnych współpracowników stanowi jedynie wstęp do postawienia fundamentalnych pytań o rolę, jaka przypadła im w wielu znaczących wydarzeniach z naszej historii najnowszej" (Tadeusz Ruzikowski "Tajni współpracownicy pionów operacyjnych aparatu bezpieczeństwa 1950 - 1984", "Pamięć i Sprawiedliwość" nr 1/2003).

Propagandystom z laikatu i Kościoła udającym wiarę w nawrócenie Jaruzelskiego, głoszącym „świętość” państwowej ceremonii pogrzebu i oskarżających uczciwych Polaków, oburzonych publicznym świętokradztwem, o tchórzostwo, dedykuję mój artykuł sprzed 10 lat w obronie Stanisława Helskiego

Express Wieczorny 3 listopada 1994 r.

Moim zdaniem ([1])

Uważam, że Stanisław Helski miał prawo uderzyć Wojciecha Jaruzelskiego i dlatego powinien zostać uwolniony od winy i kary.

Wojciech Jaruzelski jest winny zdrady i zbrodni wobec narodu i państwa polskiego. Nie jest ścigany i pozostaje na wolności nie dlatego, że brakuje do­wodów przeciwko niemu, a dlatego, że posiada odpowiednią siłę szantażu wobec władz Polski. Jest to sytuacja nielegalna i sprzeczna z prawem, wobec czego obywatel, działający w poczuciu obrony dobra wspólnego, ma prawo wymierzenia sprawiedliwości osobiście bez wyroku sądowego.

Właściwym sposobem zapobieżenia samosądom jest aresztowanie Wojciecha Jaruzelskiego i wszczęcie przeciw niemu postępowania karnego z oskar­żenia o zdradę główną.([2])



[1] Stały tytuł moich cotygodniowych komentarzy.

[2] „Związek Riazańczyków” zażądał od prokuratury ścigania mnie pod zarzutem namawiania do popełnienia przestępstwa i Prokuratura Rejonowa dla Dzielnicy Warszawa Ochota wszczęła postępowanie (sygn. akt 4Ds429/95). Szwajcarski właściciel EW natychmiast zerwał ze mną współpracę).

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.