Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Putler – maskotka Angeli

Prezydent Władymir Putin, człowiek o mentalności pośledniej rangi kagiebisty, jest biczem Bożym spuszczonym na Rosję za jej niekończące się zbrodnie. Na stulecie zdrady bolszewickiej kończy proces samobójczej implozji niegdysiejszego mocarstwa.

Wobec obrzydzenia Zachodu, który nie chce już płacić łapówek bandzie kremlowskich nieudaczników, i wobec zimnego dystansu Chin, czekających aż Syberia sama wpadnie im w ręce jak dojrzały owoc, pozostało mu tylko jedno – bomba atomowa, którą może chcieć sam siebie  oślepić. Kto zna Rosję, te wie, że gdyby chciał się do tego posunąć, to wtedy znajdą się wojskowi, którzy go unieszkodliwią.

Obecny problem z Rosją, to przygotowanie świata na czas po upadku Rosji. Obawy z tym związane i zrozumiały strach przed wynikającymi z tego upadku  wyzwań jest najważniejszym usprawiedliwieniem dla Niemiec, które są najwierniejszym, ale już ostatnim, poważnym sponsorem Rosji. Kanclerz Merkel robi to nie tylko z powodu niedojrzałości do wytyczenia strategii na czas „po Rosji”, ale również z powodu strachu Niemców przed samymi sobą. Polacy powinni zrozumieć zasadność tych obaw. Tłumione ambicje Niemiec mogą wybuchnąć z siłą większą, niż miało to skutki wówczas, gdy na walkę ze światowym bolszewizmem poprowadził ich Hitler.   

To przesłanki do myślenia o przyszłości. Na dzisiaj trzeba uporać się z Tuskiem, który nie jest nawet pośledniej rangi esbekiem, a tylko kreaturą agenta SB (skąd inąd dość wybitnego), a całość jego świadomości politycznej ograniczona jest do tego, co da mu się usłyszeć spod spódnicy Angeli. Pamiętając, że Putler jest tworem i maskotką Niemiec, na spotkanie przyszłości Polska musi wyjść świadoma własnych ograniczeń, ale i samowładnie.  

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.