Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

List otwarty Lecha Wałęsy

Drodzy Rodacy,

Zwracam się do Państwa wykorzystując formę listu otwartego, gdyż pragnę, aby jego treść dotarła do szerokiego grona tych osób, którym nie jest obojętna idea dawnej „Solidarności”, jej dokonania i mój udział w walce o wolną i demokratyczną Polskę.

Pragnę też by te słowa trafiły do grupy niezorientowanych, głównie z młodego pokolenia.

W ostatnim czasie po raz kolejny pojawiły się wypowiedzi zniesławiające i poniżające zarówno mnie, jak i całą „Solidarność” przez wmawianie opinii publicznej, że miała agenturalne korzenie i powiązania z komunistycznym reżimem.

Głoszą to – jak ja sądzę – cynicznie, pracownicy i poplecznicy imperium medialnego ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka. Myślę, że pozorując pobożność a tak naprawdę działając z pobudek biznesowo-politycznych, rozgłośnia „Radio Maryja”, „Telewizja Trwam” i gazeta „Nasz Dziennik” bez skrupułów wykorzystują ludzi wierzących, zaszczepiając w nich nieufność i podejrzliwość. W istocie - chyba - kryje się za tym wielka pogarda dla ludzi słabo zorientowanych i naiwnych ze strony tych, którzy są bardziej od nich wykształceni i zamożni .Taka jest moja opinia!

Skutkiem takich manipulacji ludźmi przez media są coraz częściej spotykane
niechrześcijańskie postawy pełne potępienia i nienawiści w stosunku do ludzi wskazanych palcem przez samego ojca dyrektora. A ostatecznym celem takich działań jest zdobycie głosów popierających jedną partię.

Ja niestety – z niezrozumiałych dla mnie względów – znalazłem się na tym propagandowym celowniku. To tej propagandzie zawdzięczam nie tylko obrzydliwe, słowne obelgi, ale ostatnio też demonstracje nienawiści, takie jak ta przed głównym gmachem sądu w Gdańsku, gdzie stała grupka ludzi którą ktoś przebrał za błaznów ukrywając ich twarze pod maskami „Bolka”. Było to haniebne zachowanie nie tylko wobec mnie, ale i względem tego, co symbolizuje moja działalność w historycznym Ruchu „Solidarność”.

Trudno jest mi nawet wyrazić, z jakim oburzeniem, niesmakiem, ale i wielkim bólem pogarszającym mój stan zdrowia przyjmuję oszczerstwa pod moim adresem i na temat powstania „Solidarności.” Przodują w tym niektórzy Redemptoryści, redaktor „Naszego Dziennika” Maciej Walaszczyk, wykładowca szacownej uczelni KUL dr. Mieczysław Ryba, dr. Stanisław Cenckiewicz  , redaktorka Ewa Stankiewicz i – niestety - ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski.

Inna kategoria oszczerców, to ci, których kondycja nigdy już nie pozwoli na obiektywne myślenie, ale którzy swoją „charyzmą” zarażają inne bezkrytyczne osoby. Mam tu na myśli panów Antoniego Macierewicza, Andrzeja Gwiazdę i nieszczęsnego Krzysztofa Wyszkowskiego, którego zachowania nie zmieniły nawet dotkliwe dla niego prawomocne wyrok sądowe za obrazę mojej osoby i który w dalszym ciągu wygłasza tyrady nienawiści.

Komentarze (3) »

Tagi: 1980 lech wałęsa

2

List otwarty str-2-

4 godziny temu

Nie do tych jednak osób kieruję ten list, gdyż dla nich jedyną właściwą formą byłby pozew lub akt oskarżenia.

Nie będę więcej – jak to czyniłem dotychczas – tłumaczył na czym polegał mój udział w wielkim ruchu społecznym, któremu na imię „Solidarność”. Posłużę się teraz i w przyszłości tylko wyrokiem sądowym. Przytoczę ustalenia prawomocnego wyroku Sądu Lustracyjnego w Warszawie z dnia 11 sierpnia 2000r, sygn. akt: V AL. 26/00. I to nie będą już moje twierdzenia, tylko ustalenia trzech zasłużonych i doświadczonych sędziów zawodowych: Pawła Rysińskiego, Krystyny Sergiej i Zbigniewa Kapińskiego, którzy złożyli swoje podpisy pod wyrokiem w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Każdy ma obowiązek wyroki sądów respektować, stosować i uznawać. Dotyczy to nie tylko wszelkich władz i urzędów ale też dziennikarzy, media i osoby prywatne............ również Ojca Dyrektora „Radia Maryja”.

Poniżej przytaczam fragmenty z zacytowanego wyroku:
„Orzeczenie w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej dnia 11 sierpnia 2000 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie V Wydział Lustracyjny w składzie: SSO Paweł Ryciński, Krystyna Sergiej, Zbigniew Kapiński, protokolant Danuta Sliwińska, przy udziale Rzecznika Interesu Publicznego Krzysztofa Kauby, po rozpoznaniu z urzędu w dniach 26.07, 2 i 11 sierpnia 2000 r. sprawy Lecha Wałęsy s. Bolesława ur.29.09.1943 w Popowie orzeka:

Na podstawie art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 11.IV. 1997r. stwierdza, że złożone przez kandydata na urząd Prezydenta RP Lecha Wałęsy oświadczenie, o którym mowa w art.6 ust. 1 Ustawy, jest zgodne z prawdą”

Konkluzja uzasadnienia wyroku: „ Można w oparciu o całokształt zgromadzonych w sprawie materiałów operacyjnych ,archiwalnych i innych dokumentów (art. 31 ustawy) stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że nie istniały pierwotne dokumenty potwierdzające, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem byłej Służby Bezpieczeństwa PRL.
Niezależnie od ustalenia niezawisłego Sądu, Instytut Pamięci Narodowej przyznał mi status „pokrzywdzonego”.

Mam nadzieję, że przywołany wyrok jest najlepszym, niepodważalnym argumentem.

Lech Wałęsa

 Gdańsk 27-03-2012 r

http://www.mojageneracja.pl/1980/blog/3908663694f71e17b3f37f/0

Więcej z tej kategorii: « Wandale Tusku ratuj (się)! »

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.