Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Krajobraz po „Bolku”, „GW” i TVN

Tej rocznicy nikt nie zauważył, a warto ją przypomnieć. Oto minęło siedem lat od chwili, gdy Lech Wałęsa brutalnie zaatakował Radio Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka.

Pretekstem stała się audycja z 12 lutego 2005 r. z moim udziałem na temat „Czym jest lustracja dla życia publicznego w III Rzeczypospolitej”.

Wcześniej Wałęsa, zaproszony do studia przez ojca Jana Króla, tak prawił: „W sumieniu swoim, które jeszcze posiadam (…), dałem z siebie wszystko. Więcej nie miałem” i przyrzekał uczciwość: „Mojego Anioła Stróża proszę, by pilnował mnie, abym mówił szczerą prawdę i tylko prawdę”. Po czym twardo szedł ze swoimi kłamstwami w zaparte i obrażał Annę Walentynowicz: „Mówię przed całym światem – więcej szkody ruchowi, Wałęsie i wolnej Polsce bezpieka nie wyrządziła, co ta kobieta”.

Gorąco zapewniał o swoim szacunku dla dzieła o. Rydzyka: „Jestem tu, bo jestem z tej wiary, zrobię wszystko dla Radia Maryja i Telewizji [Trwam – red.], zrobię wszystko, żeby była najlepsza, kryształowa”.


Po tym, gdy bardzo delikatnie wspomniałem o jego agenturalności z początku lat 70. i dodałem: „odczuwam żal dla człowieka, który rzeczywiście był w tej roli z Wyspiańskiego, gdy miał »złoty róg«. Jeżeli mu zostanie wymierzona sprawiedliwość, to może być dla niego straszna rzeczywiście tragedia” – jeszcze tej samej nocy Wałęsa opublikował wściekły list otwarty, w którym miotał wulgarne wyzwiska i grzmiał: „Ojciec Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by zniszczyć Wiarę i Polskę!”

Po ataku na „psycholi od Rydzyka” Wałęsa zapowiedział wytaczanie procesów: „Jeśli będzie w dalszym ciągu udostępniał małpom brzytwę i będą opowiadać kłamstwa i nie będą reagować na to – to podaję to radio i ojca Rydzyka do sądu za zniesławienie”. Zarzucił Radiu Maryja próbę zniszczenia „Solidarności” oraz podważenia największego w historii Polski pokojowego zwycięstwa i insynuował: „Wyszkowski zapomniał o jednej grupie agentów, niezdefiniowanej, nienazwanej, arcyszkodliwej. To zakompleksieni mąciciele, ludzie tchórzliwi, intryganci”.

Najgroźniejszy był jednak inny wątek – zaznaczając, że „nie ma nic przeciwko tematom religijnym poruszanym na antenie”, Wałęsa zażądał odebrania Radiu Maryja koncesji na nadawanie.

Od tej chwili zjednoczony front beneficjentów okrągłego stołu, z „GW” i TVN na czele, z całą otwartością prowadził agresywną propagandę przeciw „psycholom od Rydzyka” i „panu Rydzykowi” (też forma zainicjowana przez człowieka z Matką Boską w klapie) osobiście.

Po siedmiu latach Wałęsa, wzmocniony Palikotem, znowu powtarza stare bolszewickie zaklęcia (zachowuję pisownię oryginału): „Szatan z Torunia dalej rozrabia (…) czy szatanowi należy powiększać pole działania. Dlatego mam nadzieje, że ludzie zdrowej wiary w porę zatrzymają szatańskie działania nieodpowiedzialnych ludzi z Torunia. Będą wspierać działania religijne, a wszystkim innym powiedzą dość SZATANIE. Na to liczę, dopóki nie jest za późno”.

Ten „kłamca tysiąclecia”, jak go nazwał kolega z WZZ Andrzej Bulc, domaga się na swoim blogu, by III RP zlikwidowała rozgłośnię: „Przez wiele godzin wściekłe psy z Torunia szczekały na mnie (…). To są ludzie z mojej wiary. Starają się o rozszerzenie swoich możliwości oddziaływań. Nie daj Panie Boże. Nie wolno dawać MAŁPIE BRZYTWY. Mam nadzieje że nie otrzymają takiej możliwości. Tyle złego uczynili taką propagandą w całym świecie, że czas ich zatrzymać. To nie cenzura, to nie ograniczenie wolności, to zwykła przyzwoitość”.

Dzika furia, z jaką Wałęsa atakuje ojca Rydzyka i jego dzieło, jest wyuczona wieloletnią bezkarnością. Cały układ tusko-postkomunistyczny osłania go w tym w nadziei, że ten bezczelny hipokryta, mogący dzięki swej sławie walczyć z prawdą i Kościołem od środka, przedłuży istnienie III RP jako państwa epigonów sowietyzmu.

Po siedmiu latach tej kanonady nie powiem tym wrogom demokracji i wolności słowa, że trzeba „psycholom od Michnika i wszystkim innym walterowcom” odebrać dostęp do rynku medialnego, ale ostrzegam – nadchodzi dla was siedem lat chudych, gdy otrzymacie właściwą zapłatę za to, na co solennie zapracowaliście – ostateczną utratę wiarygodności.

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.