Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

„Żywioł” i jego wrogowie

Dlaczego zorganizowany przez Jaruzelskiego i Kiszczaka reżim wałęsowo-mazowiecko-michnikowsko-tuskowski trwa dłużej niż jego sowieccy poprzednicy - stalinizm (11 lat), gomułkowszczyzna (14), gierkizm (10 lat), czy neostalinizm Jaruzelskiego ((9)?

Bo skala jego trwania odpowiada skali dokonanej przed 23 latami zdrady!

Że III RP niewątpliwie zbliża się do końca swego niechlubnego żywota, każdy widzi, ale przywódców i całe środowiska, które doprowadziły do powtórzenia hańby gorszej niż bitwa pod Ujściem, osądzi i skaże na pogardę już młodsze niż moje pokolenie. Moim wkładem w ten proces, którego zapowiedzią jest, dokonywane przez naszych dzielniejszych bratanków, nowe Powstanie Węgierskie, może być tylko pomoc w zbieraniu dowodów oskarżenia.

Jako świadek obserwujący na własne oczy łajdactwo „strony solidarnościowo-opozycyjnej”, zasługującej na zbiorową nazwę radziejowszczyzny XX wieku, mam takich dowodów wiele, ale na potrzeby niniejszego artykułu ograniczę się do jednego przykładu. W marcu 1989 r. w podziemiach kościoła przy ul. Żytniej w Warszawie odbyło się zebranie Klubu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, na którym oceniano stan ugody dokonywanej w Pałacu Namiestnikowskim. W przerwie obrad Jacek Kuroń, zaniepokojony ujawniająca się już wtedy atmosferą antynarodowej zmowy z komunistami, podszedł do mnie i swoim chrapliwym głosem wyszeptał mi na ucho: „Jaruzelski i Kiszczak wprowadzą nas do EWG i NATO!” – i natychmiast się oddalił.

Musiałem mieć nielicho zdumioną minę, bo przechodzący obok Jarosław Kaczyński zatrzymał się i zapytał, co się stało. Gdy powtórzyłem mu „tajny” przekaz Kuronia, odpowiedział, iż nie wierzy, że Kuroń mógł coś takiego powiedzieć. „Idź i sam zapytaj” – odpowiedziałem. Widziałem, jak Kaczyński dogania Kuronia i zwraca się do niego, po czym słyszy coś takiego, że patrząc w moją stronę staje z miną człowieka, który właśnie zrozumiał, że cała impreza okrągłostołowa jest teatrem reżyserowanym przez KGB za pomocą byłych stalinowców odgrywających role przywództwa ruchu „Solidarność”.

Kuroń nie był jednak ani pierwszym, ani ostatnim kłamcą, który – jak to mówił wówczas Lech Kaczyński – „wkłada ręce w gówno po pachy”, więc dlaczego wspominać tych podleców właśnie dzisiaj?

W chwili dogorywania układu okrągłego stołu warto ostrzec, że agenci sowietyzmu i służący im pożyteczni idioci przeprowadzali „tranformację ustrojową”, powołując się na „Solidarność”, patriotyzm i Jana Pawła II osobiście, po to, żeby wejść do elity władzy i zapewnić komunistom przetrwanie i prawo rozkradania majątku narodowego.

Otóż teraz, gdy prezydent i premier III RP już nie ukrywają swej służebności wobec interesów zagranicy i krajowego układu postkomunistyczno-złodziejskiego, w jakiejś nowej Magdalence może rodzić się plan nowego okrągłego stołu przy którym państwo pozornie „solidarnościowe”, zostanie „przetranformowane” w państwo „zgody narodowej”, której gwarantami będą Putin i Merkel.

Dlatego warto przypomnieć, że „kontrakt” z 1989 r. był tylko atrapą dla spisku zawartego wcześniej i gdzie indziej. Kiedy dokładnie i w jakich „lokalach kontaktowych” wyjaśnić powinien wspomniany wcześniej przyszły proces, ale wskazówką może być zapis rozmów przygotowawczych w Magdalence.

Tadeusz Mazowiecki – później mianowany w nagrodę premierem PRL – deklarował wtedy Kiszczakowi: „Proces odbudowy „Solidarności” od góry, to bezpieczny sposób rozwiązania sprawy.”, a Bronisław Geremek powtarzał: „Zapewniam, że tworzenie struktur związkowych od dołu nie leży w interesie kraju.”

Oficjalnie chodziło o obawę przed „konfliktogenną” procedurą rejestracji poszczególnych organizacji zakładowych, ale istotę rzeczy trafnie odsłonił Janusz Reykowski: „Jeśli uchylimy uchwałę Rady Państwa, to ani wy, ani my nie zapanujemy nad żywiołem, który się wtedy rozpęta.” Antydemokratyczny sens działań spiskowców potwierdzała to wypowiedź Władysława Frasyniuka: „Proces odbudowy „Solidarności” już się zaczął. /…/ żeby nad nim zapanować, trzeba nas zarejestrować”.

Protokół narady zamyka zapis: „A. Stelmachowski. Przypomina hasło, jakim w 1948 roku przekonywali się socjaliści do zjednoczenia z PZPR: „Lepiej się zlać razem, niż zes… osobno”.”

Od 27 stycznia 1989 r. minęło 23 lata, a Tusk, Komorowski, Mazowiecki, Michnik, Jaruzelski, Kiszczak, Kwaśniewski, Miller nadal … razem.  

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.