Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Gdynianka

Polskość jest piękna w wielu swoich miejskich postaciach. Jest jednak tylko jedno miasto gdzie nadal żywy jest ten szczególnie piękny rodzaj polskości, który był dziełem Polski Odrodzonej – młodzieńczej, żarliwej, dumnej, rezolutnej i optymistycznej. To Gdynia.

Na „wypominkach” w piątą rocznicę śmierci Wiesławy Kwiatkowskiej, jej solidarnościowa koleżanka - Joanna Gwiazdowa, mówiła, że patriotyzm gdyński był patriotyzmem najczystszym, reprezentatywnym dla duchowości Polaków przybywających nad Bałtyk z najdalszych krańców porozbiorowego wygnania. Właśnie w Gdyni polskość odrodziła się z cudowną, fascynującą żywotnością.

Żeby zrozumieć fenomen gdyńskości, trzeba pamiętać, że Gdynia była dzieckiem wspólnych nadziei obywateli różniących się od siebie w sposób dzisiaj trudno wyobrażalny. Mogło się wydawać, że nie sposób jest znaleźć wspólnego języka dla ludzi powracających z głębi Rosji z tymi znad Warty, tych z Ukrainy z tymi z Pomorza, tych z Mazowsza z tymi z Podkarpacia. Połączyło ich pragnienie wolności i twórczości. I Wiesia była wcieleniem takiej dumnej i skorej do śmiechu polskości.

Była córką robotnika portowego. Z  Eugeniuszem Kwiatkowskim,  twórcą gospodarki morskiej, łączyła ją przypadkowa zbieżność nazwisk, ale nie przypadkiem w 2002 r. otrzymała medal Rady Miasta Gdyni im. Eugeniusza Kwiatkowskiego "Za wybitne zasługi dla Gdyni". Kwiatkowski budował miasto i port - Kwiatkowska budowała pamięć o walce o wolność.

 Była inicjatorką przywrócenia przedwojennej Parady Niepodległości w dniu 11 listopada. W ten sposób Gdynia stała się duchową dzielnicą Warszawy, ale takiej, jakiej już nie ma. Zmiażdżona przez Niemców, została przez komunistów - ze strachu, że odżyje i podniesie się - przygnieciona grobowcem Pałacu Stalina. Nadzieja na zmartwychwstanie Miasta Nieujarzmionego odżyła, gdy Lech Kaczyński stworzył Muzeum Powstania Warszawskiego. Wiesia wierzyła, że jest to akt przełomowy, że już nie uda się znowu polskości pognębić.

Szczególną misją Wiesi było dokumentowanie Grudnia`70. Uważała, że sprawcy mordu na Polakach buntujących się  przeciw komunizmowi nie mogą pozostać bezkarni. Zbierała materiały pracując  w latach 1980-81w sekcji historycznej Zarządu Regionu "Solidarności" w Gdańsku. Ale mordercy znowu zaatakowali. Wiesia została 20 grudnia 1981 r. aresztowana  i skazana przez Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni na 5 lat więzienia. O więzionych działaczkach  Solidarności (w tym o innej gdyniance, Ewie Kubasiewicz, która otrzymała najwyższy wyrok stanu wojennego – 10 lat) opowiada film Piotra Zarębskiego "Więźniarki".

Po wyjściu z więzienia Wiesia wraca do pracy nad Grudniem. Współpracując  m.in. z ks. Hilarym Jastakiem wydaje w podziemiu w 1986 r. opracowanie „Grudzień 1970 w Gdyni”. Jest poddana stałym represjom - zostaje wtrącona do aresztu nawet wtedy, kiedy do Gdyni przybywa Jan Paweł II. Za działalność w Solidarności Walczącej Inspektorat 2 WUSW w Gdańsku prowadzi przeciw niej Sprawę Operacyjnego Rozpracowania  krypt. Ośmiornica, aż do końca stycznia 1990 r.

Po 1989 r. pisze w książce „Są wśród nas”: „Można więc wierzyć, że wiedza o najważniejszym wydarzeniu w powojennej historii Gdyni nie zginie wraz z pokoleniem tych, którzy brali w nim udział. A także, że będzie się komu upominać o sprawiedliwe osądzanie sprawców zbrodni sprzed trzydziestu lat. Właśnie osądzenie. Nie można bowiem budować zgody narodowej na winie nie potępionej i krzywdzie nie odkupionej”. Chce wrócić do pracy w Solidarności, by kontynuować badania. Ale Bogdan Borusewicz odmawia. Dla niezłomnych nie ma miejsca w nowym związku. Wydała przecież wywiad-rzekę: „Gwiazda, miałeś rację”.

Wiesia jednak nadal upiera się i wydaje książkę „Grudniowa Apokalipsa”. I znowu zostaje ukarana. W 1995 r. dostaje wyrok trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata za artykuł „Jaruzelski i Świtała zawieszeni", w którym krytykuje przewlekanie procesu zbrodniarzy. Ale pisze dalej: „Są wśród nas” (2000, z Izabellą Greczanik-Filipp, o gdyńskich pomnikach), „Gdyńskie cmentarze” (2003, z córką Małgorzatą Sokołowską), Encyklopedia Gdyni (2006, z Małgorzatą Sokołowską i Izabellą Greczanik-Filipp). Już po jej śmierci wychodzi „To nie na darmo...”. IPN tak o niej pisze: „Ta książka – w założeniu jej inicjatorki Wiesławy Kwiatkowskiej, a także pozostałych autorów /…/ koncentruje się przede wszystkim na tych aspektach i wydarzeniach, o których dotychczas pisano mało lub nie pisano wcale. Stąd znalazły się w niej m.in. /…/ rozdziały poświęcone ważnej roli narodowej pamięci o Grudniu '70, historii budowy pomników grudniowych, śledztwu i ciągnącemu się od lat procesowi grudniowemu.”

Do dzisiaj Wiesia jest jedyną osobą skazaną w III Rzeczypospolitej za Grudzień`70! W proteście przeciwko honorowaniu Jaruzelskiego przez obecne władze córka Wiesi w Jej imieniu odmówiła przyjęcia Krzyża Wolności i Solidarności.

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.