Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Platforma na rozdrożu między Hitlerjugend a ZMP

Krytykę uległości władz III RP wobec premiera Rosji propagandyści rządowi odrzucają za pomocą argumentu, że krytykujący nie znają się lotnictwie. „Niech pan idzie (najpierw) na kurs pilotażu" - poucza takiego krytyka pewna blondynka i ma rację, bo sama wykazała odpowiednie kompetencje bezpiecznie lądując we mgle propagandy stanu wojennego.

Podobnie prawo do kompetentnego zabierania głosu ma Donald Tusk, bo przecież jako pilot szturmowy WSI wzbił się na tak niebotyczne wyżyny miłości, że aż zamarzł tam z nienawiści. Za to Antoni Macierewicz nie ma prawa zabierać głosu, bo choć zbudował rakietę KOR, to nie potrafił dolecieć na niej do okrągłego stołu. A inni potrafili i dlatego tylko oni mają dzisiaj pełnoprawny głos!

 

Taki jest koncept pijarowski rządu w sprawie katastrofy smoleńskiej. Ale w sprawie Otwartych Funduszy Emerytalnych jest odwrotnie. Tu już nie tylko nie trzeba być rosyjskim pilotem, ale choćby tylko krajowym ekonomistą. Do tej propagandy nada się każdy, nawet Ireneusz Krzemiński (socjolog) i Jan Lityński (matematyk). Że się na gospodarce nie znają? Ależ pierwszy jest członkiem Rady Gospodarczej przy premierze Tusku, a drugi doradcą społecznym prezydenta Komorowskiego... Że Krzemiński sam przyznawał, że nie wie, czy coś rozumie, bo przed programem w telewizji nie zatelefonował do Filara, a Lityński też powtarza tylko to, co usłyszał od Wóycickiej?

To wszystko nieważne, bo w tej propagandzie nie o funkcjonowanie OFE chodzi, a to, że rząd nie ma wyjścia - już, natychmiast, w tej chwili, musi skądś wziąć kilkadziesiąt miliardów złotych, żeby łatać wielką dziurę budżetową. W tym wypadku należy wierzyć marszałkowi Schetynie, który dostrzegł, że dla Tuska, który już dawno wsadził głowę w pętlę zadłużenia i miota się w panicznym poszukiwaniu gotówki, OFE mogą stać się szafotem. „Rząd musi podjąć decyzję dzisiaj" - mówi Schetyna i mocno kopie stołek -  „To jest kwestia sytuacji budżetowej tu i teraz, a nie kwestia abstrakcji". Schetyna wie, że jeżeli Tusk wyrwie się z tej pętli, to potem szybko osadzi łajbę na jakiejś mieliźnie i razem z piracką załogą schowa się pod palmami, ale przedtem rzuci go na pożarcie rekinom.

Jednym z głównych argumentów za wprowadzeniem OFE była konieczność  odcięcia indywidualnych składek emerytalnych od nacisków politycznych. Twórcy reformy wierzyli, że stworzenie samofinansującego się systemu uwolni budżet państwa od zmory narastających długów wobec ZUS. Obecny atak na OFE nie wynika z porażki systemu, a jest skutkiem załamania się finansów państwa. W panicznym poszukiwaniu gotówki rząd, zamiast podjęcia reform systemowych, rzuca się na cudze portfele, jak księgowy, który w obawie przed ujawnieniem manka dokonuje napadu na kredytujący go bank.

 

Rząd żali się na bezzasadnie wysokie zyski firm obsługujących OFE. Jest to oczywista zasłona dymna, bo gdyby problem na tym polegał, to w miesiąc zmieniono by tę sytuację i nie byłoby o czym mówić.

Rząd skarży się, że OFE wykupują jego obligacje i zwiększają w ten sposób dług publiczny. To jest już kłamstwo bezczelne. To nie OFE z własnej chęci, a z obowiązku nałożonego ustawą muszą kupować obligacje Skarbu Państwa  za 60% uzyskiwanych wpłat.  Gdyby zło naprawdę polegało na wykupywaniu obligacji rządowych przez OFE, to bardzo łatwo można by to zło usunąć zwalniając OFE z tego obowiązku. Trafność rozwiązania gwarantującego  rządowi źródło stałego kredytu o niskim oprocentowaniu potwierdza porażka  Ministerstwa Finansów z ubiegłego tygodnia, gdy usiłowano sprzedać obligacje za 6 mld zł., ale rynek kupił  niespełna połowę, co oznacza, że państwo polskie jest dla inwestorów niewiarygodne. To nie jest tak, że OFE wykupując obligacje rządowe złośliwie wpędzają finanse państwa w zatrważające zadłużenie. W operacji przeciwko OFE w ogóle nie o to chodzi. Gdyby taką reformę zaproponował Jarosław Kaczyński, to ci sami propagandyści trzęśli by się z oburzenia i wyzywali go od złodziei. Te obligacje, których nie kupią OFE zostaną sprzedane komu innemu i narastanie długu publicznego nie tylko nie zostanie zatrzymane, ale będzie wzrastać jeszcze szybciej!

Podobnie fałszywym zarzutem jest, że OFE nie konkurują pomiędzy sobą. To nie firmy zarządzające, a ustawa uniemożliwiła rzeczywistą konkurencję. I znowu - jeżeli przepisy regulujące działania firm zarządzających niepotrzebnie je paraliżują, to wystarczy znieść nie tylko obowiązek zakupu obligacji, ale i pozwolić im umieszczać pieniądze poza giełdą.

Jeżeli OFE są złe, to dlaczego rząd chce pozwolić im w przyszłości na pobieranie wyższej części składki niż ustalona na rok bieżący? Bo rząd kłamie i liczy na to, że gdy uda się załatać dziurę budżetową, to będzie można odtworzyć ten sam co obecnie model OFE. Czy pieniądze gromadzone w ZUS są tak samo bezpieczne, jak w OFE? Nie, ponieważ oszczędności w OFE są gwarantowane przez nie negocjowalne zobowiązania państwa (rząd nie może sobie pozwolić gorsze traktowanie obligacji wykupionych przez OFE, a lepsze przez inwestorów zagranicznych), a w ZUS istnieją tylko zapisy księgowe, które można zmieniać za pomocą manipulacji ustawowo-biurokratycznych.

Zawarty w tej propagandzie czarny humor polega na tym, że, jak to publicznie przyznał  premier Jan Krzysztof Bielecki, w latach 1989 - 1991 to właśnie Balcerowicz zabrał obywatelom dużą część ich osobistych oszczędności. W 1991 r. premier opowiadał mi, że gdy minister finansów chciał zabrać też prywatne oszczędności dewizowe, on już się na ten rabunek nie zgodził. Dzisiaj sytuacja się odwróciła, to Bielecki popiera łupienie oszczędzających, a Balcerowicz ich broni.

 

Jest też inny paradoks. Pisałem już, że Ann Applebaum, nieformalna polska minister spraw zagranicznych, oczerniała przed całym światem Węgry i premiera Orbana. Otóż Orban zrobił to, do czego namawia minister Fedak - znacjonalizował tamtejsze OFE. Skoro György Konrád, nazywany nie bezpodstawnie węgierskim Michnikiem, porównał Fidesz do NSDAP, to co teraz zrobi GW? Kto będzie z Hitlerjugend, a kto Goebbelsem?

Chyba nie ma wyjścia - Tusk z GW i TVN muszą posłuchać Wałęsy, który twierdzi, że „Potrzebny jest mądrzejszy komunizm" i obwieścić konieczność powrotu do wartości ZMP.


Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.