Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Smoleńsk, Łódź - co dalej?

Cztery miesiące przed mordem łódzkim Ryszard C., który był wcześniej członkiem Platformy Obywatelskiej i zapewne od dawna wiernym słuchaczem swojego lidera, wysłuchał przemówienia Donalda Tuska na Zjeździe Krajowym PO, które Ufka na Salon24.pl trafnie opisała, jako „potoki jadu wystrzeliwane z szybkością karabinu maszynowego."

Dwa i pół miesiąca po katastrofie smoleńskiej Tusk oskarżał, że dla Jarosława Kaczyńskiego „głęboko w sercu nie Polska, a władza jest najważniejsza" - http://www.youtube.com/watch?v=4BM7HYgYISo.

 

Dokładnie trzy miesiące po zamordowaniu przez Ryszarda C. działacza Prawa i Sprawiedliwości Marka Rosiaka, premier Donald Tusk z trybuny sejmowej oskarżył PiS o nienawiść, cynizm i dążenie do wojny. Zamiast uznania swej moralnej współodpowiedzialności za rozpętaną przez siebie kampanię nienawiści skutkującą katastrofą smoleńską i mordem łódzkim, wódz wszystkich, którzy uważają, że „polskość to nienormalność", chwalił się, że uratował Polskę przed „wstrząsem demokracji". Rozumiem, że mówiąc: „tych zdarzeń skutecznie nie oświetlą pochodnie maszerujących po Krakowskim Przedmieściu, takie pochodnie mogą raczej coś podpalić", potwierdził w ten sposób rolę podległych sobie służb w organizowaniu „nieszkodliwego, radosnego happeningu" polegającego na bezczeszczeniu krzyża i poniżaniu modlących się .

PO mordzie łódzkim, propaganda rządowa ogłosiła, że nienawiść zbrodniarza była ślepa i - wbrew jego własnym słowom, że chciał zabić Kaczyńskiego -  skierowana również do działaczy PO i SLD. Po katastrofie smoleńskiej propaganda rządowa natychmiast ogłosiła, że wszystkiemu winien był ś.p. prezydent.

Jako jeden z pierwszych z oskarżeniem zgłosił się Roman Kuźniar: „Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do lądowania w tak trudnych warunkach z takim osobami na pokładzie." Kilka dni temu kontynuował: „kontrolerzy do końca starali się odwieść załogę Tu-154 od lądowania. Do końca mówili: "drugi krąg, drugi krąg", krzyczeli z rozpaczy. Widzę tę nerwowość na wieży i po naszej stronie spokojne, konsekwentne, na zimno właściwie, dążenie ku zderzeniu, ku tej katastrofie."

 

Dlaczego Kuźniar natychmiast po katastrofie rozpowszechniał rosyjską, kłamliwą wersją wydarzeń? Bo nie wiedział, że jest to propaganda KGB? Nie wiedział, że Rosja pozostaje tym samym państwem, które w 1940 r. dokonało ludobójstwa na Polakach, a obecnie nazywa je „wydarzeniami katyńskimi", w których słusznie represjonowano „szpiegów, dywersantów i terrorystów"?

Nie sądzę. Kuźniar pracował w kuźni kadr komunistycznych przez tyle lat, że Rosję i jej metody propagandowe zna na wylot. Dlatego prędzej uwierzę, że dezinformacja rozpowszechniana przez doradcę prezydenta ds. polityki zagranicznej ma raczej coś wspólnego z jego kontaktami z komunistycznym wywiadem, niż w jego dziecięcą naiwność.

Dwa tomy akt (zapewne teczka personalna i teczka pracy) sprawy Kontaktu Operacyjnego Departamentu I MSW (wywiad) o pseudonimie „Uniw" - „numer 16645, Roman Kuźniar, s. Stanisława ur. 25.09.1953 r." - zostały zniszczone 30 stycznia 1990 r. „Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej" nosi datę 15 stycznia 1990 r. i oznaczone jest gryfem „Tajne, Egz. Poj." Decyzję zatwierdził zastępca dyrektora wywiadu płk. Bronisław Zych, pracujący wcześniej w Waszyngtonie i w Tel Awiwie, a uczący się fachu jeszcze w MBP. Zych był specjalistą od dywersji ideologicznej, a cały departament szczególnie blisko współpracował z KGB.

Choć w SB „Osobowym źródłem informacji" o kategorii „KO" oznaczano tajnego współpracownika, który (wg. Wikipedii) „Podpisywał zobowiązanie o współpracy, pisał sam doniesienia, otrzymywał wynagrodzenia", to akta „Uniwa" zostały uznane za „nieprzydatne": „z w/w utrzymywano sporadyczny kontakt w latach 1985 - 87 r. Spotkania nie przynosiły efektów informacyjno-operacyjnych." Warto jednak pamiętać, że w tym czasie stosowano podobny sposób opisu, jako pretekst do masowego niszczenia akt SB. Możliwość, że likwidacja akt „Uniwa" była elementem szerszej akcji sugeruje odręczny dopisek na dokumencie - „Osoby zostały wyrejestrowane z kartoteki Dep. I MSW."

XXX

Ponieważ tuskowej kampanii nienawiści nie zatrzymały ani katastrofa smoleńska, ani mord łódzki, zasadne jest pytanie o następne ofiary.

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.