Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Prowokatorzy

Książka J. T. Grossa „Strach" okazała się prowokacją, ogólnie biorąc, dość kulawą, ale poruszyła opinię publiczną na tyle, że Jerzy Robert Nowak jest w całej Polsce gorąco fetowany za swe wykłady o „kłamstwach Grossa". I tak oto amerykańska kosa trafiła na polski kamień, który ją skutecznie szczerbi.
Po ustaniu sztucznie nakręcanej „debaty" o książce, przyszedł czas na następne prowokacje. Oto „Gazeta Wyborcza" publikuje niesłychanie nierzetelne badania opinii publiczne na temat uznawania przez Polaków własnej odpowiedzialności za zbrodnie dokonane na Żydach. W artykule pt. „Niewinny Polak patrzy na pogrom" Piotr Pacewicz tak streszcza wyniki sondażu: „Nie chcemy czuć się winni. Nie czujemy się odpowiedzialni, bo nie czujemy się winni. Na pytanie, kto w pierwszych latach po wojnie wyrządził więcej krzywd - Polacy Żydom czy Żydzi Polakom - 22 proc. respondentów wskazuje Polaków, ale 18 proc. (czyli niewiele mniej) odpowiada, że to Żydzi bardziej Polaków krzywdzili.
Aż 60 proc. wybrało "trudno powiedzieć" - rzecz w sondażach niespotykana. Może to wyraz niewiedzy, braku refleksji albo raczej ucieczka od trudnego pytania.
Czy dziś Polacy jako naród powinni się czuć winni, że nie udzielili Żydom dostatecznej pomocy w czasie II wojny? Zgodziło się z tym tylko 14 proc. badanych.
A za morderstwa i pogromy Żydów w pierwszych latach po wojnie? Tylko 19 proc.
A za antysemityzm w Polsce? Niewiele więcej - 21 proc.
Polacy en masse negują odpowiedzialność za polski antysemityzm." - podsumowuje Pacewicz. Na szczęście nie wszyscy: „Największe różnice zaznaczyły się jednak między elektoratami partyjnymi. Wyborcy PiS najsilniej zaprzeczają polskim winom, bronią Kościoła katolickiego, częściej przypisują winy samym Żydom i komunistom. Zwolennicy PO są bardziej otwarci na polską samokrytykę, przyjmują do wiadomości złą przeszłość.
Czy zatem powinniśmy się czuć winni za antysemityzm w Polsce? "Tak" odpowiedziało tylko 13 proc. zwolenników PiS i 26 proc. elektoratu PO."
Najlepszy to dowód, że nie wolno ustawać w „wyrzynaniu watach", a owoce będą godne pochwały z ust Pacewicza, który przyznaje, że choć jego babka była antysemitką (zdaje się, że według prezentowanych przez niego kryteriów antysemitą był też jego dziadek), to nie przeszkadzało jej to we wzięciu pod czułą opiekę żydowskiego niemowlęcia. Skąd Pacewicz czerpie pewność, że antysemityzm przypisywany Nowakowi jest gorszy od panującego w rodzinie jego dziadków?
Jeszcze gorzej kojarzy się święte oburzenie na Nowaka płynące z ust Daniela Passenta (Radio TOK FM 11.02.08). Passent znany jest jako propagandysta stanu wojennego, ale nawet gdyby nie zwracać na to uwagi, to trzeba by jeszcze uwierzyć, że jego rejestracja jako agenta SB była bezpodstawna. Znając Passenta i jego koleżeństwo z „Polityki", również licznie rejestrowane w „organach", trudno w to uwierzyć.
Kolaborując z komunizmem od młodości Passent powinien coś niecoś wiedzieć o dokonywanych przez komunistyczne służby specjalne prawdziwych akcjach antysemickich. Na przykład o tym, że w czasie I Zjazdu Solidarności SB zorganizowała obmalowanie Gdańska napisami antysemickimi, co służyło oskarżaniu Polaków i Solidarności o żywienie nastrojów antyżydowskich „po holokauście". Gdy pisałem o prowokacji na kirkucie w Kielcach w roku 1996, nie odezwał się żaden z tych publicystów, tak rzekomo wrażliwych na wszystko co w Polsce antysemickie. Jest faktem, że formułowane wobec Polaków żądania, by „przyznali się" do antysemityzmu zatrzymują się gwałtownie na progu wiedzy o działalności komunistycznych i postkomunistycznych służb specjalnych. Tu kończy się u nich wola ujawniania „całej prawdy".
Gdy Gross, Pacewicz czy Passent uprawiają bardzo agresywną propagandę, muszą również uznać, że Nowak ma pełne prawo z nimi polemizować. Tym bardziej, że zamiast uczciwych badań i argumentów usiłują Polaków upokarzać za pomocą manipulacji, przemilczeń i kłamstw.
Ostatnia aktualizacja: środa, 13 lutego 2008 10:48

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.