Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Donald na Żywo - Premier jedzie do Moskwy

Donald na Żywo - Premier jedzie do Moskwy

Myślę, że możemy mówić o kolejnym sukcesie polskiej dyplomacji. Przygotowując się do zakończenia tygodnia oglądałem z zaciekawieniem konferencję prasową Donalda Tuska i Wiktora Zubkowa. Zgodnie z zasadami protokołu dyplomatycznego głos zabrał premier Federacji Rosyjskiej, składając między innymi zaskakującą deklarację dotyczącą spraw humanitarnych:

"Liczymy na współpracę również na polu humanitarnym. Jesteśmy zainteresowani organizacją festiwalu piosenki rosyjskiej w Zielonej Górze (...)".

Zamurowało mnie. Od ostatnich rozmów na tak wysokim szczeblu między Polską a Rosją ciągle trwa wojna w Czeczenii, w Londynie z rąk agentów FSB ginie brytyjski obywatel, badający zabójstwo rosyjskiej dziennikarki śledczej, rozpoczęła się kampania wyborcza polegająca głównie na odmowie rejestracji co bardziej niezależnych od Kremla kandydatów, w powietrze wyleciało kilka budynków mieszkalnych, a kluczową "humanitarną" propozycją skierowaną do polskiego premiera przez jego rosyjskiego odpowiednika jest rewitalizacja skansenu i symbolu zniewolenia Polski przez komunistów pochodzenia radzieckiego.

Wydawać się mogło, że taka propozycja zostanie z miejsca obśmiana, jako niestosowny żart. W odpowiedzi Donald Tusk:

"Festiwal w Zielonej Górze to przykład, że możliwe są różne formy współpracy. Liczę na szybkie spotkanie ministrów kultury Polski i Rosji - bo ci ministrowie nie biorą udziału w tych rozmowach w Moskwie. Mamy cały pakiet obustronnych propozycji takich jak wystawy muzealne, czasowe galerie (...).".

Mam taki pomysł: Świetną propozycja czasowej wystawy muzealnej mogłaby być na przykład wystawa zrabowanych na terytorium polskim dzieł sztuki, których nieokreślona liczba znajduje się ciągle w rękach państwowych rosyjskich muzeów. Myślę, że pomysł ten można uruchomić zaraz po rozpoczęciu realizacji muzeum II wojny światowej,o którym po partnersku rozmawiamy z naszym zachodnim sąsiadem. Miejscem mógłby być zrównany z ziemią przez Armię Czerwoną niecałe 60 lat temu Gdańsk. "Mój Gdańsk", jak mawia Donald Tusk, z Sopotu.

Jak na to patrzę, to przypominam sobie Kazika na Żywo, innym tez polecam.
Bo niewiele się zmieniło.

Michał Rachoń, http://michalrachon.salon24.pl/index.html, 2008-02-08

Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 17 marca 2008 20:57

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.