Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Dlaczego polski rząd milczy?

Dlaczego polski rząd milczy?

Choć wypowiedź Dmitrija Rogozina jest skandaliczna sama w sobie, to niektóre jej aspekty czynią z niej nie tylko wydarzenie w stosunkach rosyjsko-polskich, ale i międzynarodowych.
Rogozin opublikował swe oświadczenie w rosyjskiej agencji "Interfax", co potwierdza, że zrobił to na polecenie władz Rosji, a więc należy je traktować jako oświadczenie Kremla. Polecenie wydania tak brutalnego oświadczenia właśnie stałemu przedstawicielowi Rosji przy NATO ma wyraźne dodatkowe i bardzo groźne znaczenia.
Oto Rosja uznała za potrzebne zaprezentowanie całemu NATO swej oceny, że Polska może zostać zaatakowana indywidualnie. Wobec tego, wypowiedź ta stanowi wyzwanie wobec NATO, które, jeżeli nie zareaguje na nie, milcząco potwierdzi rosyjską interpretację stanu rzeczy, wedle którego w stosunku do Polski punkt 5 Paktu nie zobowiązuje sojuszników do natychmiastowej reakcji na agresję. Współbrzmi to z innym fragmentem wypowiedzi Rogozina, w którym twierdzi, że II RP zawarła złe sojusze obronne. Chodzi tu o umowy z Wielką Brytanią i Francją zawarte w 1939 r., których sojusznicy Polski nie dotrzymali i nie zaatakowali Niemiec nawet po wypowiedzeniu im wojny 3 września 1939 r., przez co nie tylko wydali Polskę na pastwę III Rzeszy, ale i ułatwili Sowietom dokonanie agresji w dniu 17 września. W ten sposób Rosja wskazuje, że nadal traktuje Polskę jako swoją strefę wpływów.
Odwołanie się przez sygnatariusza Paktu Hitler-Stalin do II Wojny Światowej ma charakter absolutnie cynicznego potwierdzenia, że Rosja nie zmieniła swego stosunku do Polski, nazwanej we wrześniu 1939 r. przez Wiaczesława Mołotowa „pomiotem Traktatu Wersalskiego".
W kontekście zagrażającego Polsce współczesnego zbliżenia rosyjsko-niemieckiego, którego takie przejawy, jak rurociąg bałtycki, minister Sikorski, jeszcze jako minister obrony w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jakiś czas temu porównał do paktu Ribbentrop-Mołotow, odwołanie się Kremla do II WŚ ma charakter prowokacyjnego wyzwania skierowanego do wszystkich członków NATO, a szczególnie do Niemiec.
Można się jednak spodziewać, że podobnie jak w przypadku niedawnej, bardzo podobnej wypowiedzi rosyjskiego szefa sztabu, nasi sojusznicy zareagują wyłącznie milczeniem, rząd Donalda Tuska tym razem winien podjąć szybkie i bardzo aktywne działania, żeby skłonić NATO i szczególnie Niemcy do zajęcia odpowiedniego stanowiska. Polska powinna domagać się od nich wyraźnego potępienia gróźb eksterminacji narodu polskiego.
Ponieważ jednak sytuację tę do pewnego stopnia sprokurowały naiwne i nieodpowiedzialne nadzieje premiera Tuska wobec stosunków polsko-rosyjskich - przed czym był wyraźnie i po wielekroć ostrzegany - winien on dokonać wyjaśnienia polityki rządu na forum sejmu jeszcze przed swoją wizytą w Moskwie. Społeczeństwo polskie, posiadające żywą pamięć nieodległych cierpień zadanych przez to samo mocarstwo, które teraz powtarza nowe ludobójcze groźby, ma do tego prawo.

Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 17 marca 2008 20:55