Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski

Sikorski zmienia front czy tylko straszy?

Sikorski zmienia front czy tylko straszy?

Przebywający w USA minister SZ Radosław Sikorski, jak podaje PAP "przypomniał pogróżki Rosji, która zapowiada m.in., że jeżeli Polska zgodzi się na tarczę, to wyceluje rakiety w kierunku polskiego terytorium.

- Polska została poddana politycznej presji i jest nawet szantażowana przez niektórych swoich sąsiadów - powiedział we wstępnym wystąpieniu szef polskiego MSZ. W sesji pytań i odpowiedzi oświadczył: "Rosja nadal sprzeciwia się lokalizacji tarczy w Polsce, nie tylko werbalnie, lecz mówiąc również co zrobi w sensie wojskowym, jeżeli zgodzimy się na tę bazę. Myślę, że jest wiarygodne to, co mówią, że zrobią"."

Okazuje się, że minister Sikorski co innego mówi własnym współobywatelom, a co innego Amerykanom. Po swej wizycie w Moskwie 21 stycznia, w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu ZET, mówił tak:

Monika Olejnik: A pytał pan ministra Ławrowa, czy szef Sztabu Generalnego przestanie straszyć Polskę, bo w sobotę powiedział, że mogą być rakiety skierowane w kierunku Polski (szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji generał Jurij Bałujewski powiedział, że Rosja w obronie suwerenności i integralności terytorialnej samej Rosji a także jej sojuszników użyje, także prewencyjnie, broni nuklearnej - przyp. K.W.)

/.../ Radek Sikorski: Ale jedna rzecz jest ważna, proszę pamiętać, że takie stwierdzenie nie jest oznaką siły, tylko oznaką słabości w broniach konwencjonalnych. /.../ dlatego ja wczoraj w Moskwie pozwoliłem sobie skomentować, że byśmy prosili pana generała Bałujewskiego, aby groził nam wojną atomową nie częściej niż raz na kwartał.

Monika Olejnik: I co na to minister spraw zagranicznych Rosji?

Radek Sikorski: Mam wrażenie, że te publiczne dywagacje pana generała, nawet w Moskwie, nawet przez rosyjską prasę nie są traktowane do końca poważnie.

Podobnie lekważąco wypowiadał się Minister obrony narodowej Bogdan Klich, kóry twierdził, że groźby Bałujewskiego należą do rodzaju wojennej retoryki. - Mamy nadzieję, że ta wojenna retoryka w pewnym momencie opadnie, jak opadnie kurz kampanii wyborczej w Rosji.

Jak było do przewidzenia jednostronne ustępstwa ze strony rządu Donalda Tuska zostały przez Rosję zrozumiane, jako zachęta do ostrzejszego kursu wobec Polski. W ten sposób premier Tusk sam sobie utrudnił warunki swej wizyty na Kremlu. W efekcie, jeżeli będzie tam bronił polskiej racji stanu, stosunki z Rosją znajdą się w dużo gorszym stanie niż te z czasów premierostwa Jarosława Kaczyńskiego. Już w tej chwili za amatorszczyznę i nieodpowiedzialność Tuska Polacy płacą szantażem narodowej eksterminacji.

Ostatnia aktualizacja: poniedziałek, 04 lutego 2008 21:28

Dodajkomentarz

Upewnij się czy wypełniłeś pola oznaczone gwiazdką (*).
Można stosować podstawowe znaczniki HTML.