Protokół przesłuchania świadka Lecha Wałęsy - 11.10.2007

Zeznaję co następuje: po wyrzuceniu w 1976 r. ze Stoczni Gdańskiej im, Lenina zostałem przyjęty do pracy w "Zrembie", a następnie do "Elektromontażu". W Elektromontażu pracowałem od 1978 lub 1979 r. Wtedy już chodziłem na spotkania opozycyjne i rozprowadzałem prasę opozycyjną· Był to już okres działalności KOR-u i WZZ-tów. Ludzie którzy dostawali prasę opozycyjną zgłaszali się do mnie. Do takich należał Tadeusz Szczepański.

PROTOKÓL PRZESŁUCHANIA ŚWIADKA

Gdańsk, dnia 11.10.2007 roku, o godz. 9.10

Mirosław Roda - prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi polskiemu w Gdańsku

/…/
Imię i nazwisko: Lech Wałęsa

Nazwisko panieńskie ( dla mężatek) nie dotyczy Imiona rodziców: Bolesław, Feliksa

Data i miejsce urodzenia: 29.09.1943 r. w Popowi e Miejsce zamieszkania: Gdańsk ul. Polanki 54

/…/

Zeznaję co następuje: po wyrzuceniu w 1976 r. ze Stoczni Gdańskiej im, Lenina zostałem przyjęty do pracy w "Zrembie", a następnie do "Elektromontażu". W Elektromontażu pracowałem od 1978 lub 1979 r. Wtedy już chodziłem na spotkania opozycyjne i rozprowadzałem prasę opozycyjną· Był to już okres działalności KOR-u i WZZ-tów. Ludzie którzy dostawali prasę opozycyjną zgłaszali się do mnie. Do takich należał Tadeusz Szczepański. Wydaje mi się że nie pracowaliśmy w Elektromontażu w jednym grupie. Ja byłem elektrykiem, a on chyba mechanikiem i kierowcą. Był to młody człowiek jeszcze przed wojskiem i przed powołaniem do wojska skierowano go na kurs prawa jazdy. Szczepański rozprowadzał ulotki opozycyjne również na tym kursie. Tadeusz Szczepański działał pod moim kierownictwem. Pamiętam akcję zniszczenia transparentu propagandowego chyba na ­30 lat PRL. Moja grupa zawsze starała się systematycznie niszczyć te hasła. W tym brał udział Tadeusz Szczepański oraz Sylwester Niezgoda. Z tego co wiem to Niezgoda wyjechał na stałe za granicę. Nie mam z nim kontaktu. Szczepański, Niezgoda i ja mieszkaliśmy w tej samej dzielnicy Gdańsk Stogi. Szczepański przychodził do mnie, chodziliśmy na spotkania organizowane przez WZZ u pani Walentynowicz. Byli to robotnicy i nie mieli specjalnej woli chodzenia na te spotkania, chodzili wtedy kiedy była jakaś ciekawa osoba na spotkaniu jak Kuroń czy Moczulski. Młodzi robotnicy chcieli walczyć, działać. Dlatego do takich akcji ich brałem. Szczepański opowiadał mi że był nachodzony przez Służbę Bezpieczeństwa. Nie pamiętam szczegółów tego dotyczących gdyż wtedy było to dla mnie powszednie. Pamiętam takie fakty, ale szczegółów juz nie. Wiem, że ktoś opowiadał mi o fakcie najścia Szczepańskiego w domu kiedy był sam i kapał się w wannie. Myślę że nie obyło się bez przemocy i podobno SB-cy mieli go podtapiać w wannie. Nie wiem teraz czy Szczepański bezpośrednio mi o tym mówił, czy wiem to od kogoś innego. Mogli mi o tym opowiadać rodzice Szczepańskiego już po jego zaginięciu i śmierci. Myślę, że gdyby opowiadał mi to sam Szczepański wykorzystalibyśmy takie fakty do nagłośnienia. Dlatego myślę, że musiałem to słyszeć jednak od kogoś innego. Nie pamiętam czy Tadeusz Szczepański brał udział w innych działaniach opozycyjnych. Musiał brać on udział w organizacji strajku w Elektromontażu. Strajk został zorganizowany w proteście za zwolnienia z pracy mnie i innych opozycyjnych działaczy. Trudno mi dokładnie sprecyzować w czasie kiedy to było. Szczepański mógł brać tez udział w wiecu pod Stocznia Gdańską w 1979 r. w rocznicę grudnia. Nie pamiętam od kogo dowiedziałem się o zaginięciu Szczepańskiego. W pewnym momencie sprawa jego zaginięcia lub śmierci stała się głośna. Później kiedy nie dopuszczono nas do pogrzebu sprawa była wykorzystywana w prasie opozycyjnej. Co do okoliczności zaginięcia Szczepańskiego ktoś mówił, że było to po kursie na prawo jazdy i Szczepański

i waz z kolegami poszedł na wódkę. Ze względu na alkohol nie można było wykorzystywać jego zaginięcia. Nie pamiętam czy odwiedzałem rodziców Szczepańskiego i skąd miałem informacje. Sprawa stała się bardziej głośna kiedy znaleziono jego ciało w rzece Motławie. Ciało ponoć było uszkodzone śrubami okrętów. W opozycji braliśmy pod uwagę wersje, że SB go zatrzymała, chcieli go postraszyć ale przedobrzyli i doszło do zabójstwa. Nie mieliśmy

jednak żadnych dowodów dlatego nie można było tego wykorzystywać. Za takie rozgłaszanie wiadomości był wtedy wyrok. Ja skłaniam się do poglądu, że bardziej był to wypadek, a nie celowe działanie bezpieki. Ja nigdy nie uzyskałem żadnej wiedzy na temat okoliczności śmierci Tadeusza Szczepańskiego. Nie próbowałem wyjaśniać tej sprawy później kiedy już byłem Prezydentem RP, niczego nie dowiedziałem się więcej na temat tej śmierci. Ja nie miałem aparatu do wyjaśnienia tej sprawy. Jeżeli SB tuszowała sprawę, którą sama zrobiła to nie było szans jej wyjaśnienia. Zaznaczam, że tuszowali oni również sprawy w których nie brali udziału, ale które w opinii publicznej ich obciążały. Zachęcałem do wyjaśniania tej sprawy Bogdana Borusewicza, który był Wiceministrem Spraw wewnętrznych. Niczego jednak od niego się nie dowiedziałem.

W tym miejscu świadkowi odczytano treść protokołu jego przesłuchania z dnia 21.03.1980 r. z kart k. 89-90 akt śledztwa sygn. S 109/04/Zk. Po odczytaniu świadek zeznaje: nie przypominają mi się okoliczności opisane w treści tego protokołu. Nie pamiętam w ogóle osoby Romanowskiego. Prawdopodobnie rodzice Szczepańskiego musieli kontaktować się ze mną. Nie potrafię ustosunkować się do prawdziwości okoliczności w treści protokołu, ani tego czy ja faktycznie tak zeznawałem. Ja byłem w tym okresie kilkanaście razy zatrzymywany i nie pamiętam czy przed tym przesłuchaniem siedziałem 48 godzin w areszcie. Na pewno byłem zatrzymany w związku z pogrzebem Szczepańskiego. Ja nic więcej do wyjaśnienia sprawy śmierci Tadeusza Szczepańskiego nie wniosę.

(Podpis odręczny: Wałęsa)