| Rozmowa Wałęsy z bratem |
|
SporzÄ…dzony przez SB stenogram rozmowy Lecha Wałęsy z jego bratem StanisÅ‚awem (kóry potwierdziÅ‚ autentyczność nagrania), która miaÅ‚a siÄ™ odbyć 29 wrzeÅ›nia 1982 w ArÅ‚amowie. W dniach 29-30 wrzeÅ›nia 1982 r., z okazji 39 rocznicy urodzin internowanego w ArÅ‚amowie Lecha Wałęsy, zÅ‚ożyÅ‚ mu wizytÄ™ jego brat StanisÅ‚aw i na przyniesiony przez siebie mikromagnetofon nagraÅ‚ ich rozmowÄ™ (wedÅ‚ug SÅ‚użby BezpieczeÅ„stwa zrobiÅ‚ to bez wiedzy przywódcy "SolidarnoÅ›ci"). Przy opuszczaniu oÅ›rodka internowania StanisÅ‚aw Wałęsa zostaÅ‚ poddany rewizji, podczas której funkcjonariusze SB odebrali mu magnetofon wraz z nagranÄ… na kasetÄ™ w dniu 29 wrzeÅ›nia rozmowÄ… z Lechem WałęsÄ…. Podczas przesÅ‚uchania w KWMO Bydgoszcz w dniu 4.11.1982 r. StanisÅ‚aw Wałęsa potwierdziÅ‚ na piÅ›mie autentyczność nagrania ("wywiad wraz życzeniami /.../ dla użytku wÅ‚asnego"). Czynność wysÅ‚uchiwania nagrania przez StanisÅ‚awa WałęsÄ™, potwierdzania jego autentycznoÅ›ci i tekst tego potwierdzenia SB zarejestrowaÅ‚a na taÅ›mie magnetowidowej. Ponownie dokonaÅ‚ tego potwierdzenia podczas przesÅ‚uchania w Izbie Skarbowej w GdaÅ„sku w dniu 23.04.1983 r.: „StanisÅ‚aw Wałęsa (przesÅ‚uchiwany w charakterze Å›wiadka po wysÅ‚uchaniu dokonanego przez niego nagrania w ArÅ‚amowie w dniu 29.09.1982) na pytanie: Czy rozpoznaje pan gÅ‚os brata Lecha? WiosnÄ… 1993 r. SÅ‚użba BezpieczeÅ„stwa rozsyÅ‚aÅ‚a stenogram rozmowy pocztÄ… do niektórych dziaÅ‚aczy "SolidarnoÅ›ci", a nastÄ™pnie telewizja polska wyemitowaÅ‚a zmontowane nagranie rozmowy. Montaż polegaÅ‚ zasadniczo na wycinaniu fragmentów taÅ›my w ten sposób, by z nagrania peÅ‚nego przerw i fragmentów maÅ‚o zrozumiaÅ‚ych uzyskać zwartÄ…, nadajÄ…cÄ… siÄ™ do emisji caÅ‚ość. Ponieważ w trakcie rozmowy bracia zmieniali pozycje ciaÅ‚a, w nagraniu wyraźnie sÅ‚ychać zmiany siÅ‚y gÅ‚osu. Przyczynkiem do wiarygodnoÅ›ci zaprzeczeÅ„ Wałęsy jest jego niesÅ‚awna rozmowa z Jaruzelskim nadana 23 maja 2005 r. w TVP 2. Wałęsa apelowaÅ‚ do byÅ‚ego szefa wÅ‚adz stanu wojennego o przyznanie, że jego rozmowa z bratem, sugerujÄ…ca defraudacjÄ™ zwiÄ…zkowych pieniÄ™dzy, byÅ‚a sfabrykowana przez SB. Jaruzelski odmówiÅ‚ stwierdzajÄ…c: „nigdy nie dawaÅ‚em żadnego polecenia na to, aby fabrykować, czy przygotować jakiÅ› dokument”. WytknÄ…Å‚ też Wałęsie, że przez 5 lat swojej prezydentury miaÅ‚ peÅ‚nÄ… możliwość przeprowadzenia badaÅ„ fonoskopijnych i tego nie zrobiÅ‚. Wałęsa nie odpowiedziaÅ‚ na ten zarzut. InnÄ… wskazówkÄ… jest sprawa rozważaÅ„ o genealogii rodziny Wałęsów. Biskup Orszulik potwierdza w swoich wspomnieniach, że w trakcie internowania Wałęsa wykazywaÅ‚ zainteresowanie dla swojej genealogii. Niedawno w Internecie ukazaÅ‚a siÄ™ wypowiedź Wałęsy bardzo podobna w stylu do nagranej w ArÅ‚amowie: Podczas przygotowywania materiaÅ‚u o polskim kilcie w Szkocji, w paru brytyjskich publikacjach natrafiÅ‚em na bardzo ciekawe stwierdzenie, że istniejÄ… pogÅ‚oski, jakoby legendarny przywódca SolidarnoÅ›ci, Lech Wałęsa, byÅ‚ potomkiem Williama Wallace'a - szkockiego bohatera narodowego (źródÅ‚o: http://business.timesonline.co.uk/tol/business/markets/europe/article1294642.ece). PostanowiÅ‚em całą sprawÄ™ wyjaÅ›nić i przekonać siÄ™, czy brytyjski dziennikarz miaÅ‚ racjÄ™, czy też informacje o szkockich korzeniach naszego Noblisty sÄ… tylko "nieuzasadnionymi pogÅ‚oskami". /…/ ogólnie znany numer GG, nawiÄ…zujÄ…cy do historycznej daty 1980 i dostÄ™pne na każdym kroku adresy e-mailowe Lecha Wałęsy, wprost zapraszaÅ‚y do zadania bezpoÅ›rednio prostego pytania: "Czy jest pan potomkiem Williama Wallace'a?" SporzÄ…dzony przez SB stenogram rozmowy Lecha Wałęsy z bratem StanisÅ‚awem: „W. (Lech Wałęsa) - To oczywiÅ›cie oni majÄ… racjÄ™ , że KoÅ›cióÅ‚ chce mi kurwa nóż w plecy wÅ‚ożyć. Przecież oni majÄ… dalekowzrocznÄ… politykÄ™. Tu siÄ™ zgadza. B. (StanisÅ‚aw Wałęsa) - Oni majÄ… nawet zaÅ‚ożenia na 1000-lecie. W. - Tak , ale na dzisiaj dla nich to jest ekonomicznie tak; dla mnie jako czÅ‚owieka i rodziny to kurwa nie jest ekonomiczne, ale ich to jest ekonomicznie , tu siÄ™ zgadzam. Dlatego Orszulika wygoniÄ™ . On dużo spraw mi zaÅ‚atwiÅ‚, tylko teraz co przeważyÅ‚o, kiedy Danki nie przyjÄ™li w Warszawie. Kiedy prymas byÅ‚ i nie przyjÄ…Å‚ jej . Ona miaÅ‚a tam im powiedzieć - wy chuje gracie. Oni tu majÄ… inny argument , że przez papieża itd. , przez tÄ™ politykÄ™ zaÅ‚atwiÄ… te inne rzeczy . Rozumiesz? To sÄ… duże zbieżne koncepcje , ale inaczej intepretowane . I oni wyciÄ…gnÄ™li innÄ… i ja wyciÄ…gam innÄ… . Prowadzimy politykÄ™ z papieżem, a ja myÅ›laÅ‚em, że papież, Orszulik, DÄ…browski to jest jedno. Okazuje siÄ™, że nie. Oni po prostu innÄ… koncepcjÄ… stosujÄ…. Po czym wnioskujÄ™? Po tym, że kiedy te ostatnie nagrody wpÅ‚ynęły ze Szwecji i Norwegii, oni powiedzieli, żebym teraz nie ruszaÅ‚ nic, dopiero później. JednoczeÅ›nie powiedzieli mi, że wÅ‚adza zaÅ‚atwia ten spadek, że oni chcÄ… zaÅ‚atwić. B. - Jak to z tym jest ? W. - ChcÄ… mi zablokować te wszystkie konta, które sÄ… na mnie na Zachodzie i jednoczeÅ›nie odciąć mnie od źródeÅ‚ rodzinnych. Tam coÅ› Wojtek spierdoliÅ‚ sprawÄ™ na tyle, że oni na nim bazujÄ…; żeby on zawinklowaÅ‚ sprawÄ™, że mnie odetnÄ… od faktycznych dochodów, B. - Rozumiem. W. - W każdym razie, ty jako brat musisz coÅ› powziąć, no bo cholera problem polega na tym, że na dziÅ› to drobiazg, rok też drobiazg, ale na jakieÅ› 5-10 lat to musisz pomyÅ›leć co zrobić, żeby mieć alibi, wiesz te alibi z czego? no z czego? Przecież ja nie pójdÄ™ do pracy, bo mi po pierwsze nie pozwolÄ…, a po drugie bÄ™dÄ… odbijać . OczywiÅ›cie mogÄ™ być na utrzymaniu Jankowskiego, czy innego, 2-3 lata, a dalej ? B. - Dobrze, ale nie miaÅ‚eÅ› nagrody. W. - Nie, ja mam, ale nie mogÄ™ ich wziąść, i to jest problem. B.- Dlaczego nie możesz ? W.- Nie mogÄ™ , bo jestem dziaÅ‚aczem spoÅ‚ecznym . MogÄ™ wziąść na rodzinÄ™, ale w rodzinie ktoÅ› musi być odpowiedzialny, który to pokona. Wiesz, w sumie to jest ponad milion dolarów. To nie jest, kurwa, zÅ‚otówka ani sto zÅ‚otych. KtoÅ› musi to podjąć i gdzieÅ› wÅ‚ożyć. B. - Bo tam papieża chyba znowu wysunÄ™li. W. - Tak i to jest wÅ‚aÅ›nie to, ale 13-go. B. - SÅ‚uchaj, ale to może być bardzo dobra zagrywka. W. - StajÄ™ w kolizji z papieżem. B. - No wÅ‚aÅ›nie . W. - Nie, nie pod tym kÄ…tem, błąd, ja powinienem siÄ™ zrzec na koszt papieża, a jednoczeÅ›nie nie mogÄ™ siÄ™ zrzec, bo w sumie chcÄ™. Nie chodzi mi tam o to, żebym siÄ™ szarpaÅ‚; chodzi o politycznÄ… rzecz, gdybym dostaÅ‚. B. - To może być inna. Ja dyskutowaÅ‚em w CzÄ™stochowie i wÅ‚aÅ›nie dużo takich klechów siÄ™ wypowiada, że wÅ‚aÅ›nie to by byÅ‚a podniesiona twoja ranga. W. - Gdybym z papieżem wygraÅ‚? B. - GdybyÅ› wygraÅ‚. W. - Ale już wyjechaÅ‚ Orszulik wczoraj, albo pojedzie w tym tygodniu. BÄ™dzie zaÅ‚atwiaÅ‚ przeciw mnie, mimo że to jest mój przyjaciel. Problem polega na tym, że oni nie chcÄ…, żebym stawaÅ‚ w szranki z papieżem, bo oni liczÄ…, że papież przyjedzie za rok to wtedy uÅ‚ożymy sprawy te ruskie i te europejskie. Bija koncepcje pomalutku, żeby siÄ™ ruszyÅ‚o, Ukraina, Litwa itd. Oni majÄ… takÄ… koncepcjÄ™ . B. - Już siÄ™ rusza. W. - Tak, ale chcÄ… jeszcze bardziej. Moim kosztem chcÄ… pierdolnąć tam. Nie wiem, może im siÄ™ to uda, ja nie bardzo w to wierzÄ™. B. - Cóż ja mogÄ™ siÄ™ włączyć ? W. - Pomóc mi jakoÅ›, jak ja mam to zrobić. Problem polega na tym, że ja wiem mniej wiÄ™cej, jednoczeÅ›nie nie wiem sytuacji miÄ™dzynarodowych; KoÅ›cióÅ‚ idzie dalekowzrocznÄ… politykÄ… i mnie hamuje, trzyma mnie, kurwa, prawie za rÄ™kÄ™. Ja im, kurwa, zaÅ‚atwiÅ‚em wszystko. B. - Oni najwiÄ™cej skorzystali . W. - Wiesz ile ? 10 milionów . PowiedziaÅ‚em im dobrze, a jakie moje porozumienie? To znaczy tak: - macie te wszystkie msze, dla marynarzy, dla więźniów, dla innych. A jak macie daleko status prawny KoÅ›cioÅ‚a? Wszystko zaÅ‚atwiÅ‚em, kurwa. Wszystko majÄ… tylko ja nic nie zaÅ‚atwiÅ‚em. Teraz dochodzÄ™ do wniosku, że im pasujÄ™ taki rozgardiasz, bo wtedy oni zyskajÄ…. Musimy zrobić podziaÅ‚. Dopóki nie zrozumiesz tego, ze musimy zrobić podziaÅ‚, to bÄ™dzie chujowo. Zróbmy podziaÅ‚, że ty siÄ™ zajmij na razie sprawami gospodarczymi, a ja jestem od polityki, Później może siÄ™ zmieni. B. - Ale nic z tej polityki nie wychodzi . W. - Zaraz, ile zarobiliÅ›my gospodarczo przez ten okres, kiedy ja tu przebywam? Z tego co wiem, a wiem nie wszystko, to 800 tys. dolarów. Zajmij siÄ™ kurwa tym a później siÄ™ zmienimy. Ty bÄ™dziesz politykiem, bo ja już mam, kurwa, dosyć . B. - Ja nie lubiÄ™ pieniÄ™dzy. W. - To ustaw swojÄ… rodzinÄ™, nie wiem kogo tam masz. Ustaw, żeby on na zachodzie wziÄ…Å‚ to wszystko na siebie Jak bÄ™dÄ™ potrzebowaÅ‚, to co mi da. B. - JakiÅ› Robert jest. W. - Wiesz ile on wziÄ…Å‚ 1,5 miliona dolarów. To jest z Wałęsów rodziny. Zgadza siÄ™, bo mnie jeden przyniósÅ‚ wywiad SiÅ‚y-Nowickiego. To jest z Wałęsów rodziny, że Stacha, jeszcze z dziadka Jana jakiÅ› brat, ale to oszustwo. B. - Mnie to zastanawia, bo ja Roberta, np: jakie imiona, myÅ›laÅ‚em, że ktoÅ› od Mariana, ale od Mariana nie. W. - Od Mariana nie. Chodzi o to, żebyÅ› kierowaÅ‚ swojÄ… rodzinÄ… i mojÄ…. B. - Tak, i w koÅ„cu mnie internujÄ…. W. - To wyjedź z kraju. Przecież ja każę wyjechać z twojÄ… rodzinÄ…, z żonÄ…, z dziećmi, Wyjedź z kraju, bo musisz siÄ™ zająć tymi sprawami. OczywiÅ›cie moja stara uważa, bo ona jest zaÅ›lepiona w tej Polsce, ona uważa to inaczej, ale ona siÄ™ na tym nie zna. My na to nie zwracajmy uwagi, ale my jako dalekowzroczni politycy, pamiÄ™tajÄ…c o tym, że mamy w naszym gronie, rodzinie, cholernie wielkiego przodka. Wiesz o tym, że w 410 roku byÅ‚ cesarzem, kurwa, caÅ‚ego imperium. Ja doszedÅ‚em do wniosku, że książki, które czytaÅ‚em, oczywiÅ›cie siÄ™ zgadza. KtoÅ› podaÅ‚, że byliÅ›my cesarzami. Faktem jest oczywiÅ›cie, że jego tam przewrócili, z Konstantynopola zrzuciÅ‚ go ten Rusek i jego rodzina rozjechaÅ‚a siÄ™ do Francji, do WÅ‚och i gdzieÅ› tu, na Wschód. My jesteÅ›my z tego szczepu, ale już nie wnikajÄ…c w to. JesteÅ›my z rodziny, która musi pokierować tymi wielkimi sprawami. Ja siÄ™ wjebaÅ‚em w to i nie mogÄ™ siÄ™ cofnąć. Choćbym nawet pÅ‚akaÅ‚, nie mogÄ™ siÄ™ cofnąć, muszÄ™ grać do koÅ„ca. B. - To ja wtedy mogÄ™ być uważany za tego, który sam sobie zleca. W. - Nie, to ty przygotuj, że ja jako starszy zlecam, proszÄ™ itd. B. - Ja jestem starszy. W. - Tak, wiÄ™c ja proszÄ™ starszego, żeby zarzÄ…dziÅ‚ itd. Ty wtedy pojedziesz do papieża i zaÅ‚atwisz z tym Martinkusem, który tam podpadÅ‚ . B. - Aż tam? W. - Tak, sÅ‚uchaj, to nie jest grosz, to już ponad milion dolarów. To jest na nasze pieniÄ…dze dużo. B. - Wiesz, że ja zawsze byÅ‚em taki. W. – Groszowiec. B. – Nie. W. - Ale teraz już jesteÅ›. WeszliÅ›my za wysoko ,sytuacja nas wpierdoliÅ‚a. MyÅ›lisz, że mnie siÄ™ to podoba? Ja też myÅ›laÅ‚em tam czapkami zahandlować, a siÄ™ wpierdoliÅ‚em w sprawy poważne. Co mam teraz zrobić? Nie mam wyjÅ›cia. MuszÄ™ w to brnąć, jednoczeÅ›nie nie mogÄ™. Tutaj nawet w tym tygodniu, nie wiem czy sÅ‚yszaÅ‚eÅ›, że te dolary w Szwecji co znaleźli, to jest 100 tys. dolarów. Nawet nikt tego nie ewidencjonuje. Niektórzy chuje siÄ™ wyprÄ…, wiesz o tym. Jak źle zagramy, to oni siÄ™ wyprÄ…. B. - Ja muszÄ™ mieć jakieÅ› upoważnienie . W. - Teraz ty myÅ›l jak. Nie opieraj siÄ™ na mojej starej, która jest podrzÄ™dna, dobra kobieta, ale naprawdÄ™ gÅ‚upia. To jest prosty czÅ‚owiek, który ma siedem klas. Na niej siÄ™ nie opieraj. B. - Jestem w lepszej sytuacji? W. - W lepszej, bo jak siÄ™ znajdziesz nawet u papieża, to ja powiem, że ma ciÄ™ przyjąć i ma zaÅ‚atwić. Już zaÅ‚atwiam te sprawy, że ktoÅ› siÄ™ zgÅ‚osi. B. - SÅ‚uchaj, w sumie ja mogÄ™ być później posÄ…dzony. W. - Sekretarzem rodzinnym. B. - Gdyby to tak byÅ‚o, ale mogÄ™ być posÄ…dzony. W. - Zaraz, co ciebie to obchodzi, jak ty bÄ™dziesz w Szwajcarii, nad Balatonem i bÄ™dziesz sobie pÅ‚ywaÅ‚ na statku. Co ciÄ™ to obchodzi. B. - Teoretycznie, to siÄ™ tak wydaje . W. - Ja nie bÄ™dÄ™ mógÅ‚ nawet tam pojechać, jak byÅ› chciaÅ‚ mnie w chuja zrobić. Mnie, chociaż w to nie wierzÄ™, to i tak bÄ™dÄ™ w zasiÄ™gu, bo ty bÄ™dziesz. Ja ci zlecam , rób co chcesz. A jak ty zrobisz, to twoja sprawa. Ja ci w to nie bÄ™dÄ™ wnikaÅ‚. Wiesz, że ja nie mogÄ™ robić żadnego ruchu. Każdy mój ruch jest chujowy. OczywiÅ›cie dzisiaj to ja pÅ‚ynÄ™ cholernie na fali, ale za 10 lat nie wiadomo. GeneraÅ‚ za mordÄ™ zÅ‚apie, on mi i tak pożyczy, a resztÄ™ upaÅ„stwowi, bo podatek od wzbogacenia i mnie dopierdoli tak, że zdechnÄ™. Trzeba bÄ™dzie przetrwać 100 lat, może 50. Niech twoje wnuki zaÅ‚atwiÄ…, czy moje. Ale żeby zaÅ‚atwili, to dajmy im. Ja już myÅ›laÅ‚em tak, ponieważ bank watykaÅ„ski zawsze przetrwa, oni chcÄ… 15 %. KtoÅ› to musi zaÅ‚atwić. Dobrze, a wiÄ™c nie dajemy nikomu spadku żadnego. To znaczy, ty, twoja żona, dwoje dzieci, ja dajÄ™ swoje. Ale nikt nie ma prawa do spadku, tylko z procentów żyć. B. - Ze spraw politycznych już wypadÅ‚em, z ekonomicznych jeszcze bardziej. W. - Ani twoje sprawy, jak wiesz dobrze, ani moje. Już my w życiu nie musimy kopnąć w dupÄ™ nogÄ…. Równie dobrze możemy splajtować. Nie wiem, czy we franki, czy w zÅ‚oto, B. - Ale nie u nas. W. - Na razie masz milion, który leży i możesz mieć i u nas, ale zainwestuj, żeby politycznie wygrać i gospodarczo. B. – SÅ‚uchaj, ja wszystko rozumiem, ale pojąć nie mogÄ™. Ja mam zebrać przynajmniej. W. - Na razie pomyÅ›l sobie, że dajesz na bank papieski i z tego zbierasz. Chcesz w póÅ‚ roku zebrać to, żeby ci zapÅ‚acili tu. I tak ci przepadnie. Albo i tam 15 % dajÄ…. Za 7 lat masz drugie tyle. Jak masz 1 milion to masz dwa. Co ci siÄ™ opÅ‚aci? Albo inaczej Za 7 lat masz drugie tyle, to znaczy, jak pracujesz dla swoich dzieci, to masz za 7 lat dwa miliony dolarów, a może marki, funty, a może benzyna, może kupisz akcje, bo tam jest inaczej na zachodzie. Kupujesz akcje benzynowe, czy inne. Dopóki nie mieliÅ›my, to sprawa byÅ‚a prosta. Jak kurwa, nie miaÅ‚em, to sprawa byÅ‚a prosta, kupiÅ‚em, kurwa, czapkÄ™ i graÅ‚a, a teraz jak mam, to nie wiem, jaki ruch zrobić bo marki dostajÄ… w Å‚eb, franki kurwa, co czwarty, korony w Å‚eb. Chuj wie na co postawić. B. - Musisz to dograć. Masz 10 tys dolarów? W. – O pieniÄ…dze to mnie nie chodzi. Dam ci to, tylko musisz na tym minimum 200 tysiÄ™cy zarobić. UdaÅ‚o mi siÄ™ bÅ‚ysnąć, wiÄ™c to utrzymajmy, a jednoczeÅ›nie myÅ›lmy, że jeżeli nam siÄ™ nie uda, to jednak nie możemy spierdolić. Może twoje dziecko lub moje dogra reszty. Pozwólmy im. Dajmy im wyksztaÅ‚cenie, możliwoÅ›ci życia itd, żeby nie narzekali na ciebie ani na mnie. DaÅ‚eÅ› możliwoÅ›ci, jedź, kurw , zaÅ‚atw, wykształć. B. - Wszystkim wiadomo, ile ci pieniÄ™dzy dali. W. - WiÄ™kszoÅ›ci tak. Wszystko jest dobrze, ale teraz ja siedzÄ™ i ludzie też siedzÄ… i pracujÄ…. B. - WÅ‚aÅ›nie, i żony, czy tam mężowie tych żon, które siedzÄ…, powiedzÄ…, kurwa, cholera. W. - Co on o nim opowiada, a oni nie wiedzÄ…, że on tak gra. Tak, zgadza siÄ™, ale nie do 13-tego, bo w sumie chcÄ… mieć politycznÄ… rozgrywkÄ™. W naszej rodzinie jeszcze nikt nie wygraÅ‚ takiej wielkiej nagrody jak ja mogÄ™ wygrać. Nie chodzi o mnie że siÄ™ opierdoli, ale moralnie. B. - Moralnie. W. - Nobel dla rodziny Wałęsy to jest, kurwa, wielka sprawa. Dlatego chcÄ™ jÄ… wygrać. Jak wygram, to dobrze. MogÄ™ nie dostać bo teraz KoÅ›cióÅ‚ siÄ™ wpierdoliÅ‚, z tym, że ja nie chcÄ™ z tym KoÅ›cioÅ‚em przegrać, bo on jest mocny. WiÄ™c inaczej siÄ™ ustawiÄ™. B. - KoÅ›cióÅ‚ jest ustawiony, jak mówiÅ‚eÅ›, na lata. W. - Na wieki. B. - Na wieczność, ale my nie możemy siÄ™ tak ustawiać. W. - To ustaw swojego syna. B. - Dlaczego ja? Ty ustawiÅ‚eÅ›. W. - Cesarz Rzymu, którego pokonaÅ‚ Rusek z Konstantynopola, w 410 roku wygoniÅ‚ go. B. - Jak byÅ‚a bitwa pod Grunwaldem w 1410 roku? W. - Nie, w 410 roku wygoniÅ‚ go jakiÅ› szpec z Konstantynopola. NazywaÅ‚ siÄ™ WaÅ‚ensa. DosÅ‚ownie, z tym , że w Rzymie nie ma "Ä™" tylko "en" i on uciekÅ‚. Jeden brat uciekÅ‚ do Francji, a drugi tutaj. GdzieÅ› na sÅ‚owiany. B. - A trzeci na WÅ‚ochy. W. - Nie. On rzÄ…dziÅ‚ we WÅ‚oszech, on miaÅ‚ dwóch braci. B. - Acha. W. - Jego, nie wiem, czy tam zamordowali, bo to Grzegorz doszedÅ‚, to wygonili z tronu cesarskiego z WÅ‚och. W tej książce tak byÅ‚o. B. - To byÅ‚ WaÅ‚ensa? W. - WaÅ‚ensa, nie "Ä™" tylko "en". DoszedÅ‚em do tego, że on uciekÅ‚ tu gdzieÅ› na SÅ‚owacjÄ™, CzechosÅ‚owacjÄ™, na SÅ‚owiany a drugi uciekÅ‚ do Francji. My pochodzimy prawdopodobnie z tych, co uciekli tutaj. Tak jak ktoÅ› kiedyÅ› w religii uczyÅ‚, że po jakimÅ› czasie siÄ™ odnawia, to prawdopodobnie los trafiÅ‚ na mnie. Na cwaniaka prostego itd. Mnie siÄ™ udaÅ‚o bez wiÄ™kszego przygotowania coÅ› tam zrobić, ale nie chcÄ™ wychodzić przeciwko KoÅ›cioÅ‚owi, wiÄ™c muszÄ™ poczekać wieki, 100 lat, 200 lat. W zwiÄ…zku z tym chcÄ™ ustawić swojÄ… rodzinÄ™, która dokoÅ„czy naszego dzieÅ‚a. Przykra sprawa, że mnie zrobili kontrkandytatem papieża. B. - Gdzie sÄ… te dwa obozy w Å›wiecie, to przegracie papieża na twojÄ… korzyść … W. - Ale on siÄ™ nie podda. Ja bym siÄ™ na jego stronÄ™ poddaÅ‚, a on siÄ™ na mojÄ… nie podda. Oni uważajÄ…, że jak on w przyszÅ‚ym roku w czerwcu przyjedzie, to zrobi dużo. Mnie siÄ™ to nie podoba, bo ja żyjÄ™ krótko. B. - PodziwiaÅ‚em ciebie zawsze za obiektywny punkt widzenia, a tu siÄ™ nie zgadzam, bo sam sobie przeczysz. Religia nastawiona jest na 1000-lecia, a ty natomiast nie, wobec temu komu przysÅ‚uguje? W. - Tak, ale to ciemiężenie, ta tyranizacja nasza powoduje, że sÄ… Å›wiÄ™ci. B. - Nikt ciebie nie uznaje za Å›wiÄ™tego, tak jak teraz Maksymiliana Kolbe. W. - Prawdopodobnie tak, ale problem polega na tym, że nie ci, co uznajÄ…, ale ci, co dostanÄ… w Å‚eb dzisiaj, żeby jutro wygrać.” |
