Narzędzia
Szukaj
Rejestracja Loguj

Krzysztof Wyszkowski


Artykuły

O mnie

Obejrzyj

niedziela, 18 sierpnia 2019 13:22

Prezydenci Gdańska i Sopotu, a za nimi gromada Totalnych poputczyków,  wszczęli przeciw mnie kampanię nienawiści oskarżając o atak na dziecko.

To kłamstwo ma zasłonić prawdziwą treść mojej krytyki wobec jawnie antyrządowych i antypaństwowych działań Aleksandry Dulkiewicz.

Za zbyt złośliwe i brutalne wpisy na Twitter przeprosiłem i skasowałem je, ale powtarzam: w oczywisty sposób odnosiłem się do publicznych i skandalicznych występów tej pani.

Skoro jednak kampania ta, zorganizowana przynajmniej po części na użytek kampanii wyborczej, używa pretekstu rzekomo pokrzywdzonego moimi wpisami panieńskiego dziecka, odpowiadam:

Mam dwóch synów urodzonych bez ślubu z ich matkami. Obaj noszą moje nazwisko, obu kocham i zawsze najwyższą radość sprawiało mi opiekowanie się nimi. Dlatego mam odruchową niechęć do tych ludzi, którzy jako matki lub ojcowie, wypierają się swoich dzieci lub krzywdzą je pozbawiając je opieki obojga rodziców. Wszyscy rodzice, bez względu na swój stan cywilny, swoją sytuację społeczną czy polityczną, powinni kierować się po pierwsze dobrem swojego dziecka i wypełniać swoje wobec niego prawem nakazane obowiązki.

W tej sprawie mam do przekazania pani Dulkiewicz tylko zapewnienie, że najszczerzej i z całego serca życzę jej córce wszelkiego dobra i powodzenia.

A poputczyczkom idiotycznie udającym występowanie w obronie macierzyństwa („My, kobiety i matki, nie zgadzamy się na takie traktowanie kobiet. Wyrażamy stanowczy protest wobec takich wystąpień skierowanych przeciwko komukolwiek, a w szczególności przeciwko działaczkom samorządowym, oddanym sprawom swoich miast”.”) przypominam sprawę Borisa Johnsona, obecnego premiera Wlk. Brytanii, który jeszcze jako działacz samorządowy został sądownie zmuszony do uznania ojcostwa swojego dziecka pozamałżeńskiego:

„Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, że Boris Johnson został ojcem … sąd  odrzucił próbę ukrycia przez Helen Macintyre ojcostwa swojej córki urodzonej po krótkim romansie z burmistrzem Londynu. (…) Helen Macintyre, profesjonalna konsultantka artystyczna, przegrała prawną walkę o tajemnicę ojcostwa córki, które w dokumentach sądowych jest wymienione tylko jako „AAA”. (…) Macintyre twierdziła, że ​​sprawa ojcostwa jej córki jest „wyjątkowo wrażliwa i delikatna” i że dla trzyletniego dziecka (obecnie jedenastoletniego) dowiedzenie się, kto jest jego ojcem jest „absolutnie druzgocące” (…) we wczesnych stadiach ciąży Johnson wyznaczył Macintyre na niepłatne stanowisko publiczne jako fundraisera. (…) (sąd stwierdził, że) dziwne jest oczekiwanie, że opinia publiczna zapomni o tym, że mężczyzna, który jest ważną postacią publiczną, jest ojcem dziecka po krótkim cudzołożnym romansie.” (https://www.theguardian.com/politics/2013/may/21/boris-johnson-fathered-child-affair?fbclid=IwAR2GuzPe6v_mKxhvXV7B2kWf3YZxXI872Ba2CkMukJ_llm1PemNgEJJiSSg)

Apeluję do rozsądku państwa prezydentów oraz wszystkich Totalnych poputczyków, by zaprzestali używania moich wypowiedzi do obrony swojej własnej, niegodnej i szkodliwej dla Pomorza i całej Polski, działalności politycznej.

Krzysztof Wyszkowski

Ostatnie na blogu